Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Zidane w Blackburn, a Raul w Atletico - historie prawie prawdziwe

Co było gdyby, Zinedine Zidane w 1995 roku trafił do Premier League? Albo gdyby prezydent Atletico Madryt na początku lat 90. nie skąpił pieniędzy na młodych piłkarzy, wśród których był nastoletni Raul Gonzalez? To wcale nie science-fiction. To naprawdę mogło się stać. Jak nie wiele zabrakło, żeby historia piłki wyglądał zupełnie inaczej, zastanawia się serwis goal.com.

10) Zinedine Zidane w Blackburn

Hindusi, którzy rządzą klubem Blackburn Rovers ostatnio prawie przekonali Ronaldinho, że warto jeszcze pograć trochę w Europie. Ale to nie pierwszy raz, gdy wielki piłkarz ociera się Rovers. W 1995 roku ówczesny właściciel angielskiego klubu Jack Walker zadał ówczesnemu trenerowi zespołu Kenny'emu Dalglishowi takie pytanie:

- Dlaczego chcesz u nas Zidane'a, skoro mamy Tima Sherwooda?

Sherwood zakończył karierę w Coventry. W Blackburn rozegrał 246 spotkań i zdobył 25 bramek. Dalglish chciał wtedy zatrudnić jeszcze jednego Francuza. Na transfer znów nie zgodził się Walker. Piłkarz nazywał się Christophe Dugarry.

9) Raul Gonzalez w Atletico

Najwybitniejszy snajper w historii Realu Madryt Raul Gonzalez rozpoczynał swoją karierę pod skrzydłami lokalnego rywala - Atletico. Wszystko szło dobrze. Spędził tam dwa lata, zostając m.in. Mistrzem Hiszpanii U-15. W 1992 roku, ówczesny prezydent Atletico, Jesus Gil postanowił rozwiązać drużyny młodzieżowe, by zaoszczędzić w ten sposób klubowe pieniądze. Pozostawiony bez drużyny, dla której mógłby grać, Raul wstąpił w szeregi drugiego wielkiego klubu ze stolicy - Realu.

8) Giuseppe Signori w Parmie

Zaczynał jako junior w Interze. Później przyszła kariera w Leffe, Piacenzy, Fogii i w końcu w 1992 roku trafił do Lazio, w którym spędził pięć lat. W międczyczasie debiutował w kadrze Włoch, z którą w 1994 roku zdobył srebrny medal na MŚ w USA. Jedna z legend Serie A. W 344 spotkaniach Signori zdobył 188 bramek. Trzykrotnie był królem strzelców. W 1995 roku klub trenował Nevio Scala. Rok później przybył do niego Carlo Ancelotti. Nie wiele brakowało a Signori trafiłby do Parmy w czasie rozkwitu, w którym klub brylował na włoskiej i europejskiej arenie. Mógł grać obok Tomasa Brolina, Gianfranco Zoli, Faustino Asprilli. Zabrakło naprawdę niewiele. A w dużej mierze transfer nie doszedł do skutku za sprawą kibiców Lazio, którzy wyszli na ulice Rzymu, aby oprotestować trwające negocjacje pomiędzy klubami.

7) Steven Gerrard w Manchesterze United

Jako nastolatek Gerrard pojawił się w Manchesterze United na testach - miał wtedy 14 lat. Postanowił jednak wrócić do Liverpoolu, z którym podpisał juniorski kontrakt. Co się nie spodobało Gerarrdowi na Old Trafford - nie wiadomo do dziś. Drugi raz o Gerrardzie w kontekście Manchesteru mówiło się w 2005 roku. Wtedy strzelił 23 bramki w 53 spotkaniach, a piłkarzy Premiership wybrali go najlepszym graczem sezonu. Manchester kusił Gerrarda, wielkim zwolennikiem pojawienia się Anglika w klubie był sam Sir Alex Ferguson, który szukał kogoś, kto zastąpiłby Roya Keane'a. Sam Gerrard uciął spekulację. Wolał zostać w Liverpoolu.

6) Roy Keane w Realu Madryt

W 2005 roku dwie ikony Manchesteru United miały siebie serdecznie dość. Keane w niewyemitowanym nigdy wywiadzie dla klubowej telewizji skrytykował otwarcie kolegów z drużyny po przegranym meczu z Middlesbrough. Nagranie trafiło w ręce Alexa Fergusona. Później niespodziewanie Keane oznajmił, że opuszcza klub. Wiele klubów postanowiło powalczyć o Irlandczyka. Walczył Juventus, ale też i wielki Real Madryt, gdzie akcje Keane'a wywindował w górę David Beckham. Keane postanowił jednak nie zmieniać klimatu i karierę zakończył w Celticu Glasgow, któremu kibicował od najmłodszych lat.

5) Johan Cruyff w Realu Madryt

Mówi się, że to, w jaki sposób gra ostatnio Barcelona, to w lwiej części zasługa Johana Cruyffa, który w Katalonii ziścił swój pomysł na piłkę nożną. Pojawił się tam w 1973 roku i został legendą klubu. Co by było jednak teraz z Barceloną, gdyby Cruyff wybrał wówczas miasto położone na zachód od stolicy Katalonii? Real interesował się Cruyffem na początku lat 70., jednak Holender bardziej czuł klimat walczącego o niepodległość miasta położonego nad Morzem Śródziemnym.

4) Marco Van Basten w Barcelonie

Na początku lat 90. regularnie pojawiały się spekulacje na temat transferu Marco Van Bastena do Barcelony. 'Latający Holender', który piłki najpierw u boku, a później pod czujnym okiem Johana Cruyffa miał lada chwila wyruszyć w drogę do Hiszpanii. Lato 1992 roku wydawało się być idealnym momentem na przeprowadzkę. Barcelona właśnie wygrała swój pierwszy Puchar Europy, a Van Basten był na szczycie. Los jednak chciał inaczej. Kariera Van Bastena zakończyła się wcześniej, z powodu nękających piłkarza kontuzji. Najbliżej Barcelony był w 1989 roku, kiedy jego Milan zdemolował Steauę Bukareszt w finale Pucharu Europy. Van Basten zdobył wtedy dwa gole. Mecz rozegrano na Camp Nou.

3) Kenny Dalglish w Manchesterze United

Kenny Dalglish w niedzielę pojechał jako trener Liverpoolu na Old Trafford. Mecz rozpoczął się źle dla jego drużyny, kiedy już w 2. minucie spotkania jedenastkę odgwizdał Howard Webb.

Dalglish to żyjąca legenda Liverpoolu - kibice kochają go za karierę piłkarską i trenerską na Anfield. Wyobraźmy sobie jednak, że zamiast zastąpić w 1977 roku Kevina Keegana w Liverpoolu, Dalglish wybiera odwiecznego rywala The Reds i trafia do Manchesteru. Bo przecież Manchester właśnie pokonał Liverpool w finale Pucharu Anglii i ma skład młodych, głodnych sukcesu piłkarzy, których prowadzi Tommy Docherty.

Dalglish i Docherty to Szkoci. Gdyby Docherty nie pożegnał się z pracą na Olf Trafford (głośny romans z żoną psychoterapeuty United), to kto wie, czy Dalglish nie byłby teraz legendą Manchesteru.

2) Diego Maradona w Juventusie

Boski Diego miał jedynie 23 lata, gdy podpisywał w 1984 roku kontrakt z Napoli. Dzięki niemu Napoli zaczęło grać jak nigdy i co jakiś czas dawało łupnia wielkiemu Milanowi czy Juventusowi. Jak (nie)wiele zabrakło, by Maradona w połowie lat 80. stworzył z Michelem Platinim najbardziej pobudzający wyobraźnię duet w historii futbolu nie dowiemy się nigdy. Z pewnością byli w stanie to zrobić, bo w latach 80. byli w kraju niekwestionowaną potęgą w Serie A.

1) Roberto Baggio w Barcelonie

Niektórzy piłkarze po prostu rodzą się, by grać w Barcelonie. Roberto Baggio był jednym z nich. Po MŚ 1994 z powodu kontuzji nie był już liderem Juventusu Turyn, w którym pojawił się Alessandro del Piero. Baggio postanowił przeprowadzić się do Mediolanu. W AC Milanie kariery nie zrobił. Wtedy z Mediolanu do Hiszpanii emigrował Fabio Capello i mówiło się, że Baggio może polecieć z nim na Półwysep Iberyjski. Włoski napastnik miał jednak lądować na innym lotnisku - w Barcelonie, gdzie rządził duet Robson - Mourinho, a na boisku królowali Ronaldo, Luis Enrique, Luis Figo, Hristo Stoiczkow i Pep Guardiola.

Do transferu - jak we wszystkich poprzednich historiach - nigdy nie doszło.

Więcej o: