Niemoc Barcelony w meczu z Sociedad. Lider przegrał pierwsze spotkanie w tych rozgrywkach

Piłkarze Tito Vilanovy po 25 minutach prowadzili z Realem Sociedad 2:0. Ostatecznie przegrali jednak 2:3. Gospodarze gola na wagę trzech punktów strzelili już w doliczonym czasie gry. To pierwsza porażka Katalończyków w tym sezonie.

Real Sociedad to drużyna własnego podwórka. Przed tą kolejką tylko dwie drużyny - Atletico Madryt i Espanyol - wygrały na Anoeta. Do soboty gola na stadionie w San Sebastian nie zdobył jeszcze Lionel Messi. Argentyńczyk przełamał fatum już po siedmiu minutach gry. Przy jego technicznym uderzeniu zza szesnastki Bravo nie miał żadnych szans. To nie był jednak szczęśliwy wieczór dla Argentyńczyka i jego kolegów.

Lider Primera Division losy spotkania mógł rozstrzygnąć jeszcze w pierwszej połowie. Piłkarze Vilanovy regularnie stwarzali sobie dogodne okazje do zdobycia kolejnych bramek, ale szczęście im nie sprzyjało. W 25. minucie wynik podwyższył Pedro, który wcześniej trafił w słupek. Pecha miał również Lionel Messi, którego lob także obił bramkę Bravo.

Gospodarze wzięli się do roboty kilka minut przed końcem pierwszej części. Kontaktowego gola strzelił Castro. Ten sam piłkarz mógł doprowadzić do wyrównania kilka chwil później, ale jego uderzenie wolejem zdołał na raty zatrzymać Valdes. To samo skopiował po kilkudziesięciu sekundach Messi. Piłkarz Sociedad dopiął jednak swego po zmianie stron. Z pomocą przyszedł mu Mascherano, który próbując niefrasobliwie zablokować strzał, kompletnie zmylił Valdesa. Gdy piłka wpadała do siatki, Barcelona od ośmiu minut grała w osłabieniu. Za drugą żółtą kartkę z boiska wyleciał Pique. Ten gol wisiał na włosku.

Po wyrównaniu gospodarze głęboko się cofnęli. Grająca w dziesiątkę Barcelona potrzebowała kwadransa, aby dojść do siebie. Potem znów potrafiła przez długi czas utrzymać się przy piłce, ale swojej dominacji nie była w stanie przekuć na wykreowanie dogodnej sytuacji do zdobycia trzeciej bramki.

Sociedad wyglądał na zespół, który kumuluje siły na wyprowadzenie jeszcze jednego ciosu. Zadał go w najlepszym momencie. Była 91. minuta, kiedy Martinez popisał się fenomenalnym podaniem w pole karne, a Agirretxe, wyprzedzając obrońców, wpakował piłkę do bramki. Gościom nie wystarczyło czasu na odrobienie strat.

Katalończycy przegrali pierwszy raz w tym sezonie. W sobotę nie udało im się również odnotować jedenastej z rzędu wygranej na wyjeździe. Po dwudziestu meczach Barcelona ma jedenaście punktów przewagi nad drugim Atletico, które w niedzielę zagra z Levante.