Primera Division. Messi w sądzie. Nie płacił podatków?

Lionel Messi i jego ojciec Jose Horacio zostali oskarżeni o przestępstwo podatkowe. Hiszpańskie media podają, że najlepszy piłkarz świata miał unikać płacenia podatków w latach 2007-2009 i oszukać fiskus na cztery miliony euro.

Jak podają hiszpańskie media, oskarżenie wpłynęło w środę do sądu w mieście Gava, gdzie piłkarz Barcelony ma swoją rezydencję. Podpisała go prokurator Raquel Amado. "O pozwie dowiedzieliśmy się z mediów i jesteśmy zaskoczeni, ponieważ nigdy nie naruszyliśmy żadnego prawa" - napisał Messi na swoim oficjalnym profilu na Facebooku. "Zawsze wypełniamy obowiązek podatkowy zgodnie z zaleceniami naszych doradców podatkowych, którzy zadbają o wyjaśnienie tej sytuacji" - dodał.

Prokuratura podała dokładne kwoty, jakie Messi z ojcem powinni zapłacić w poszczególnych latach: 1 059 398,71 euro w 2007 roku, 1 572 183,38 w 2008 roku i 1 533 092,87 w 2009 roku. W sumie dokładna kwota wynosi 4 164 674,96 euro. Według aktu oskarżenia w zeznaniach podatkowych pominięto kilka ważnych danych. Hiszpańskie media tłumaczą, że za wszystkim stoi ojciec piłkarza (odpowiadał za rozliczanie Messiego), który za pomocą osób trzecich tworzył spółki mające siedzibę w rajach podatkowych wyłącznie po to, by uniknąć płacenia hiszpańskiemu fiskusowi. Serwis Ara.cat precyzuje, że chodzi o prawa do wizerunku piłkarza fikcyjnie przeniesione do zagranicznych spółek w Urugwaju i Belize.

26-letni Messi jest jednym z najlepiej opłacanych sportowców na świecie. Według prestiżowego magazynu "Forbes" zajmuje dziesiąte miejsce pod tym względem. Gwiazdor Barcelony zarabia ok. 20 milionów euro za sezon, a kolejne 21 milionów ma za kontrakty reklamowe. Za grę w Hiszpanii Argentyńczyk musi płacić 52-procentowy podatek.

Przestępstwo podatkowe w Hiszpanii karane jest grzywną będącą minimum dwukrotnością, a maksimum sześciokrotnością zdefraudowanej kwoty. Grozi też za to kara od dwóch do sześciu lat więzienia.

Więcej o: