Czy właściciel Wisły sprzeda klub?

PRZEGLĄD PRASY. Zmiana trenera, rewolucja w kadrze zespołu, a w skrajnym przypadku nawet sprzedaż klubu - na jedną z tych opcji wkrótce zdecyduje się właściciel Wisły Kraków Bogusław Cupiał - pisze "Przegląd Sportowy".

Drużyna Macieja Skorży męczy się od początku listopada. Remis na własnym boisku z ŁKS Łódź (0:0), wydarte dopiero w ostatnich sekundach zwycięstwo nad Odrą Wodzisław (2:0) i wreszcie dwie porażki - ze Śląskiem Wrocław (1:2) i Ruchem Chorzów (0:1). Wisła spadła aż na piąte miejsce w tabeli i ma zaledwie trzy punkty przewagi nad wrocławskim beniaminkiem.

Właściciel klubu Bogusław Cupiał ma się czym martwić, bo do słabych wyników sportowych doszedł ostatnio problem antysemickich okrzyków grupki kiboli podczas meczu Pucharu Ekstraklasy z Cracovią, którym akurat w tym samym momencie za doping brawami dziękowali piłkarze Białej Gwiazdy. Kłopotów wychowawczych z zawodnikami jest zresztą więcej - przed tygodniem Marcin Baszczyński i Radosław Sobolewski po łobuzersku naubliżali arbitrowi w trakcie ligowego meczu, za co wylecieli z boiska z czerwonymi kartkami. To wszystko powoduje, że Cupiał ma prawo do irytacji, która podpowiada mu nawet pozbycie się swoich udziałów w klubie, zwłaszcza że światowy kryzys finansowy dotyczy również jego firmy (Tele-Fonika Kable do końca tego roku ma zwolnić 900 osób).

Cupiał, który w swojej jedenastoletniej piłkarskiej działalności zainwestował ponad 120 mln zł, już wiele razy deklarował, że sens jego zaangażowania w Wisłę Kraków nie sprowadza się do czystego rachunku ekonomicznego. - Właścicielem Wisły jestem nie po to, aby osiągać realne zyski, ale po to, aby zrealizować własne, niestety bardzo kosztowne marzenia - tak mówił właściciel Wisły jeszcze kilka miesięcy temu. Ale jest on człowiekiem impulsywnym, który czasami podejmuje ważne decyzje pod wpływem emocji. Jeżeli dojdzie do wniosku, że ostatnio Wisła przysparza mu więcej problemów niż satysfakcji, to nawet najbardziej radykalny scenariusz jest możliwy.