Polacy dostaną swoje Super Bowl

Tegoroczny finał ligi futbolu amerykańskiego zawodowej ligi NFL stał się najchętniej oglądanym programem w historii amerykańskiej telewizji. Zobaczyło go aż 111,3 mln mieszkańców USA, a 40 proc. Amerykanów przy jego okazji wybrało się na imprezy do znajomych albo samo je zorganizowało. Polskę podobne szaleństwo ogarnie w czerwcu.

Tak się kibicuje! Trybuna Kibica otwarta dla wszystkich

5 lutego Amerykanie spotykali się, by wspólnie oglądać mecz New Englands Patriots z New York Giants. Z trybun Lucas Oil Stadium w Indianie Super Bowl oglądało 80 tysięcy widzów. Zaledwie 13 tysięcy z nich bilety nabyło w wolnej sprzedaży. Resztę widowni stanowiły osoby, które karty wstępu otrzymały od sponsorów rozgrywek albo były ich gośćmi.

W czerwcu podobnie będzie w Polsce. Piłkarskie mistrzostwa Europy z trybun stadionów w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu i Poznaniu, oglądać będą głównie biznesowi partnerzy UEFA i Polskiego Związku Piłki Nożnej, najbogatsi biznesmeni oraz szczęśliwcy, którzy zdobyli bilety w konkursach organizowanych przez sponsorów.

Do wolnej sprzedaży dla zwykłych kibiców przeznaczono bardzo ograniczoną liczbę kart wstępu - zaledwie 41 proc. To pokazuje, że stadion nie jest już miejscem spotkań sportowych entuzjastów, ale salonem dla wybranych.

Polscy kibice doskonale zdają sobie z tego sprawę, co pokazuje raport przygotowany dla marki Tyskie przez Dominika Antonowicza, doktora socjologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Z badań wynika, że w erze komercjalizacji sportu budowanie wspólnoty kibiców nie wiąże się już z bezpośrednim uczestnictwem w sportowych wydarzeniach. Z powodu ograniczeń stadionowa atmosfera została przeniesiona tam, gdzie kibice gromadzą się w oparciu o własną wolę, a nie społeczny status czy los - a więc do domów i pubów.

W tej rzeczywistości Polacy odnajdują się świetnie, bo aż 60 proc. z nas najchętniej spędza czas przed telewizorami, a 57 proc. lubi przebywać z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi. - Kibicowanie staje się nową dyscypliną sportu w naszym kraju. Wszystkim nam kibicowanie podoba się, gdy robimy to w gronie przyjaciół. Robimy to wszędzie - na ulicy, w domu, w pubie. Udziela się nam pozytywna atmosfera i lubimy ją - zauważa Zbigniew Boniek.

Juliusz Głuski, rzecznik spółki Euro 2012 Polska, a więc lokalnego komitetu organizacyjnego mistrzostw, przekonuje, że miejsc, w których będziemy mogli wspólnie oglądać mecze, nie zabraknie.

- Do 18 maja na stronie internetowej uefa.com każdy właściciel lokalu, który chce organizować u siebie transmisje z turnieju, może wystąpić o licencję. Koszt to najczęściej 35 euro za każdy metr kwadratowy ekranu, na którym będą wyświetlane mecze. Górna granica to 65 euro, ale ona dotyczy tylko wielkich ekranów o powierzchni przekraczającej 50 m kwadratowych - wyjaśnia Głuski.

Przed czterema laty licencje od UEFA na pokazywanie Euro 2008 otrzymało 5390 miejsc z 56 krajów. 880 licencji wydano w Austrii, a 720 w Szwajcarii. Licencja nie jest konieczna tylko wtedy, gdy właściciel nie pobiera od klientów opłat za oglądanie meczów, przekątna ekranu ma mniej niż trzy metry, a pojemność lokalu jest niższa niż 150 osób. Jeśli UEFA dowie się, że spotkania mistrzostw pokazują puby, które nie spełniają tych warunków i nie wykupiły licencji, interweniował będzie jej dział prawny.

- Na pewno takie przypadki będą miały miejsce, ale wierzymy, że będzie ich mało. Codziennie do UEFA wpływa bardzo dużo wniosków, a cały proces przyznawania licencji przebiega bardzo sprawnie. Wystarczy wypełnić formularz, podać numer karty kredytowej, a kiedy UEFA ściągnie należność będzie to równoznaczne z otrzymaniem zgody na pokazywanie meczów - opowiada Głuski.

Jeśli w czerwcu polscy piłkarze zaprezentują się dobrze, przed telewizory mogą ściągnąć rekordową liczbę rodaków. W 2002 roku transmisję z olimpijskiego konkursu skoków narciarskich w Salt Lake City oglądało aż 14,5 mln Polaków. - Liczymy, że ten rekord zostanie pobity - mówi szef sportu w Telewizji Polskiej, Włodzimierz Szaranowicz.

Dla porównania - największy z polskich obiektów Euro - Stadion Narodowy w Warszawie - może pomieścić "tylko" 58 500 widzów.

Tysiące na trybunach - sportowe rekordy frekwencji