Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kto może zastąpić Abdou Razacka Traore w Lechii Gdańsk? Ricardinho, Machaj, a może... Rasiak? ZOBACZ KANDYDATÓW

Dni Abdou Razacka Traore w Lechii Gdańsk wydają się być policzone. Najlepszy piłkarz biało-zielonych, mimo bardzo atrakcyjnej finansowo oferty złożonej przez gdański klub, póki co nie zdecydował się podpisać nowej umowy z Lechią. Po gwiazdę gdańskiej drużyny ręce wyciągają m.in. kluby z niemieckiej Bundesligi, Legia Warszawa, a nawet drużyna z Chin. Jeśli Traore zdecyduje się odejść z Gdańska, w Lechii czym prędzej będą musieli poszukać jego następcy - piłkarza, który stanie się liderem drużyny, będzie seryjnie zdobywał bramki i od którego w największym stopniu zależeć będzie miejsce biało-zielonych w tabeli. Kto ma szansę przejąć pałeczkę po Traore? ZOBACZ POTENCJALNYCH KANDYDATÓW
Lechia Gdańsk - Piast Gliwice 0:2 Lechia Gdańsk - Piast Gliwice 0:2 Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Kto, jak nie Razack?

Dni Abdou Razacka Traore w Lechii Gdańsk wydają się być policzone. Najlepszy piłkarz biało-zielonych, mimo bardzo atrakcyjnej finansowo oferty złożonej przez gdański klub, póki co nie zdecydował się podpisać nowej umowy z Lechią. Po gwiazdę gdańskiej drużyny ręce wyciągają m.in. kluby z niemieckiej Bundesligi, Legia Warszawa a nawet drużyna z Chin.

Jeśli Traore zdecyduje się odejść z Gdańska w Lechii czym prędzej będą musieli poszukać jego następcy - piłkarza, który stanie się liderem drużyny, będzie seryjnie zdobywał bramki i od którego w największym stopniu zależeć będzie miejsce biało-zielonych w tabeli. Kto ma szansę przejąć pałeczkę po Traore? ZOBACZ POTENCJALNYCH KANDYDATÓW

Grzegorz Rasiak Grzegorz Rasiak Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Kandydat nr 1. Typ kontrowersyjny - Grzegorz Rasiak

Jego obecność w tym zestawieniu jest kuriozalna, ale przecież Rasiak ma wszelkie predyspozycje do tego, by stać się kluczową postacią Lechii. Doświadczenie reprezentacyjne, wiele lat występów w ligach angielskich i zdobyte na Wyspach 63 bramki - z tego dorobku Rasiak w Gdańsku powinien czerpać garściami. Sam zresztą podkreśla, że nie czuje się piłkarskim emerytem i jego celem jest zdobycie dla Lechii co najmniej 10 bramek w sezonie. Póki co ma jedną, więc resztę powinien dołożyć wiosną, kiedy Traore w Gdańsku już nie będzie. Gdyby udało mu się dokonać tej sztuki, można będzie śmiało powiedzieć, że Rasiak stał się godnym następcą Traore i dzięki niemu nieobecność reprezentanta Burkina Faso w Lechii nie jest aż tak widoczna. W innym przypadku Rasiak potwierdzi tylko opinię, jakiej doczekał się w Jagielloni Białystok, że jego powrót do ekstraklasy to tylko i wyłącznie odcinanie kuponów od przebrzmiałej już kariery. A po przygodzie w Białymstoku i Gdańsku więcej na obietnice "10 goli w sezonie" nikt się już nie nabierze.

Kandydat nr 2. Melodia przyszłości - Adam Duda

Trener biało-zielonych Bogusław Kaczmarek mówi o nim, że to dopiero piłkarski prefabrykat i w ciągu kilku miesięcy nie uda się z niego zrobić drugiego Marco van Bastena. Jednak Duda umiejętność do strzelania bramek ma, co potwierdził w meczu Lechii w Młodej Ekstraklasie, zdobywając hat-tricka z GKS Bełchatów. W rundzie wiosennej "Bobo" powinien częściej stawiać na Dudę, bo swoich szans nie wykorzystali doświadczeni Rasiak i Piotr Grzelczak, a innych nominalnych napastników w kadrze Lechii nie ma. Z całej tej trójki Duda jest najbardziej perspektywiczny i to on ma największe szanse, by stać się pełnowartościowym piłkarskim towarem. Może jeszcze nie w przyszłej rundzie, ale w kolejnym sezonie Duda ma więc szansę, by zagospodarować pod siebie teren opuszczony przez Traore i zostać gdańskim królem ofensywy.

Kandydat nr 3. Lustrzane odbicie - Łukasz Kacprzycki

Jak przekonywał trener Kaczmarek, Kacprzycki jest w Traore wpatrzony jak w obrazek i na każdym kroku stara się naśladować gwiazdę Lechii w tym, co Traore potrafi zrobić z piłką na boisku. Kacprzycki, podobnie jak Traore, jest szybki i zwinny i potrafi minąć przeciwnika jednym zwodem. Pod opieką asystenta Kaczmarka, Macieja Kalkowskiego "Mały" może szybko wskoczyć na dobry ligowy poziom, a lekcje, które pobrał u Traore powinny pomóc mu, by ponad ten poziom jeszcze się wznieść. Kacprzycki wciąż czeka na swoją pierwszą bramkę w ekstraklasie, a kiedy ją zdobędzie, nic nie stanie na przeszkodzie, by kolejne gole zdobywał seriami. Czyli zupełnie jak Traore. Czy stanie się to już wiosną? Mało prawdopodobne, ale na pewno nie niemożliwe. Oby tylko nauka nie poszła w las.

PGE GKS - Lechia Gdańsk 1:1. PGE GKS - Lechia Gdańsk 1:1. Fot. Marcin Wojciechowski / Agencja Gazeta

Kandydat nr 4. Największy talent - Kacper Łazaj

"Z tej mąki będzie chleb" - mówi o nim kapitan biało-zielonych Łukasz Surma. I rzeczywiście, bo 17-latek jeszcze latem był w drużynie juniorów młodszych, a dziś jest już członkiem pierwszego zespołu Lechii. To, w czym można pokładać największe nadzieje u Łazaja, w kontekście zastąpienia Traore, to naturalny dar do strzelania goli. W jednym ze spotkań ligi juniorów w jednym meczu potrafił zdobyć ich aż 11, również w seniorach poznał smak strzelenia bramki - zdobył gola na wagę trzech punktów w meczu przeciwko Ruchowi Chorzów. Trener Kaczmarek odważnie stawia na młokosa i póki co na Łazaju się nie zawiódł. Jeśli 17-latek będzie dojrzewał piłkarsko w takim tempie jak do tej pory, to zastąpienie Traore właśnie przez niego będzie tylko kwestią czasu.

Łukasz Wroński walczy o piłkę Łukasz Wroński walczy o piłkę Fot. Marcin Wojciechowski / Agencja Gazeta

Kandydat nr 5. Wielka niewiadoma - Christopher Oualembo

Do Lechii przychodził, by zabezpieczyć w drużynie prawą stronę defensywy. I pewnie Oualembo właśnie na tej pozycji grałby w Gdańsku, gdyby nie nagły rozkwit formy Deleu. Sztab szkoleniowy biało-zielonych twierdzi jednak, że reprezentant Konga to gracz uniwersalny, który poradzi sobie również na innych pozycjach. Trener Kaczmarek przypomina, że Oualembo swoją karierę rozpoczynał w Paris Saint-Germain na pozycji "10", czyli gracza ofensywnego. I jak zaznacza, nawyków z PSG Oualembo nie miał prawa zapomnieć. Dlatego też Kongijczyk w Lechii gra właśnie najczęściej na tej pozycji i trzeba szczerze przyznać, że sobie radzi. Na razie jako rezerwowy, ale po zimowych przygotowaniach Oualembo ma być wiosną w optymalnej formie. Jeśli "Bobo" zrobi z niego gracza ataku, to Oualembo może spróbować gonić za Traore w liczbie zdobytych goli, bo dotychczasowe występy pokazują, że ciąg na bramkę ma. Na razie ciężko wyrokować, czy potencjał Oualembo, choć jest spory, wystarczy by zapełnić lukę po odejściu Razacka.

Mateusz Machaj Mateusz Machaj Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Kandydat nr 6. Najlepszy z Polaków - Mateusz Machaj

Choć ostatnio wpadł ze swoją formą w dołek, to początek sezonu w wykonaniu Machaja był fenomenalny. Optymiści przebąkiwali nawet o powołaniu ofensywnego pomocnika biało-zielonych do reprezentacji Polski. Ostatecznie z występu Machaja w biało-czerwonych barwach nic nie wyszło, a szum wokół piłkarza zelżał, ale nie zmienia to faktu, że w obecnej kadrze Lechii to Machaj jest obok Traore, tym piłkarzem, który ma największy wpływ na grę całej drużyny biało-zielonych. Jest piłkarzem niezwykle kreatywnym, a bardzo dobrze ułożonej prawej nodze, dzięki czemu jego dośrodkowania z rzutów wolnych czy rożnych są bardzo dokładne. Ma również "młotek" w nodze i potrafi kropnąć z dystansu. A gdy zajdzie potrzeba, to i wejdzie z obrońcą rywali w drybling, czy rozegra "klepkę" z kolegą z drużyny. Dodając do tego wysokie umiejętności techniczne, atuty Machaja sprawiają, że ma on wszelkie predyspozycje do tego, by przejąć po Traore liderowanie w Lechii i wyrosnąć na gwiazdę polskiej ekstraklasy. I to nie mniejszą niż reprezentant Burkina Faso.

Ricardinho Ricardinho Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta

Kandydat nr 7. Z tej samej półki - Ricardinho

Początki w Lechii miał trudne, bo w pierwszych sparingach miał trudność, by okiwać nawet własny cień, a na starcie sezonu był tylko rezerwowym. Szkoleniowiec gdańskiej drużyny przekonywał jednak, że czas będzie pracować na korzyść Brazylijczyka. Nie pomylił się, bo z meczu na mecz Ricardinho jest w Lechii coraz ważniejszym ogniwem i mało kto wyobraża sobie prawe skrzydło bez niego. Czasem przypomina jeszcze jeźdźca bez głowy, ruszającego z piłką na trzech obrońców i przewracającego się przy kontakcie z pierwszym z nich. Coraz częściej jednak Brazylijczyk prezentuje się jak na piłkarza z tego kraju przystało - szybki, przebojowy, potrafiący wiązać stopą krawaty. I strzelający piękne bramki. W obliczu odejścia Traore to na nim spocznie największa odpowiedzialność za pociągnięcie gry biało-zielonych w ofensywie. I spośród wszystkich kandydatów to Ricardinho może te nadzieje spełnić. Już teraz, przy braku Traore w meczu z GKS Bełchatów, to on wziął na siebie ciężar gry - wywalczył rzut karny i skutecznie go później wykonał. Podobnie będzie zapewne wiosną, kiedy zespół grać będzie przede wszystkim na Brazylijczyka. A gdy ten zachowa formę z końca jesieni, stanie się naturalnym następcą Traore. Bo już teraz widać, że to gracze z tej samej półki.