Jak Amerykanie (nie) interesują się piłką nożną

20 lat po rozgrywanych w Stanach Zjednoczonych mistrzostwach świata w piłce nożnej Amerykanie wciąż bez entuzjazmu podchodzą do kopania piłki. W przeprowadzonych w kwietniu badaniach opinii publicznej okazało się, że dwie trzecie mieszkańców USA nie ma nawet pojęcia, że mundial odbędzie się w Brazylii.

Tekst powstał w ramach "Tygodnia Amerykańskiego" projektu "Continental - Droga na Mundial"

MLS puchnie, ale...

Oczywiście piłkarskie życie bardzo się w USA od mundialu 1994 zmieniło. Major League Soccer, która ruszyła pełną parą dwa lata po turnieju, w ciągu 18 lat spuchła z 10 do 19 zespołów, a kolejne z Florydy i Nowego Jorku czekają na dołączenie do elity.

Sprowadzenie do Ameryki prawdziwych piłkarskich gwiazd, jak David Beckham czy Thierry Henry, przyciągnęło na trybuny nowych kibiców, ale trudno mówić o wielkim amerykańskim boomie na piłkę nożną. Piłkarska gorączka ogarnęła właściwie tylko jedno miasto - Seattle, gdzie średnia widzów na mecz wynosi 44 tys. W pozostałych aglomeracjach trudno jest nawet o połowę tej wielkości. Nawet w Los Angeles, gdzie kibiców miał wabić David Beckham. Średnia widzów na mecz w czasie jego gry w Kalifornii była daleko niższa niż ta z pierwszego sezonu Galaxy w MLS. W 2012 r., gdy Beckham żegnał się z Ameryką, a drużyna LA grała o mistrzostwo, przychodziło na trybuny o 5,8 tys. ludzi mniej niż w 1996 r. (23,1 wobec 28,9).

Piłka kibiców nie obchodzi

Jeśli chodzi o liczbę zawodników uprawiających sport, to piłka nożna w USA jest w czołówce najpopularniejszych sportów. Amerykańska federacja utrzymuje, że uprawia ją ok. 25 mln Amerykanów. Jeśli jednak chodzi o zainteresowanie kibiców, to angielska odmiana futbolu dla Amerykanów nie ma praktycznie żadnego znaczenia. To przedziwny fenomen.

Oto wyniki sondażu, w którym trzeba było wybrać ulubiony sport, przeprowadzonego w grudniu 2013 r. przez firmę Harris Interactive, która preferencje Amerykanów bada od 1963 r.:

1. Zawodowy futbol amerykański (NFL) 35 proc.

 

2. Zawodowy baseball (MLB) 14 proc.

 

3. Akademicki futbol amerykański 11 proc.

 

4. Wyścigi samochodowe 7 proc. 5. Zawodowa koszykówka (NBA) 6 proc. 6. Zawodowy hokej na lodzie (NHL) 5 proc.

 

7. Akademicka koszykówka mężczyzn 3 proc.

 

8. Tenis - 3 proc.

 

9. Golf, piłka nożna, pływanie, boks, tenis - po 2 proc.

W porównaniu z 2010 r. zainteresowanie piłką nożną spadło o 2 proc.

Latynosi też nie szaleją za futbolem

W kwietniu wśród Amerykanów badania na temat zainteresowania piłkarskimi mistrzostwami świata przeprowadziła natomiast agencja Reuters razem z firmą badawczą IPSOS. Okazało się, że ponad dwie trzecie respondentów nie ma zamiaru śledzić turnieju w ogóle. Jedynie siedem procent planuje poświęcić mu dużo czasu. Aż 86 proc. biorących udział w badaniu o mistrzostwach świata nie wiedziało nic albo bardzo niewiele.

Co ciekawe, mundialowe szaleństwo nie bierze także Latynosów, którzy mieszkają w USA. Jedynie jeden na trzech badanych pochodzących z Ameryki Łacińskiej zamierza śledzić mundial lub kibicować jednej z drużyn.

I trudno się spodziewać, że nawet fantastyczny wynik amerykańskiej reprezentacji w Brazylii spowoduje w USA piłkarski boom. Amerykanie przyzwyczaili się już, że w baseballu o mistrzostwo świata grają Boston Red Sox z St. Louis Cardinals; w koszykówce - Miami Heat z San Antonio Spurs, a w futbolu amerykańskim - Seattle Seahawks z Denver Broncos. W piłce nożnej tego nie mają. Wszystkie wielkie gwiazdy futbolu grają daleko poza New Jersey i Los Angeles. Dopóki to się nie zmieni, Amerykanie nie oszaleją na punkcie piłki nożnej.

Człowiek-jednorożec,człowiek-koszykowa piłka... Festiwal osobliwości w NBA i NHL [ZDJĘCIA]

Czy Amerykanie wyjdą z grupy na mundialu (grają z Niemcami, Portugalią i Ghaną)?