Liga Mistrzów. Barca odrobiła straty z nawiązką. Milan zdeklasowany na Camp Nou

FC Barcelona pokonała na własnym stadionie AC Milan 4:0, dzięki czemu awansowała do 1/4 finału Ligi Mistrzów. W pierwszej części dwumeczu Katalończycy przegrali 0:2, lecz w rewanżu szybko odrobili straty, a nawet zdołali dołożyć jeszcze dwie bramki.

Dwubramkowa zaliczka z San Siro wydawała się największym atutem drużyny Milanu. Włosi musieli jednak kalkulować, że na Camp Nou trudno będzie im zachować czyste konto.

SPORT.PL na FACEBOOK-u - wejdź na nasz profil, zostań fanem. Komentuj, dyskutuj, radź

Mecz świetnie zaczął się dla Barcelony. Już w piątej geniusz objawił Lionel Messi. Argentyńczyk oddał techniczny strzał sprzed pola karnego i pokonał Christiana Abbiatiego. Do awansu Katalończycy potrzebowali jeszcze dwóch bramek.

W 14. minucie meczu pięknym strzałem z woleja popisał się Andres Iniesta, lecz piłka odbiła się od poprzeczki. Kilka minut później z dystansu uderzał Xavi. Piłkarze z Barcelony w pierwszych minutach ewidentnie nastawili się na strzały z dystansu, na co Milan nie był przygotowany.

Mimo przewagi Barcelony, Włosi też mieli swoje okazje. W roli głównej występował Stephan el Shaarawy. Egipcjanin najpierw próbował pokonać Victora Valdesa strzałem z przewrotki, lecz nie udało mu się czysto trafić w piłkę. Potem, w 35. minucie napastnik Milanu znalazł się w dogodnej sytuacji, lecz jego strzał na bramkę był zbyt słaby.W 38. minucie Mbaye Niang znalazł się w sytuacji sam na sam z Victorem Valdesem. Trafił w słupek.

W 40. minucie spotkania ponownie przed polem karnym z piłką znalazł się Lionel Messi. Podobnie jak w sytuacji z początku meczu zdecydował się na strzał z dystansu i podobnie jak wówczas - trafił do siatki gości. Argentyńczyk tym razem posłał piłkę w prawy dolny róg bramki. W pierwszej połowie Barcelona odrobiła straty z San Siro

Katalończyków nie interesowała dogrywka, tym bardziej rzuty karne. W 55. minucie Xavi Hernandez otrzymał piłkę przed polem karnym i błyskawicznie skierował ją w pole karne do dobrze ustawionego Davida Villi. Hiszpan rzadko myli się w takich sytuacjach i tak samo było tym razem. Christian Abbiati musiał już po raz trzeci wyjąć piłkę z siatki.

Piłkarze Milanu, mimo straty trzech goli, nadal wierzyli w awans do kolejnej rundy Ligi Mistrzów. Do szczęścia brakowało im bowiem zdobycia tylko jednej bramki, ale we wtorek zadaniem prawie niemożliwym było wyszarpanie piłki piłkarzom Barcelony. W drugiej połowie Katalończycy posiadali piłkę przez 75 proc. czasu gry.

Na pięć minut przed końcem Milan ruszył do zdecydowanego ataku. Nic z tego nie wyszło. W dodatku w ostatnich minutach Sanchez świetnie podał piłkę do Jordiego Alby, a ten pewnie zachował się w sytuacji sam na sam z Christianem Abbiatim.

Barcelona ostatecznie pokonała Milan na Camp Nou 4:0 i awansowała do ćwierćfinału.

Czy Barcelona wygra Ligę Mistrzów?
Więcej o: