Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Celtic z problemami w Szkocji, a na Cyprze futbol łączy [PRZEGLĄD LIG ZAGRANICZNYCH]

Gdzie po remisie rozgrywa się serię rzutów karnych? Gdzie kibice protestują przeciwko kartom kibica i bojkotują rozgrywki ligowe? Jak sobie radzi w Rosji Andre Villas-Boas i czy Celtic może nie zostać mistrzem Szkocji? Odpowiedzi na te i inne pytania poznacie w przeglądzie nieco mniej popularnych lig.

Austria - Wilki na dopalaczu

W ostatnim sezonie rywalizacji w Austrii nie było. Drużyna z Salzburga, wspomagana przez olbrzymie pieniądze pewnego koncernu produkującego napoje energetyczne, była poza zasięgiem reszty - nie tyle punktowo (wygrali mając 18 "oczek" więcej od Rapidu Wiedeń), ale jakościowo. Piłkarze z Salzburga strzelili 110 goli, czyli 42 więcej od piłkarzy Grodig. Ale latem doszło do zmian - trener Red Bulla, Roger Schmidt dostał swoją wielką szansę w niemieckiej Bundeslidze i przeniósł się do Leverkusen. Na jego miejsce przyszedł Adolf Hutter, właśnie z Grodig i jego drużyna najpierw odpadła z Ligi Mistrzów, by następnie oddać pozycję lidera. Co więcej, w ledwie dwanaście kolejek przegrali oni trzy razy - w całym poprzednim sezonie takich wpadek mieli ledwie sześć. Rywale zwykle nie mają odpowiedzi na ich bramkostrzelnych napastników (już mają 43 goli, 19 więcej od liderów), ale ci częściej się zacinają. Jak choćby w starciu z Wolfsbergerem - tam mieli 15 strzałów, rywale tylko dwa i... przegrali 0-1. To właśnie piłkarze Wolfsbergera jako jedyni potrafią dotrzymać Salzburgowi kroku w austriackiej Bundeslidze (oba zespoły mają po 27 punktów). Bez obciążeń w postaci europejskich pucharów może uda im się dłużej utrzymać w tej nierównej walce.

Adidas Adizero F50
  • Rodzaj: Lanki
w okazje.info

Belgia - Kraina młodych piłkarzy

Patrząc na popisy reprezentacji Belgii wydawałoby się, że tamtejszy futbol ma się coraz lepiej. Ale tylko reprezentacyjny. Tamtejszą ligą mało kto się interesuje przynajmniej do kwietnia, gdy - tak jak w Polsce - dochodzi do podziału ligi (ale na trzy części) oraz dzieli się punkty. To sprawia, że zainteresowanie  krajowymi rozgrywkami na początku sezonu jest niewielkie. Kluby nie mogą liczyć na wielkie przychody z transmisji telewizyjnych, przez co cierpią budżety. 11 z 16 klubów Pro League dysponuje mniej niż 10 milionami euro na sezon.

Trzy punkty (czyli tak naprawdę dwa) przewagi ma oczywiście Anderlecht. Ale mistrz Belgii od lat silny jest wyłącznie na własnym podwórku. W poprzednim sezonie w Lidze Mistrzów zdobył jeden punkt, rok wcześniej - wyjątkowo - aż pięć. Teraz zremisował ze słabym Galatasaray oraz znacznie uległ Borussii Dortmund. W Lidze Europy jest już lepiej, do fazy grupowej dotrwały trzy kluby - Lokeren, Standard Liege oraz Club Brugge. Ale żadna z tych ekip raczej nie zawojuje tych rozgrywek.

A nawet jeśli ktoś pokaże się z dobrej strony, za chwilę pewnie się osłabi. Ligę co roku opuszczają gwiazdy - tylko przed tym sezonem odeszli Massimo Bruno, Michy Batshuayi czy Jelle Vossen. W Anderlechcie z dobrej strony pokazuje się Serb Aleksandar Mitrović (5 goli w tym sezonie) i już mówi się o jego transferze do silniejszego klubu. Dennisem Praetem poważnie interesuje się Juventus. Z drugiej strony, Anderlecht tego lata pobił transferowy rekord ligi. Za 6 mln euro sprowadził z FC Porto Stevena Defoura. Przeprowadzka do Portugalii okazała się klapą i musiał złamać dane kiedyś słowo (twierdził, że nigdy nie zagra w Anderlechcie, jest wychowankiem Standardu Liege).

Belgowie na takie transfery mogą pozwolić sobie wyłącznie od święta. Z tego powodu inwestują w młodzież. Według serwisu Transfermarkt, średnia wieku przeciętnego piłkarza belgijskiej ligi wynosi równo 24 lata. Najmłodsi zawodnicy są w Anderlechcie - 22,7. W ich kadrze znajduje się tylko dwóch zawodników powyżej 30. Obaj to wychowankowie - Silvio Proto i Olivier Deschacht.

CNIKE23: piłka Nike
w okazje.info
Barcelona - APOEL 1:0 Barcelona - APOEL 1:0 EMILIO MORENATTI/AP

Cypr - Futbol także łączy

Na Cyprze w lidze po staremu - w tabeli prowadzi APOEL, goni go Apollon i AEL, a reszta walczy o trzy miejsca za ich plecami, by w drugiej fazie sezonu uniknąć gry w grupie spadkowej. Jednak ciekawiej dzieje się za sprawą Demetrisa Vassiliou, który po sześćdziesięciu latach został pierwszym Cypryjczykiem z greckiej strony, który zagrał dla klubu z części tureckiej. Chociaż 35-latek wystąpił przed ledwie 200 kibicami, a meczu drugiej ligi nie odmienił, to od kibiców dostał aplauz. Wcześniej, po podpisaniu kontraktu musiał zmierzyć się ze wściekłością prawicowców, którzy nie chcą dopuścić do jakichkolwiek wymian lub połączeń z północą. - Po meczu nawet sędzia z sympatią powitał mnie w nowej lidze - zdradza Vassiliou. W 2014 roku federacje tych dwóch krajów podpisały wstępne porozumienie o połączeniu, ale widać, że o przełom muszą zadbać przede wszystkim sami piłkarze.

PUMA OCHRANIACZE PIŁKARSKIE
w okazje.info
Zawodnik Viktorii Pilzno Stanislav Tecl Zawodnik Viktorii Pilzno Stanislav Tecl Fot. PHIL NOBLE REUTERS

Czechy - W poszukiwaniu trzeciego punktu

Czechom odżywa reprezentacja (w swojej grupie eliminacyjnej wygrali trzy spotkania), całkiem ciekawie dzieje się na szczycie pierwszej ligi, ale to na trzecim poziomie przeprowadzono rewolucję. W niektórych regionach kraju znano to już od 2011 roku, ale niespodziewana reforma sięga coraz wyżej, od obecnego sezonu także na trzecim i czwartym poziomie rozgrywkowym po remisie jest... seria rzutów karnych. - Anglicy wymyślili grę o trzy punkty, ale przy remisie i podziale po jednym, ten trzeci gdzieś ucieka - mówił przed sezonem Roman Berbr, prezes regionalnego związku - Teraz wygrywa się go w rzutach karnych - dodaje. Póki co liderzy trzeciej ligi dzięki temu mają dodatkowy punkt po dwóch remisach. Co więcej, nawet na tak niskim poziomie ligowym, kluby dostały wsparcie od związku, cały potrzebny sprzęt i w Internecie można oglądać na żywo ich spotkania, jak również później skróty. W Czechach nadal nie lekceważą małych klubów - wręcz przeciwnie.

Czechy - koszulka Puma
w okazje.info
Gennaro Gattuso Gennaro Gattuso Fot. Alessandra Tarantino AP

Grecja - Bogacze i biedacy

Jak do tej pory największym wydarzeniem tego sezonu jest pewna konferencja prasowa Gennaro Gattuso. Były piłkarz Milanu prowadzi OFI Kreta (9. miejsce po 6 kolejkach). Znany ze swojego temperamentu Gattuso stworzył prawdziwe show po zwycięskim (!) meczu; momentami mówił w trzech językach jednocześnie, wyzywał dziennikarzy za artykuły, w których twierdzili, że odejdzie z klubu, a od swoich piłkarzy wymaga gry z "jajami oraz sercem, bo nie jesteśmy Realem czy Barceloną tylko OFI". Jednak i tak nie przebił Alberto Malesaniego. Wiele lat temu ówczesny trener Panathinaikosu wygłosił legendarną wręcz tyradę. Jednak można znaleźć pewne podobieństwa między ich występami. Obaj mówili o pracy 24 godziny na dobę, oczekiwali od swoich piłkarzy "jaj" i narzekali na dziennikarzy. A jak wygląda tabela? Po 6. kolejkach prowadzi PAOK z 16 punktami, ale ósmy Asteras Tripolis ma aż 10 oczek. Olympiakos jest 3 (do lidera traci 3 punkty)., ale nikt nie wyobraża sobie, by nie sięgnął po siedemnaste mistrzostwo w ostatnich dziewiętnastu latach. To jedyny klub, który nie musi się martwić o płynność finansową. Gattuso w swojej tyradzie narzekał na codzienne problemy z jakimi się spotyka na Krecie. Jeszcze w kwietniu Dimitrios Konstantopoulos w rozmowie z angielską prasą narzekał na tamtejszą ligę. - Piłka nożna jest lustrem każdego społeczeństwa. Liga grecka cierpi z wielu powodów. Jednym z nich jest brak rywalizacji, przez co tamtejsze zespoły regularnie odpadają z europejskich pucharów bardzo wcześnie - mówił. Wspominał też, że czasem jego koledzy mdleli na treningach, nie mogli pozwolić sobie na podstawowe środki do życia. AEK Ateny - jeszcze parę lat temu grał w Lidze Mistrzów - występuje aktualnie w drugiej lidze, do której awansował w tym roku. Powód? Bankructwo. Taki sam los spotkał Iraklis Saloniki, również występuje na zapleczu Superligi. Ale w najwyższej lidze sytuacja jest niewiele lepsza. Z ogromnymi problemami zmaga się chociażby Panathinaikos, który w zeszłym roku domowe spotkania - na własną prośbę - rozgrywał wyłącznie za dnia. Wszystko po to, by nie płacić większych rachunków za oświetlenie. Z opłatami i tak zalegali. Kibice również coraz mniej interesują się ligą. Jeszcze w 2008 roku średnio mecze oglądało 7,5 tysiąca widzów. Obecnie średnia wynosi ok. 3,5 tysiąca. Bez Olympiakosu (17 tys. jakie chodzi na ich mecze to i tak tylko połowa stadionu), średnia spadłaby jeszcze o tysiąc. Tylko klub z Pireusu stać na zatrudnianie gwiazd - jak Eric Abidal, Ibrahim Afellay, Alejandro Dominguez czy Kostas Mitroglou. Chociażby marzyć o rywalizacji z mistrzem może wyłącznie PAOK. Tylko te dwa kluby latem dokonały gotówkowych transferów. Ale Olympiakos wydał ponad 25 milionów euro. PAOK? Niewiele ponad milion.

CNIKE40: piłka Nike
w okazje.info
Kibice Ajaksu Kibice Ajaksu PETER DEJONG/AP

Holandia - PSV chce zdetronizować Ajax

Eredivisie z roku na rok słabnie. Na to wskazuje ranking UEFA. Holendrzy zajmują w nim 9. miejsce, ale gdyby pod uwagę wziąć wyłącznie trwający obecnie sezon oraz dwa poprzednie, zajmowaliby 16. miejsce. To oznacza, że w eliminacjach do Ligi Mistrzów grałby tylko mistrz kraju. Ale czy to ma jakieś znaczenie, jeśli od "reformy Platiniego" wprowadzonej w 2009 roku, tylko raz dwa holenderskie kluby zagrały w LM? Po raz ostatni przedstawiciel Eredivisie zagrał w fazie pucharowej LM w 2007 roku. W tym roku to również nie powinno się zmienić.

Holendrzy w ostatnich latach zostali zredukowani wyłącznie do fabryki talentów. I te cały czas się pojawiają - Memphis Depay, Davy Klaasen, Viktor Fischer, Sven van Beek czy Daley Sinkgraven to tylko kolejne nazwiska czekające na sławę.

Za nami dopiero 9 kolejek, ale wydaje się, że tym razem Ajax nie może być pewny mistrzostwa. Na razie zajmuje drugie miejsce, trzy punkty za odradzającym się PSV Eindhoven. Klub prowadzony przez Philippa Cocu ostatnie mistrzostwo zdobył w 2008 roku. To przede wszystkim niesamowicie młody zespół. Najstarsi zawodnicy mają 30 lat - rezerwowy bramkarz Remko Pasveer oraz Stijn Schaars. Obaj w tym sezonie jeszcze nie grali. Z tych grających najstarszy jest Andres Guardado (28 lat), tuż za nim 24-letni Luuk de Jong oraz Luciano Narsingh. Średni wiek zespołu? 22,3.

Po letniej wyprzedaży - odszedł trener, Ronald Koeman oraz Stefan de Vrij, Bruno Martins Indi czy Graziano Pelle - nie radzi sobie Feyenoord. Znajduje się w środku stawki. Do Ligi Mistrzów oczywiście się nie dostał, odpadł z Besiktasem.

Portugalia - Orły czy Smoki?

Po raz pierwszy od 2010 roku to nie FC Porto broni tytułu mistrzowskiego. Poprzedni katastrofalny sezon - bo za taki trzeba uznać zajęcie dopiero trzeciego miejsca - ma jednak odejść w niepamięć dzięki hiszpańskiemu zaciągowi (trener Julian Lopetegui, Cristian Tello, Oliver Torres czy Adrian). Ale już po siedmiu kolejkach "Smoki" tracą do Benfiki cztery punkty, choć stracili tylko trzy bramki. To efekt kilku niepotrzebnych remisów. Benfica jak do tej pory punkty straciła wyłącznie w derbach ze Sportingiem (4. miejsce, 6 oczek straty).

Na linii Lizbona - Porto powinny rozstrzygnąć się losy nie tylko tytułu mistrzowskiego, ale również korona króla strzelców. Sześć bramek dla Benfiki strzelił uzdolniony, zaledwie 20-letni Brazylijczyk Anderson Talisca. Chwali go Jose Mourinho, Portugalczyk powiedział, że Talisca "byłby gwiazdą Premier League, gdyby dostał pozwolenie na pracę". Jedno trafienie mniej ma Jackson Martinez. Ale Porto strzeliło o dziewięć bramek mniej niż Benfica i tu widoczna jest różnica pomiędzy tymi drużynami. Dla Porto gole strzelało tylko pięciu różnych zawodników; dla "Orłów" aż dziewięciu.

Do najwyższej klasy rozgrywkowej po sześciu latach powróciła Boavista. Mistrz Portugalii z 2001 roku - ostatni spoza wielkiej trójki Benfica, Porto, Sporting - został relegowany w 2008 roku w związku z udziałem w aferze korupcyjnej. Klub dotknęły również problemy finansowe. Jeszcze w poprzednim sezonie grali w trzeciej lidze, ale zostali przywróceni do Ligi Sagres. Po długiej batalii prawnej Boavista została oczyszczona ze wszystkich zarzutów korupcyjnych. Jak na razie zajmuje 14. miejsce (liga od tego sezonu liczy sobie 18 zespołów), ale do 10. miejsca traci tylko punkt. Boavista ma też za sobą pierwszy sukces - zremisowała na wyjeździe z Porto, największym rywalem.

Andre Villas-Boas Andre Villas-Boas Fot. EDDIE KEOGH REUTERS

Rosja - Jak zatrzymać Zenit?

Pośród szaleństwa w czołowych europejskich ligach i zachwytach nad Lewandowskimi, Costami i innymi gwiazdami, w Rosji coraz jaśniej zaczyna błyszczeć trenerska gwiazda Andre Villasa-Boasa. Po fatalnym epizodzie w Chelsea i nieudanym, niepełnym drugim sezonie w Tottenhamie, wciąż młody Portugalczyk nie czekał długo na kolejną pracę w roli trenera. Niemal błyskawicznie z Londynu przeniósł się do Petersburga. Tam szybko podniósł formę Zenita, ale walkę o tytuł z CSKA przegrał. W nowym sezonie nie zamierza pozostawić nikomu najmniejszych wątpliwości i w dziesięciu meczach jego zespół wygrał aż osiem razy. Jego zespół strzelił aż 28 goli, tracąc tylko 6, remisując dwa razy. Najlepiej trzymają piłkę, ale tez doskonale wiedzą, co z nią zrobić - najczęściej podając ją do Salomona Rondona, który strzelił już 7 goli. Z kolei Hulk, po fatalnym mundialu, odnalazł formę, ma już 6 bramek i 5 asyst. Jednak w całej lidze widać wyraźny podział na zespoły, które jeszcze mają dużo pieniędzy, a resztę z pogłębiającymi się problemami finansowymi. Ostatnie pięć drużyn z tabeli ma w sumie ledwie sześć zwycięstw.

Szkocja - Szansa jakiej nie było od 30 lat

Wszyscy wiemy, jak słabo ostatnio prezentuje się Celtic - nie tylko mocno oberwał od Legii, ale przede wszystkim dołuje we własnej lidze. Tam jest dopiero na piątym miejscu. - Nie sądzę, by mogło być lepiej niż teraz - mówi Les Gray, prezes niespodziewanego lidera szkockiej Premier League, Hamilton Academical. Jednak za tym poczuciem dumy i za świetną formą stoi smutna rzeczywistość tamtejszego futbolu. Nikt nie spodziewa się, że długi sezon uda im się utrzymać na szczycie, sprawiają największą sensację w historii krajowej piłki. - Naszym nowym celem może być utrzymanie miejsca w czołowej szóstce, co pozwoli nam zwiększyć budżet i zainwestować w drużyny młodzieżowe - dodaje Gray. Inne kluby również mają podobne problemy. Latem w Szkocji nie było ani jednego gotówkowego transferu. Kryzys finansowy zmusza tamtejszych prezesów oraz trenerów do stawiania na młodzież, choć w wielu miejscach samo szkolenie kulało. Więc skoro nie Celtic i nie Hamilton, to może Dundee United, Aberdeen albo Kilmarnock? Z racji tego, że ligę niżej coraz lepiej radzi sobie Glasgow Rangers - chociaż ze swoimi problemami finansowymi - to może być jedna z niewielu w ostatnich latach takich szans, by rywalizację o tytuł rozwinąć poza samo Glasgow...

Markus Rosenberg i Paweł Cibicki Markus Rosenberg i Paweł Cibicki TT NEWS AGENCY / REUTERS / REUTERS

Szwecja - Narodził się hegemon?

Między 1999 a 2009 rokiem szwedzką Allsvenskan wygrywało dziewięć różnych klubów - Helsingborgs IF, Halmstads BK, Hammarby IF, Djurgardens IF (obronili też tytuł), Malmoe FF, IF Elfsborg, IFK Goteborg, Kalmar FF oraz AIK.

Sytuacja na szczycie szwedzkiego futbolu może się jednak ustabilizować. Malmoe właśnie obroniło tytuł mistrzowski na trzy kolejki przed końcem (trzy zdobyte w ostatnich pięciu latach), a do tego awansowało do Ligi Mistrzów. To oczywisty zastrzyk finansowy, dzięki któremu Malmoe może jeszcze bardziej odjechać IFK Goteborgowi, Elfsborgowi czy AIK-owi. Te drużyny aktualnie zajmują kolejne miejsca.

Siła mistrzów to znakomity duet Emil Forsberg - Markus Rosenberg. Pierwszy strzelił 13, a drugi 14 bramek. Paweł Cibicki, pomocnik Malmoe, zdobył trzy gole i zaliczył już asystę w LM. Tam Szwedzi mają trzy punkty po dwóch kolejkach

Inne drużyny z Allsvenskan nie są tak silne. Trzy ekipy odpadły z Ligi Europy już w trzeciej rundzie eliminacji, a kolejna w ostatniej rundzie. Przegrywały z takimi rywalami jak portugalskie Rio Ave (dwukrotnie), kazachska Astana oraz włoskie Torino. Helsingborg, który parę lat temu wygrał w dwumeczu 6-1 ze Śląskiem Wrocław w el. LM, znajduje się dopiero w środku tabeli, na 9. miejscu.

Turcja - Kryzys jakiego jeszcze nie było

W Turcji nie ma zbyt wielu powodów do optymizmu. Reprezentacja fatalnie rozpoczęła eliminacje do Euro 2016 (1 pkt w 3 meczach). Galatasaray zawodzi pomimo wielkich ambicji, a mistrz Fenerbahce nie może grać w europejskich pucharach za udział w aferze korupcyjnej.

Ale to i tak nie są największe zmartwienia tamtejszych kibiców. Turcja kojarzy nam się z fanatyzmem. Ale tamtejsze stadiony świecą pustkami. Ostatnio na spotkaniu Besiktasu pojawiło się 2 tysiące fanów na stadionie mieszczącym 60 tys. ludzi. Galatasaray z trybun dopingowało niespełna 10 tys. kibiców. W poprzednim sezonie średnio ich mecze oglądało 32 tysiące.

Jak to możliwe? Wszystko przez system Passolig, czyli odpowiednik naszych kart kibica. Władze wprowadziły go z myślą o poprawie bezpieczeństwa na stadionach. Ale opór tureckich kibiców jest ogromny. Bo karty te wydaje bank i mają być przede wszystkim środkiem płatniczym. Do ich wyrobienia podane muszą zostać oczywiście osobiste dane. Mogą one być przekazywane innym instytucjom, co ma niebagatelne znaczenie, biorąc pod uwagę niedawne protesty antyrządowe. Jakby tego było mało, fani większości klubów płacą za taką kartę 15 lir, ale kibice najbardziej popularnych klubów - Besiktas, Fenerbahce, Galatasaray oraz Trabzonspor - muszą płacić 25 lir. Fani zaskarżyli ten system do sądu, ale kolejna rozprawa odbędzie się dopiero za miesiąc.

Besiktas czy Galatasaray sprzedały prawie 50 tys. kart. To bardzo mało jak na możliwości takich klubów. W całym kraju sprzedano ich - podobno - 300 tysięcy. Fenerbahce zdecydowało się wprowadzić "passoligi" dopiero we wrześniu. Wcześniej nie chciało tego zrobić. Miało podpisaną umowę z innym bankiem.

Andrij Jarmolenko i Younes Belhanda Andrij Jarmolenko i Younes Belhanda Fot. RUBEN SPRICH REUTERS

Ukraina - Futbol w cieniu wojny

Piłka nożna na Ukrainie jest teraz jedną z najmniej ważnych rzeczy. Jednak w cieniu wojny rozgrywki ligowe nadal się odbywają, nawet jeśli Szachtar Donieck musiał przenieść swoją siedzibę do Kijowa.

Ale najgorsze miesiące ma za sobą Metalist Charków. W ostatnich latach zawsze wychodzili z fazy grupowej Ligi Europy, zagrali nawet w ćwierćfinale. Przymierzali się do zdetronizowania Szachtara oraz Dynama Kijów. Lecz sezon w sezon zajmowali trzecie miejsce (poza 2012/13, gdy zostali wicemistrzem).

Ale bajka się niedawno skończyła. Właściciel klubu ma długi i jest ścigany międzynarodowym listem gończym za oszustwa. Latem Metalist sprzedał piłkarzy za prawie 30 mln euro - Marlosa, Alejandro Gomeza czy Jonathana Cristaldo. Na wzmocnienia nie wydał nic, z dawnych gwiazd pozostał jedynie 31-letni Cleiton Xavier (5 z 12 goli w tym sezonie). Metalist już w eliminacjach LE miał spore problemy z Ruchem Chorzów, awansował dopiero po dogrywce. W lidze zajmuje 7. miejsce po 9. kolejkach, do podium już 9 pkt.

Niespodziewanym liderem jest Dnipro Dniepropietrowsk. Punkty do tej pory straciło tylko raz, pod koniec stycznia udało im się zatrzymać Jewhena Konopljankę pomimo zainteresowania Liverpoolu. Dynamo Kijów Łukasza Teodorczyka zajmuje drugie miejsce. Polak zdobył jednego gola w pięciu meczach i to za mało do wywalczenia miejsca w pierwszym składzie. Andrij Jarmołenko oraz Artem Krawiec mają po sześć trafień w dziewięciu meczach. A rywalem Teodorczyka jest jeszcze reprezentant Holandii, Jeremain Lens, czy Dieumerci Mbokani. Przed dwoma laty kosztował Kijowian 12 mln euro. W poprzednim sezonie strzelił 13 goli w 25 meczach. Warto dodać, że Holender początek bieżącej kampanii opuścił przez kontuzję, ale mimo to na swoim koncie zgromadził już dwie bramki.

Więcej o:
Komentarze (11)
Celtic z problemami w Szkocji, a na Cyprze futbol łączy [PRZEGLĄD LIG ZAGRANICZNYCH]
Zaloguj się
  • his_dudeness

    Oceniono 56 razy 48

    Źle się dzieje.
    W Austrii Adolf H. doszedł do władzy.
    Oby nie poszedł śladem swojego poprzednika i potem nie wylądował w Niemczech!

  • grandelezier

    Oceniono 32 razy 30

    Fajny przegląd!

  • panihalinka

    Oceniono 28 razy 20

    wchodzenie w komentarze na sporcie to strata czasu. Spam spam i jeszcze raz spam a na koniec bigosmiszcz. Albo coś z tym zrobicie, albo w pare miesięcy stracicie czytelników. Bezpowrotnie

  • wawiak80

    Oceniono 5 razy 5

    Najbardziej rozbawiła mnie prezentacja ligi Belgijskiej która została przesdtawiona w tonie wielkiej porażki. Tym czasem jak sie dowiadujemy Belgia ma swojego reprezentanta w LM i aż trzech reprezentantów w LE. Ogólnie Belgia jest dla nas niedościgionym wzorem tak naprwadę.
    Poza tym reszta całkiem spoko. Wychodzi na to ze w największym bagnie jest liga Szkoca która po bqankructwie Rangersów przestała miec jakikolwiek poziom pilkarski i medialny

  • do_pieca

    Oceniono 5 razy 5

    Zaraz jakas ci.pa ulegnie wypadkowi, jak zaczne sledzic was po IP.

  • bidifi

    Oceniono 4 razy 4

    mam pytanie do pismakow z Wybiorczej - dlaczego jako ilustracja zostalo wybrane zdjecie ze starcia sprzed kilku lat pomiedzy Gatusso a Joe Jordanem.....? tak na marginesie Joe Jordan / szkocki napastnik lat 70tych / to byl NAPRAWDE DUZY KAWAL BOISKOWEGO ROZBIJAKI........

  • ka-miller85

    Oceniono 2 razy 2

    A co ma do tego Gennaro Gattuso przepychający się z Joe Jordanem?!

  • grenz

    Oceniono 16 razy -4

    Czy istnieje jeszcze choćby cień szansy, że teksty dziennikarskie będą pisać… dziennikarze, a nie jacyś niedouczeni amatorzy? Przecież nie wystarczy żonglować nazwiskami, nazwami, bon motami i nie wiadomo, czym jeszcze. Potrzebna jest też znajomość ortografii, interpunkcji, stylistyki. A tu - bez ładu, bez składu, a na dodatek z gigantyczną ilością błędów. Jakich? Zapraszam autora na korepetycje z polskiego, jeśli ich nie widzi.

  • lechmiszcz

    Oceniono 11 razy -9

    Te ligi są słabe a Lech miszcz polski nasza duma Wielkopolski!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX