El Clasico. Zwierzak Ronaldo na galową Barcelonę

W jesiennym El Clásico grał słabo, a uważany za faworyta Real Madryt poległ 1:3. W Pucharze Hiszpanii czeka go zadanie jeszcze trudniejsze, bo Katalończycy dwumeczów niemal nie przegrywają. Transmisja pierwszego ćwierćfinału o 22 w Sportklubie, relacja na żywo w Sport.pl.

Profil Sport.pl na Facebooku - 40 tysięcy fanów. Plus jeden? 

Był maj 2007 r., Manchester United mierzył się z Milanem w półfinale Pucharu Europy. Lider "Czerwonych Diabłów" Cristiano Ronaldo od pierwszych sekund próbował efekciarskich zagrań piętą i bezsensownych strzałów z kilkudziesięciu metrów. Zachowywał się niedojrzale i nieudolnie. MU przegrał 0:3, odpadł, Anglicy ogłosili, że Ronaldo nie sprawdza się w wielkich meczach.

Dziś Hiszpanie wyliczają, że w El Clásico portugalski skrzydłowy gra gorzej niż przeciw innym rywalom. Porównują go do gwiazdy Barcelony Leo Messiego, który skuteczność zachowuje także w spotkaniach z Realem. Ba, w szlagierach często zachwyca jeszcze wspanialszą grą niż w meczach mniejszej wagi.

Powszechne krytykowanie Ronaldo zaczęło się od grudniowego meczu z Barceloną. Real był faworytem, po kilku sekundach prowadził, ale przegrał 1:3. 27-letni skrzydłowy zmarnował dwie świetne szanse na gola. Znów był gwiazdorem irytującym, myślącym tylko o sobie. W następnych sześciu meczach strzelił cztery gole, ale gdy coś mu nie wychodziło, Santiago Bernabeu reagowało gwizdami. Piłkarz nie cieszył się po bramkach, co trybuny odebrały za odwet. Prasa pisała o jego złym humorze i "rozwodzie z kibicami".

Dziś jednak kibice znów na niego powinni liczyć najbardziej, bo bez dwóch wirtuozerskich koncertów Ronaldo trudno sobie wyobrazić awans Realu do półfinału. Drużynie Pepa Guardioli zdarza się przegrywać mecze ważne, ale pokonanie jej w dwumeczu ociera się o niemożliwe. Przez cztery lata pracy Guardioli dokonały tego tylko Inter José Mourinho w półfinale LM i Sevilla w Pucharze Hiszpanii.

Real lepszego bilansu w dwóch starciach z najlepszą drużyną ostatnich lat nie wypracował ani w lidze, ani w Champions League, ani w Superpucharze Hiszpanii.

Choć Mourinho od kilku tygodni tłumaczy, że w tym sezonie ważniejsze od krajowego pucharu są liga i LM, taktykę na dzisiejszy hit przygotowywał od kilku dni. Na treningach testował ustawienie z trzema stoperami - tak by więcej piłkarzy mogło powstrzymywać Katalończyków w środku pola. Musi główkować, bo leczą się obrońca Ricardo Carvalho i defensywny pomocnik Sami Khedira. Dlatego na prawej obronie może zagrać Lass, a w pomocy Fábio Coentrao.

Ranna jest też ofensywa, w której prawdopodobnie zabraknie świetnego skrzydłowego Ángela Di Mar~i (13 asyst, najwięcej w czołowych ligach europejskich). Prawdopodobnie zastąpi go José Mar~a Callejón, którego skuteczność (10 goli w 17 meczach) zaskakuje nawet Mourinho. 24-letni Hiszpan strzela jednak głównie słabeuszom i średniakom. Jeśli dziś zawiedzie, nikt nie będzie miał do niego pretensji.

Mourinho składu zdradzić nie chciał. Tłumaczył, że niezależnie od tego, kogo i gdzie wystawi, na pewno jedenastka komuś się nie spodoba.

Ronaldo zagra na skrzydle lub pomoże w ataku Karimowi Benzemie. Portugalczyka czeka jedno z najtrudniejszych wyzwań w karierze. Nigdy tak bardzo go nie krytykowano, nigdy nie wymagano od niego tak wiele, nigdy trener tak często nie musiał go tłumaczyć. Wczoraj mówił, że był z rodaka dumny po sobotnim spotkaniu z Mallorcą. - Był wycieńczony, harował jak zwierzę, bo akurat tego potrzebowała drużyna. Nie musi zawsze strzelać goli. Jeśli chcecie go krytykować po takim występie, macie problem, bo nie pozwolę na to - powiedział Mourinho. Wcześniej pytano go, czy Ronaldo wciąż powinien wykonywać rzuty wolne, skoro w tym sezonie strzelił z nich tylko jednego gola. Trener wściekł się i powiedział, że wykonawcy stałych fragmentów gry nie zmieni.

Guardiola wystawi - jak piszą Hiszpanie - galową jedenastkę, z wyjątkiem V~ctora Valdésa, którego w bramce zastąpi tradycyjnie grający w Pucharze José Manuel Pinto. Ronaldo pokonał go już w dogrywce majowego finału i zapewnił Realowi pierwszy od 18 lat krajowy puchar. To jedyne zwycięstwo "Królewskich" nad Barceloną prowadzoną przez Guardiolę.

Zwycięstwo podpisane przez gwiazdora, który przypomniał wtedy, że świetnie się czuje, gdy patrzy na niego świat. I że potrafi przesądzać o wielkich triumfach. W sezonie, który nastąpił po fatalnym meczu z Milanem, Ronaldo bił snajperskie rekordy Manchesteru United. Strzelał gole najsilniejszym w lidze - Liverpoolowi, Arsenalowi i Chelsea. Trafił w ćwierćfinale i finale Ligi Mistrzów. I dyskusję o "wielkim piłkarzu, który nie potrafi grać w wielkich meczach", uciszył.

El Clasico wg McManamana: "Pojedynek Messi - Pepe kluczem do sukcesu" ?

Więcej o: