Droga na mundial. Argentynę uspokoją tylko gole idoli

- Kiedy jak nie teraz? - to pytanie najczęściej zadawane w kontekście występu reprezentacji Argentyny na mundialu w Brazylii. Z pozoru łatwa grupa, mistrzostwa na własnym kontynencie i z wielkim wsparciem kibiców, ale powodów, by marzyć o pierwszym finale po pięciu kolejnych nieudanych turniejach, jest więcej. Konkretnie trzy - Gonzalo Higuain, Sergio Aguero i oczywiście Lionel Messi.

Tekst powstał w ramach projektu "Continental - Droga na Mundial", w którym prezentujemy finalistów mistrzostw świata 2014. Trwa Tydzień Argentyński

Można bezpiecznie przyjąć, że żadna inna reprezentacja nie dysponuje takim potencjałem w ataku, tak świetnymi zawodnikami. Nawet decyzja Alejandro Sabelli o pozostawieniu Carlosa Teveza tam, gdzie znajdował się przez ostatnie trzy lata w kontekście kadry - na uboczu - wcale nie wydaje się tak kontrowersyjna. Bo przecież w obecnym systemie selekcjonera ta trójka współpracuje wybitnie, a po sezonach indywidualnie całkiem udanych w Brazylii wystarczy, że swoją jakość po prostu potwierdzą.

Choćby tak, jak to robili w eliminacjach. Niezawodni, zawsze w odpowiednim momencie ujawniali swoje talenty, gdy potrzebowała ich Argentyna. Gonzalo Higuain czyhający na błędy rywala lub szukający prostopadłych podań kolegów. Sergio Aguero przebijający się przez tłum obrońców czy też uderzający z dystansu. Lionel Messi, którego rajdy wreszcie siały spustoszenie, a opaska kapitańska nie była żadnym obciążeniem. To on najczęściej strzelał i asystował w eliminacjach strefy południowo-amerykańskiej.

Zresztą te eliminacje często pozostają niedoceniane w porównaniu z dosyć łatwymi grupami w Europie. W Ameryce Południowej natężenie spotkań jest ogromne, oprócz grającej wyłącznie towarzysko Brazylii trzeba było zmierzyć się z każdym trudnym rywalem. - Dlatego Latynosom łatwiej jest znaleźć taktykę, która działa przeciwko najlepszym - uważa Jonathan Wilson, dziennikarz "Guardiana", autor książek o tematyce piłkarskiej, w wywiadzie z publikacji "Kopalnia - sztuka futbolu".

Sabelli to się udało - jego drużyna zdaje sobie sprawę z własnych niedoskonałości w defensywie, ale potrafi skutecznie murować własną bramkę. Wtedy też atakują wspomnianą trójką, często wspieraną również przez rewelacyjnego w tym sezonie Angela Di Marię, który obok Messiego był najczęściej asystującym zawodnikiem eliminacji. Jednak są dalecy od zamykania przeciwników w ich polu karnym, nie dominują posiadania piłki - to bardziej styl oparty na zabójczych kontrach jest symbolem obecnej Argentyny. Bardziej jak Real niż Barcelona.

Messiemu, Aguero i Higuainowi to pasuje - z rekordowych w tych eliminacjach 35 goli oni strzelili aż 24. W ostatnich dwóch sezonach, gdy grała i zdobywała bramki Argentyna, oni byli autorami ponad połowy z nich. Jedynym, który w kadrze na mundial może równać się z nimi dorobkiem, jest Maxi Rodriguez - 33-latek, który mimo wszystko pozostanie opcją rezerwową. Wspomniana ofensywna trójka jest natomiast w najlepszym wieku do odniesienia sukcesu - a przecież w Rosji już będą tuż przed trzydziestką, co przy rosnących z każdym sezonem obciążeniach wcale nie musi być jakimkolwiek atutem dynamicznie kontrującej Argentyny.

Dlatego jedyna obawa co do magicznego trio dotyczy tego, czy aby Argentyna nie jest zbyt od nich uzależniona? Czy przy mocno defensywnie nastawionych rywalach nie wyjdzie słabość, frustracja czy zbytni indywidualizm, a także brak odpowiedniego wsparcia innych piłkarzy? - Argentyńczycy w ostatnich latach mieli więcej poważnych sprawdzianów i poznali więcej odpowiedzi - twierdzi Wilson. Jednym z osiągnięć reprezentacji Sabelli jest to, że była niepokonana przez osiemnaście miesięcy. W eliminacjach zwyciężył z Argentyną dopiero Urugwaj i to już po przypieczętowaniu przez nich awansu.

Jednak z najważniejszymi pytaniami wciąż przyjdzie się im zmierzyć - pewnie dopiero na etapie ćwierćfinałów, gdzie mogą czekać Niemcy. Stąd wątpliwości takie jak tylko 1 gol Messiego w jego dotychczas rozegranych 571 minutach na mistrzostwach świata będą szeroko analizowane. Jeśli dodatkowo Bośnia i Hercegowina, Iran lub Nigeria podopiecznych Sabelli zatrzymają, Argentyna może pogrążyć się w problemach i frustracji, które definiowały kilka ostatnich ich występów na mistrzostwach. Za środek uspokajający posłużyć mogą tylko gole.

Albicelestes? Argentyna grała też na żółto czy biało - kliknij i zobacz!

Czy Argentyna jest w stanie awansować do strefy medalowej na MŚ?
Więcej o: