Daniel Markiewicz: Oby Lech nie przeszedł się po "Pasach"

Kiedy drugim najlepiej punktującym w zespole zawodnikiem jest bramkarz (całe 4 oczka), to wiedz, że nie miałeś dobrego weekendu. I faktycznie - "Czuli Barbarzyńcy" z ligowych wojaży przytaszczyli raptem 33 punkty. Najlepiej punktował - niespodzianka - Nikolić, po nim wspomniany golkiper w osobie Maricia.

Mimo wygranej Cracovii aż trójka jej pomocników uzbierała razem tyle, co jeden Nikolić (i to bez mnożenia za opaskę kapitańską). Zwoliński? Znów: mimo wygranej napastnik "Portowców" zakończył mecz z okrągłym zerem, bo nie tylko nie trafił z gry, ale jeszcze zachciało mu się zabierać piłkę wyznaczonemu koledze i postanowił nie trafić również z karnego. Zastanawiałem się, czy takiej niesubordynacji nie ukarać, ale są pilniejsze potrzeby.

Lech jedzie do Cracovii i cóż - skończy się pewnie łomotem, nie wiadomo tylko, w którą ze stron. Na przełamanie poznaniaków gram już od kilku tygodni, efekty wszyscy znamy: ostatnie miejsce w tabeli. Chyba pora więc powiedzieć "do widzenia, do jutra" najdroższemu z moich pomocników, Hamalainenowi. Zwolnione środki (3,2 miliona!) pozwolą szerzej manewrować przy innych transferach.

W następnej kolejce nie zagra też obrońca Korony, Gabovs, zatem jego również żegnam. Na zwolnione miejsca dobieram jeszcze jednego z pomocników Piasta - Sasa Zivec dołaczy do Kamila Vacka. Skąd nagłe zapotrzebowanie na gliwiczan? Ano stąd, że na ich stadion wpada z wizytą Wisła, a jej forma wyjazdowa jest, delikatnie mówiąc, daleka od optymalnej.

W obronie ląduje Dorde Cotra. Nieźle punktował cały sezon aż do... ostatniej, minusowej kolejki. A ja, nienauczony przypadkiem Lecha Poznań, tkwię w przekonaniu, że musi nastąpić odbicie. Opaskę kapitańską zostawiam Nikoliciowi - jeśli ominą go kontuzję, może już sobie ją nawet wytatuować, bo zmian w tym względzie już nie przewiduję.

Więcej o: