Wygraj Ligę. Daniel Markiewicz: nowy kapitan będzie pił szampana?

Rzucając kilka dni temu hasło "stawiam na Lecha", nie spodziewałem się, że inwestycja zwróci się aż tak dobrze. W ostatniej kolejce wypada tylko dobrą passę podtrzymać.

Ostatnia kolejka to wciąż szansa na wygraną. Sprawdź!

FC Dramat złapał w rundzie finałowej dobrą formę - na pewno lepszą od Legii, może ciut słabszą od Lecha, powiedziałbym, że na poziomie dobrze punktującej ostatnio Jagiellonii. Zresztą to jej snajper, Patryk Tuszyński, dołożył w poprzedniej kolejce jeszcze jedną bramkę, ale najlepiej punktowali lechici: Hamalainen i Pawłowski zdobyli dla mojej drużyny po 14 punktów. A jak wygląda mój dorobek w szerszej perspektywie? W klasyfikacji generalnej zespół plasuję się niemal dokładnie w połowie trzeciego tysiąca (2509 miejsce na ponad 24 tysiące drużyn), bardziej cieszy pozycja w rankingu bez sponsorów - tam jestem w dziewiątej setce na ponad 20 tysięcy menedżerów.

Wiadomo, że żadnej generalki już nie wygram (nawet gdyby miała się zdarzyć jakaś "niedziela cudów"). Ale mogę skupić się na nieco bardziej przyziemnych celach : Michała Zachodnego wyprzedzam o 24 punkty, Pawła Wilkowicza - o 35, a przecież wiadomo, że nie ma to jak pokonać redakcyjnego kolegę.

 

Dużym utrudnieniem może być specyfika nadchodzącej serii spotkań. Część zespołów nie walczy już o nic poza - ewentualnie - nieco wyższym miejscem w tabeli. Taka sytuacja dotyczy m.in. Ruchu Chorzów, dlatego Grzegorza Kuświka odsyłam już na wakacyjny urlop, w jego miejsce powraca Orlando Sa. Wprawdzie legioniści wyglądali w Gdańsku na zrezygnowanych, a w rundzie finałowej bramkostrzelni nie są, ale za to grają z Górnikiem, który okazał się ostatnio bramkolubny.

Drugą zmianę przeprowadzam w pomocy: kupiony ostatnio Sebastian Mila przeciwko Legii zszedł w przerwie z kontuzją i w FC Dramat już nie zagra, bo zastępuję go... Fedorem Cernychem. Miałem spokojnie dowieźć punkty do końca, ale jednak zdecyduję się na pewne ryzyko. Górnik dwa ostatnie mecze przegrał, teraz jednak zagra z pewnym spadku Bełchatowem i powinien wygrać, by zapewnić sobie utrzymanie niezależnie od wyników pozostałych spotkań.

 

Opaskę kapitańską, trochę symbolicznie, po raz pierwszy powierzam piłkarzowi Lecha Poznań . Szymon Pawłowski ma za zadanie poprowadzić "Kolejorza" do tytułu i liczę, że wywiąże się z niego śpiewająco. A przynajmniej dobrze punktująco.