Obecnie trwa przerwa na zgrupowania reprezentacji. W jej trakcie mecze rozegra też Polska. Na start eliminacji mistrzostw świata 2026 zmierzy się z Litwą i Maltą. I to właśnie kadra skupia główną uwagę mediów w Polsce. Warto jednak zauważyć, że o swoim istnieniu za granicą przypomniał piłkarz, który w seniorskiej kadrze jeszcze nigdy nie zagrał, choć kilka miesięcy temu jego powołania domagało się wielu ekspertów i kibiców. 24-latek praktycznie wrócił z zaświatów.
Mowa o Maiku Nawrockim. W 2023 roku odchodził z Legii Warszawa do Celticu Glasgow jako gwiazda. Problem w tym, że w nowej drużynie szybko zaczęły łapać go kontuzje, przez co na koncie ma tylko 16 występów. Jeden z nich dość niespodziewanie zaliczył w niedzielny wieczór. Był to dla niego pierwszy mecz w lidze w tym sezonie.
Tego dnia Celtic mierzył się z Rangers FC. Polak wskoczył w miejsce kontuzjowanego Liama Scalesa. Mimo braku ogrania spędził na murawie pełne 90 minut i był jedną z wyróżniających się postaci. Portal SofaScore ocenił jego występ na "7,0" w 10-stopniowej skali. Była to jedna z najwyższych not w zespole. Miał aż 93-procentową skuteczność podań, oddał jeden celny strzał, ale gola zdobyć się nie udało. Ostatecznie jego ekipa przegrała 2:3, ale Polak nie przyczynił się znacząco do utraty bramek.
- Sądzę, że poradził sobie naprawdę, naprawdę dobrze i był w stanie rozegrać cały mecz. (...) Zaprezentował, jak dobrze został wyszkolony i jak jest profesjonalny - docenił go Brendan Rogers, podkreślając fakt, że Polak nie grał przez prawie rok całego spotkania, a wytrwał jego trudy. Wtórował mu Chris Sutton z Record Sport. - Nawrocki, biorąc pod uwagę, że przez cały sezon grał tylko 23 minuty, rozegrał dziś znakomity mecz - mówił.
Polak zasłużył też na pochwały i wysokie oceny od mediów. "Polski obrońca, który wystąpił dopiero po raz pierwszy w tym sezonie w lidze, był, co zaskakujące, najlepszym z czwórki obrońców Celtiku. Dokonał kilku kluczowych przechwytów, aby zapobiec dalszym utratom goli w pierwszej połowie i może być zadowolony ze swojego występu" - pisał scotsman.com, wystawiając mu "7".
"Wykonał kilka kluczowych interwencji i wykazał się dobrą świadomością pozycji. Wyglądał na bardziej opanowanego w miarę upływu minut" - to opinia redakcji celtsarehere.com, która również obdarowała go "7". "Rozegrał niezły mecz, biorąc pod uwagę, że został wrzucony na głęboką wodę" - to zdanie dziennikarzy 67hailhail.com, którzy ocenili jego występ na "6", zaznaczając, że miał znakomitą okazję do zdobycia gola, ale finalnie zabrakło mu precyzji.
Niewykluczone, że ten mecz zaważy również na jego przyszłości. Jeszcze nie tak dawno media informowały, że Nawrocki może odejść po sezonie. Wydaje się jednak, że tym jednym solidnym występem mógł doprowadzić do zwrotu w sprawie. Tak przynajmniej twierdzą dziennikarze dailyrecord.co.uk. "Być może dał sobie szansę na wywalczenie długoterminowego odroczenia kary" - czytamy.