Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

Primera Division. Remis w meczu Atletico - Barcelona. Real się cieszy

Hit ligi hiszpańskiej rozczarował. Mało było pięknych akcji, groźnych strzałów i indywidualnych popisów. Atletico zremisowało z Barceloną 0:0, a z takiego wyniku najbardziej cieszą się kibice Realu Madryt.

Pierwszy raz od dziesięciu lat największym szlagierem Primera Division nie było Gran Derbi. Oczy całej Hiszpanii w sobotę zwróciły się na pojedynek Atletico Madryt i Barcelony. Obie drużyny miały przed meczem po 49 punktów. W lidze prowadziła Barcelona, bo miała lepszy bilans bramek.

Przed pierwszym gwizdkiem kibice Barcelony drżeli, bo Gerardo Martino posadził na ławce wracającego po kontuzji Leo Messiego oraz nową gwiazdę drużyny Neymara.

Tym, co rzuciło się najbardziej w oczy w pierwszych minutach, były straty Barcelony na własnej połowie. Mylił się nawet taki mistrz destrukcji jak Busquets. Atletico ustawiło się bardzo wysoko i starało się wywrzeć na Barcelonie presję. A piłkarze ''Dumy Katalonii'' grali bardzo niecelnie. Dopiero po 15 minutach zaczęli nieśmiało zapuszczać się w okolice pola karnego gospodarzy.

Ale ataki Barcelony były nieporadne. Alexis, Pedro i Fabregas nie czarowali dryblingami. Kiedy przesuwali się pod bramkę rywali, to Atletico szukało swoich okazji z kontry. Najbliżej szczęścia gospodarze byli jednak po rzucie rożnym, kiedy strąconą piłkę wślizgiem do bramki próbował skierować Costa. Pomylił się niewiele.

Messi i Neymar nie pomogli

W drugiej połowie na boisku pojawił się Leo Messi, ale akcje Barcelony wcale nie nabrały większej wirtuozerii. W 67. minucie Martino dorzucił jeszcze Neymara. Brazylijczyk był kompletnie niewidoczny. W 69. minucie Messi w końcu ograł dwóch rywali, podał na skrzydło do Alby, ten dośrodkował wprost na głowę Argentyńczyka. Messi główkował z 10 metrów, ale piłka minęła bramkę Atletico o kilka metrów. A gospodarze grali swoje. Szukali pressingu pod bramką Barcelony, a później szybko wracali się na swoją połowę. Barcelona nie potrafiła rozmontować obrony rywala.

W 76. minucie świetną szansę miał Turan. Dużo w tej akcji było przypadkowości, ale w końcu piłka trafiła do pomocnika Atletico, który uderzył ją w ekwilibrystyczny sposób. Futbolówka poleciała jednak wprost w ręce Valdesa. W końcówce swojej szansy szukała Barcelona, ale bez efektów.

Barcelona zremisowała z Atletico 0:0. Obie drużyny mają po 50 punktów, ale w lidze przewodzi Barcelona, która ma lepszy bilans bramkowy. Remis ucieszy Real Madryt, który jeśli w niedzielę wygra w Barcelonie z Espanyolem, to będzie miał 47 punktów i zbliży się do rywali. Relacja z tego spotkania od 19 w Sport.pl i w aplikacji Sport.pl Live.

Więcej o: