Wygraj Ligę przed 5. kolejką Ekstraklasy. Na kogo stawiać?

4. kolejka nie obfitowała w znaczną liczbę bramek. Dość powiedzieć, że trzy mecze ostatniej serii spotkań zakończyły się bezbramkowymi remisami. W kilku przypadkach zawodzili faworyci, dlatego trudno było o imponujące rezultaty. Czy nadchodząca, 5. kolejka będzie pod tym względem inna? Z doświadczenia wiemy, że... niekoniecznie. Postaramy się jednak zminimalizować szansę wpadki i podpowiedzieć, kogo warto, a kogo nie warto kupować przed zbliżającymi się meczami.

Nie masz Drużyny w Wygraj Ligę? Nic straconego, wciąż możesz wygrywać

Piątkowe wzmocnienia

W piątek o 18:00, na murawę stadionu przy ul. Ściegiennego wybiegną jedenastki Korony Kielce i Cracovii. Oba zespoły w tygodniu poprzedzającym spotkanie pokonały swoje pierwsze przeszkody w drodze do finału Pucharu Polski. Korona w całkowicie rezerwowym zestawieniu uporała się z Wdą Świecie (1:0), zaś "Pasy" nie bez trudu ograły Dolcan Ząbki (3:2).

Ze składu, który zagrał przeciwko III-ligowcowi niewielu piłkarzy ma szansę na grę przeciwko Cracovii. Obecność w ataku Michała Przybyły była spowodowana brakiem alternatyw Marcina Brosza na pozycji napastnika. Z uwagi na kolejne problemy ze zdrowiem Przemysława Trytki , młody snajper byłby niemal pewniakiem do występu od pierwszej minuty, ale on również zgłosił sztabowi szkoleniowemu lekki uraz. Występy Przybyły, Trytki, Malarczyka , a także wracających do treningów Zbigniewa Małkowskiego i Pawła Sobolewskiego stoją więc pod znakiem zapytania. Taki stan rzeczy zmusza do zastanowienia się nad kandydaturą Kamila Sylwestrzaka , którego ofensywne zapędy mogą dać "wygrajligowym" prezesom cenne punkty. Z dobrej strony od początku sezonu pokazuje się też Marcin Cebula . Czy swoją dobrą postawę przełoży na bramki i asysty?

Miniona kolejka była dużym rozczarowaniem dla fanów Cracovii. "Pasy" chciały śrubować długość passy bez porażki pod wodzą Jacka Zielińskiego, ale plany pokrzyżował im Piast Gliwice. Niekorzystny wynik nie powinien jednak spowodować rewolucji w składzie krakowian. Znów będzie można liczyć na Denisa Rakelsa, Mateusza Cetnarskiego, Marcina Budzińskiego czy Miroslava Covilo . Pewne jest, że w Kielcach nie zobaczymy Boubacara Dialiby i Grzegorza Sandomierskiego . Senegalczyk odniósł tydzień temu kontuzję stawu skokowego, zaś pucharowe spotkanie z Ząbkach, skończyło się dla rezerwowego bramkarza wstrząśnieniem mózgu. Z tego względu, na niemal 100% między słupkami ,,Pasów" znów zobaczymy Krzysztofa Pilarza . Jedyną niewiadomą przed spotkaniem z Koroną jest to, czy Jacek Zieliński, w miejsce kontuzjowanego Dialiby wstawi Dariusza Zjawińskiego (strzelca dwóch bramek w Ząbkach) czy Erika Jendriska .

Drugie piątkowe starcie zostanie rozegrane w Lubinie, gdzie miejscowe Zagłębie podejmie przetrzebionego kontuzjami "Kolejorza". Zarówno "Miedziowi", jak i podopieczni Macieja Skorży udanie zainaugurowali w tym sezonie rozgrywki Pucharu Polski. Po dwóch golach Davida Holmana , Lech zwyciężył na terenie Olimpii Grudziądz, zaś duet Janus-Sobków rozstrzelał rewelację poprzedniej edycji krajowego pucharu - Błękitnych Stargard Szczeciński.

Wspomniany Sobków, mimo dobrego występu w środku tygodnia, musi się liczyć z ponownym rozpoczęciem spotkania jako rezerwowy. Pozycja Michala Papadopulosa jest w tej chwili niepodważalna. Akcje Czecha stoją bardzo wysoko i w piątek znów będzie pierwszym wyborem Piotra Stokowca. Niewykluczone, że postawienie na niego może być ryzykownym, ale dobrym pomysłem. Obrona Lecha, w obliczu ostatnich wydarzeń nie stanowi monolitu, dlatego nie zdziwi nas bramka rosłego napastnika ,,Miedziowych". Problemy ze zdrowiem opuściły już Jana Vlasko , który powinien zagrać od pierwszej minuty i pokazać pełnię swoich możliwości. Świetne pucharowe starcie z Błękitnymi, powinno dać przepustkę do wyjściowej jedenastki Krzysztofowi Janusowi . Jego niska cena powinna być zdecydowanie czynnikiem zachęcającym do kupna. Nadal niezdolny do gry jest Maciej Dąbrowski , więc powinniście wziąć to pod uwagę przy ustalaniu składu swojej ekipy.

Chyba nikt by nie przesadził, gdyby powiedział, że Lech jest obecnie w kadrowej rozsypce. Operację kontuzjowanej ręki przeszedł kilka dni temu Barry Douglas, zaś do gry nadal nie jest gotowy Paulus Arajuri. Tamas Kadar , który nie dość, że prezentuje się ostatnio fatalnie, również miał problemy ze zdrowiem. Darko Jevtić przez dłuższy czas odpocznie od piłki na skutek kontuzji kostki. Ponadto, w Lubinie na pewno nie zagra Szymon Pawłowski i Kasper Hamalainen . Maciej Skorża chciałby również dać odpocząć Karolowi Linetty'emu . Wszystkie te doniesienia sprawiają, że skład Lecha jaki wybiegnie przeciwko Zagłębiu naprawdę trudno przewidzieć. Jakby na złość wygrajligowym graczom, Maciej Skorża rozważa wystawienie na pozycji numer "9" Dawida Kownackiego. Stanowczo odradzamy więc powierzanie opaski kapitańskiej Marcinowi Robakowi lub Denisowi Thomalli . Jeżeli lubicie ryzyko, to pewny miejsca w składzie może być raczej Gergo Lovrencsics .

Sobotnie roszady

Konia z rzędem temu, kto przewidział, że Termalica po 4. kolejce będzie wyżej w tabeli niż zabrzański Górnik. Piłkarze z Niecieczy, którzy odnieśli w ostatniej serii spotkań pierwsze, historyczne zwycięstwo w Ekstraklasie, podejmą na stadionie w Mielcu, zamykającego tabelę Górnika.

Prawdę mówiąc przewidywaliśmy, że Termalica lepiej rozpocznie sezon. Charakterystyczna dla beniaminków fantazja w pierwszych spotkaniach sezonu, była w przypadku podopiecznych Piotra Mandrysza niemal niezauważalna. Dopiero starcie przeciwko Zagłębiu Lubin, może trwale odmienić oblicze tej drużyny. Szkoleniowiec Termaliki w ubiegłym tygodniu zaryzykował i wystawił do gry dużo bardziej ofensywnie usposobiony zespół, niż czynił to w pierwszych trzech tygodniach nowego sezonu. Pierwsze skrzypce przeciwko "Miedziowym" grał Tomasz Foszmańczyk . Pomocnik "Słoników" może być pewny gry od pierwszej minuty. To samo można powiedzieć o bohaterze ostatniego meczu - Pavolu Stano . W sobotę na pewno nie zagra Dariusz Jarecki , więc proponujemy Wam wziąć ten fakt pod uwagę. Zdajemy sobie sprawę z tego, że po pierwszych punktach zdobytych w elicie, część prezesów będzie śmielej stawiać na zawodników z Niecieczy. Doradzamy jednak ostrożność. Górnik Zabrze na 2 dni przed spotkaniem zmienił trenera, a nie trzeba nikogo przekonywać, że efekt nowej miotły działa u nas jak nigdzie indziej w Europie...

Zmiana na stanowisku trenera Górnika wprowadza nutkę niepewności do głów graczy, którzy odważnie stawiali do tej pory na zawodników z Zabrza. Naszym zdaniem, nawet tak gwałtowne ruchy ze strony działaczy, nie spowodują kadrowej rewolucji przed spotkaniem w Mielcu. Miejsce w składzie powinni utrzymać Gergel, Madej czy Grendel . Od gry pierwszych dwóch, zależy w tej chwili najwięcej i tak powinno być również w sobotę. Wielu prezesów liczy na dośrodkowania z rzutów wolnych i skutecznie egzekwowane rzuty karne przez Mariusza Magierę . Blondwłosy obrońca nie zagrał jednak ani przed tygodniem, ani w środku tygodnia w Pucharze Polski przeciwko Zagłębiu Sosnowiec. Jego występ przeciwko "Słonikom" stoi pod znakiem zapytania. Leszek Ojrzyński będzie miał niewiele czasu na to, by odcisnąć piętno na grze Górnika. "Czerwona latarnia" naszej ligi stanowi na ten moment wielką zagadkę.

W odmiennych nastrojach do sobotniej potyczki przystąpią Górnik Łęczna i Śląsk Wrocław. Wybrańcy Tadeusza Pawłowskiego rozgromili solidny I-ligowy Stomil Olsztyn, zaś podopieczni Jurija Szatałowca byli zmuszeni kolejny raz uznać wyższość Legii Warszawa.

Nie ulega wątpliwości, że start łęcznian w nowy sezon jest o wiele lepszy, niż prorokowała to większość ekspertów. Chyba nikt się nie spodziewał, że największą strzelbą w ataku będzie Bartosz Śpiączka , którego snajperskie dokonania w Podbeskidziu nie rzucały na kolana. Jeśli jesteście zdania, że Górnik po dwóch spotkaniach bez wygranej, powróci na zwycięską ścieżkę, to postawienie na 23-latka może być interesującym ruchem. Za jego plecami udanie prezentują się Fedor Cernych i Grzegorz Piesio . Litwin nie jest już tak popularny wśród prezesów Wygraj Ligę jak w ubiegłym sezonie (był pomocnikiem stale grającym w ataku), lecz nadal potrafi strzelać bramki, co udowodnił w inauguracyjnym spotkaniu z Ruchem Chorzów. Nadal nie może grać Łukasz Mierzejewski , który odbywa karę za uderzenie Rafała Kosznika w meczu 2. kolejki.

Tadeusz Pawłowski nie chciał zdradzić w jakim zestawieniu przeciwko Łęcznej zagra Śląsk. Wiadomo jednak, że z problemami zdrowotnymi zmagają się Kamil Biliński, Adam Kokoszka, Marcel Gecov i Mateusz Machaj . Niewykluczone, że w przypadku kilku z nich, szkoleniowiec wrocławian nie będzie chciał ryzykować pogłębienia się kontuzji. Taka sytuacja jest korzystna dla Jacka Kiełba, Flavio Paixao i Roberta Picha . Cała wspomniana trójka powinna zatem znaleźć miejsce w wyjściowym zestawieniu. Podobnie ma się rzecz z Pawłem Zielińskim i Dudu, którzy byli oszczędzani przed ligą i nie wzięli udziału w spotkaniu ze Stomilem. Od dłuższego czasu czekamy na przebudzenie pod bramką rywali Piotra Celebana . Obrońca słynący z niesamowitego nosa do strzelania bramek od dawna nie trafił do siatki. Może tym razem?

Nawet włodarze z Gliwic otwarcie przyznają, że tak dobry początek rozgrywek w wykonaniu piłkarzy Piasta jest dla nich niespodzianką. Radoslav Latal przesadził jednak z rotacją w Stalowej Woli i sensacyjnie przegrał z II ligową Stalą. Podopieczni Henninga Berga mimo dużej liczby roszad poradzili sobie z Górnikiem Łęczna.

Gliwiczanie oszczędzali w Pucharze Polski niemal całą podstawową jedenastkę, jaka wybiegła w ostatnim spotkaniu z Cracovią. Wyjątek od reguły stanowiły występy Gerarda Badii (strzelca dwóch bramek) i Urosa Koruna . Nie chcemy deprecjonować osiągnięć "Piastunek" na starcie obecnego sezonu, ale starcie z Legią będzie dla nich dużo poważniejszym testem niż mecze z Termaliką, Ruchem, Górnikiem, a nawet Cracovią. Nie polecamy więc zakupu obrońców Piasta, którym Nemanja Nikolić i spółka mogą się dać poważnie we znaki. Na następcę Kamila Wilczka wyrasta Martin Nespor , który w bieżących rozgrywkach trafiał już 3-krotnie do siatki. Akurat nad jego kandydaturą można się zastanowić, choć trzeba sobie zdać sprawę z tego, że pojedynki z Jakubem Rzeźniczakiem nie należą do najłatwiejszych. Radoslav Latal przyznał na konferencji prasowej, że w jego zespole nie ma poważniejszych urazów i wszyscy powinni być do jego dyspozycji w sobotę. Defensywę Legii będą więc znów straszyć Badia, Zivec, Nespor czy Barisić.

Sytuacja kadrowa Legii jest nie do pozazdroszczenia. Poważna kontuzja wykluczyła z gry Michała Żyrę , zaś do gry w Gliwicach na pewno nie będą zdolni Michał Masłowski i Ivica Vrdoljak . Henning Berg przyznał natomiast, że pewne szanse na występ mają Michał Pazdan i Tomasz Jodłowiec. Jednocześnie, Norweg zastanawia się, czy jest sens ryzykować ich zdrowiem, dlatego miejcie na uwadze ich ewentualną absencję. Monopol na występy na środku obrony ma więc tymczasowo duet Rzeźniczak-Lewczuk. Z całą pewnością możecie liczyć na asystę Guilherme , który jest fundamentalną postacią w ofensywie Legii. Jeżeli nie macie w swoich składach Nemanji Nikolicia , powinniście jak najszybciej sięgnąć po napastnika warszawian. Jest wielce prawdopodobne, że ci, którzy nie zdecydowali się jeszcze na jego zakup, nie będą się liczyli w walce o tryumf w klasyfikacji generalnej. Zaskakująco dobrze spisuje się na razie Dominik Furman . Były kapitan młodzieżowej reprezentacji Polski zaliczał już w tym sezonie spektakularne występy. Czy kolejnym będzie mecz z Piastem? Nad kandydaturami wspomnianych piłkarzy powinniście się poważnie zastanowić.

Piłkarska niedziela

Niezłą dyspozycję w pierwszych kolejkach prezentuje zarówno Jagiellonia jak i chorzowski Ruch. Oba zespoły pokonały swoich rywali w krajowym pucharze, a należy pamiętać, że za rywali nie miały ekip z niższych klas rozgrywkowych.

Michał Probierz nie przestraszył się Pogoni Szczecin i podczas meczu Pucharu Polski dał odpocząć kilku swoim podstawowym zawodnikom. Maciej Gajos czy Konstantin Vassiljev wchodzili tylko z ławki, co wskazuje na to, że w niedzielę powinniśmy oglądać ich w wyjściowym składzie Jagielloni. Na murawie nie pojawili się również Piotr Tomasik , Igors Tarasovs czy Bartłomiej Drągowski. W niedzielę na pewno nie obejrzymy w akcji Karola Mackiewicza, który przeszedł operację stawu skokowego. Do gry nadal nie są zdolni Marek Wasiluk i Jan Pawłowski. Na kogo stawiać? Wspomniani wcześniej Gajos i Vassiljev dają dużo jakości w ataku, a obrona Ruchu nie uchodzi za monolit. Być może dobrym rozwiązaniem jest postawienie na Piotra Grzelczaka , który po odejściu Patryka Tuszyńskiego dostał z Górnikiem Zabrze szansę gry od początku spotkania i wspaniale ją wykorzystał. Nie bardzo wierzymy w wielki potencjał w ataku Ruchu, dlatego niezłą opcją może być postawienie na któregoś z graczy defensywnych Jagiellonii. Piotr Tomasik czy Igors Tarasovs to według nas interesujące kandydatury.

Zadowolony może być również Waldemar Fornalik, którego podopieczni bardzo dobrze rozegrali czwartkowy mecz z Wisłą. Pierwsze skrzypce znów grał Patryk Lipski , który w miniony weekend strzelił swoją pierwszą bramkę na boiskach elity. Niska cena nadal jest ogromnym atutem młodego pomocnika. Po wejściu z ławki, bramkę na swoje konto zapisał Eduards Visnakovs , który mimo konkurencji w osobie Mariusza Stępińskiego , wciąż powinien być podstawowym napastnikiem "Niebieskich". Kilku zawodników odpoczywało przed ligowym starciem, więc możemy być pewni występów Pawła Oleksego, Rołanda Gigołajewa czy Macieja Urbańczyka . Niezły występ zanotował Maciej Iwański więc niewykluczone, że w spotkaniu z "Jagą" dostanie szansę zaprezentowania swoich umiejętności w dłuższym horyzoncie czasowym. Ciągle niezdolny do gry jest Michał Helik , jednak sytuacja ta nie jest dla nikogo nowością, gdyż ma miejsce od początku trwających rozgrywek.

Występ w Pucharze Polski nieco rozmył dobre wrażenie, jakie pozostawiła po sobie Wisła w starciach z Lechem i Legią. Niebagatelna zmiana w sposobie gry "Białej Gwiazdy" wynikała jednak ze znacznych roszad w składzie krakowian. Nie zagrali m.in. Cierzniak, Głowacki, Guzmics czy Guerrier , natomiast tylko z ławki na plac gry weszli Brożek i Mączyński . Słabe zawody w piątkowy wieczór rozegrał Denis Popović , dlatego niemal na pewno znów rozpocznie ligowe spotkanie na ławce rezerwowych. Najkorzystniejsze wrażenie pozostawili po sobie Boban Jović i Krzysztof Mączyński. W ich osobach widzimy kandydatury, które mogą wzmocnić Wasze wygrajligowe składy. Lechiści nie są najłatwiejszym rywalem, ale "Biała Gwiazda" udanie prezentowała się w ostatnich spotkaniach przy Reymonta. Ponadto, trzeba zwrócić uwagę na fakt, że Wisła będzie miała co raz łatwiejszy terminarz, bowiem ma już za sobą derby Krakowa oraz pojedynki z mistrzem i wicemistrzem Polski. Lechia jest natomiast w dużym dołku, a posada Jerzego Brzęczka wisi na włosku. Piłkarze spod Wawelu będą więc zdecydowanym faworytem tego meczu. Jedenaście spotkań bez strzelonej bramki to jak na Pawła Brożka bardzo długi dystans. Nie zdziwilibyśmy się, gdyby przełamanie przyszło w niedzielę.

Lechia w środku tygodnia rozbiła w drobny mak Puszczę Niepołomice, za co posadą zapłacił trener II-ligowca. Okazały tryumf w podkrakowskiej miejscowości nie jest jednak postrzegany jako przełom w grze gdańszczan. Słaby start w ligowych zmaganiach sprowokował plotki o możliwej zmianie trenera w Lechii. "Biało-zieloni" na pewno będą zdeterminowani, aby osiągnąć dobry wynik, ale przyjeżdżają na niezwykle trudny teren. Odradzalibyśmy stawianie na większą ilość graczy z Gdańska, choć sięgnięcie po jednego, maksymalnie dwóch zawodników nie musi być złym pomysłem. Dobrą formę w meczu z Puszczą zasygnalizowali Piotr Wiśniewski i Maciej Makuszewski . Pod nieobecność Sebastiana Mili w pierwszym składzie, część jego obowiązków przejął Stojan Vranjes, więc jego kandydatura również jest godna rozważenia. Pamiętacie, aby nie kupować Adama Buksy , który nadal nie doszedł do siebie po urazie. Dodatkowo, konkurencja w osobie Grzegorza Kuświka może się okazać dla młodego gracza bardzo trudną przeszkodą w odzyskaniu miejsca w wyjściowej jedenastce.

Poniedziałkowe roszady

W odmiennych nastrojach do poniedziałkowego starcia przystąpią ekipy Podbeskidzia Bielsko-Biała i Pogoni Szczecin. Podopieczni Dariusza Kubickiego po ciężkim boju pokonali po dogrywce Miedź Legnica, zaś szczecinianie okazali się słabsi w Białymstoku od miejscowej Jagiellonii.

Miedź Legnica postawiła twarde warunki "Góralom", dlatego ekstraklasowicz potrzebował aż 120 minut, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Trener Kubicki zdecydował się wystawić zawodników, którzy stanowią trzon jego drużyny w spotkaniach ligowych. Szansę odpoczynku otrzymali natomiast Robert Demjan czy Damian Chmiel . Opcja kupna przed nadchodzącą kolejką tego drugiego wydaje się być całkiem interesującym rozwiązaniem. Skrzydłowy bielszczan jeszcze w tym sezonie nie "odpalił", ale doskonale wiemy, że stać go na strzelanie bramek i notowanie asyst. Po słabym meczu w Warszawie, do składu powrócił Bartosz Jaroch , który mimo niskiej ceny może być wartościowym ogniwem Waszych wygrajligowych ekip.

Nieco uważniej można się przyjrzeć Pogoni Szczecin. Dobra gra defensywna wynika z świetnej współpracy dwójki stoperów: Jakuba Czerwińskiego i Jarosława Fojuta . Wydaje się nam, że kwestią czasu są bramki obu obrońców, którzy imponują w powietrznych starciach. Pora na to, by solidną dyspozycję przekuli w konkrety. Na uwagę zasługuje również Adam Frączczak, który mimo przydzielenia mu przez ekipę Wygraj Ligę pozycji pomocnika, występuje od początku sezonu na prawej obronie. Wszędobylski zawodnik jest mimo tego jedną z najaktywniejszych postaci w ofensywie "Portowców". Inaczej ma się sytuacja z Mateuszem Lewandowskim , który regularnie pojawia się w linii środkowej, choć jest nominalnie lewym defensorem. Temat odejścia Łukasza Zwolińskiego do Bursasporu nieco przycichł, więc napastnik Pogoni wydaje się logicznym rozwiązaniem, jeśli macie kłopoty w linii ataku. Mamy tylko nadzieję, że zamieszanie wokół transferu nie odbiło się niekorzystnie na jego dyspozycji.

Zostań trenerem i zbuduj własną drużynę!