Pięć wyzwań stojących przed Antonio Conte

Antonio Conte długo się wahał. Nie wiedział, czy chce zostać selekcjonerem reprezentacji Włoch. Ostatecznie zdecydował się przyjąć tę ofertę, w końcu prowadzenie kadry czterokrotnych mistrzów świata jest olbrzymim zaszczytem. Ale jednocześnie musi mieć świadomość stojących przed nim wyzwań. Drużyna jaką pozostawił po sobie Cesare Prandelli po katastrofalnych mistrzostwach świata ma wiele wad. Być może zostanie zmuszony do zburzenia obecnej konstrukcji - o ile ona nadal istnieje. A już za niecały miesiąc "Squadrę Azzurra" czeka pierwszy mecz eliminacji EURO 2016 z Norwegią.
Antonio Conte Antonio Conte Fot. MAX ROSSI

Zmieniać czy nie zmieniać?

Prandelli przez ostatnie dwa lata swojej kadencji użył 11 różnych formacji. Potrafił zmieniać ustawienie nawet trzy razy w trakcie jednego spotkania. A na decydujący o wyjściu z grupy na mundialu - i jego przyszłości - mecz z Urugwajem wybrał formację 3-5-2. Włosi ani razu nie wygrali grając w tym ustawieniu.

Antonio Conte również jest znany z zamiłowania do tej formacji. Używał jej z powodzeniem w Juventusie. Ale czy postawi na nią również w kadrze? Zanim pożegnał się ze "Starą Damą" planował wprowadzić ustawienie 4-3-3. Miało ono pomóc jego drużynie lepiej radzić sobie w Lidze Mistrzów, gdzie wyniki były bardzo rozczarowujące. Dawniej prowadzona przez niego Siena grała w 4-4-2 przechodzącym w bardzo ofensywne 4-2-4.

Ale formacja jest równie ważna co dobór poszczególnych piłkarzy. Ostatnie dwa mundiale kończyły się dla Włochów tragicznie, bo odpadnięciem już w fazie grupowej. Jednak przyczyny były różne. W 2010 roku Marcello Lippi był zbytnio przywiązany do piłkarzy, którzy sięgnęli po mistrzostwo świata w 2006 roku. Prandelli postąpił zupełnie odwrotnie. Robił zbyt wiele zmian. Spośród 14 zawodników grających w pierwszym meczu ostatniego mundialu z Anglią (podstawowy skład i trzej rezerwowi) aż sześciu nie zagrało ani minuty w eliminacjach!

Ciro Immobile Ciro Immobile Fot. TOBY MELVILLE

Wybór snajpera

Czy da się zbudować drużynę walczącą o najwyższe cele wokół Mario Balotellego? Jak na razie wiele wskazuje na to, że nie. Czy Conte zaryzykuje? Podobne ryzyko podjął Cesare Prandelli. Na EURO 2012 Balotelli odwdzięczył się dwiema bramkami w półfinale z Niemcami - ten mecz stworzył mit, jakoby przez cały turniej grał świetnie - a na MŚ 2014 pomimo bramki strzelonej Anglikom grał słabo. Z Kostaryką zmarnował dwie świetne okazje do strzelenia gola (choć grał na podobnym poziomie co niemal cała włoska ekipa).

Ale alternatywy istnieją. Jest Ciro Immobile, choć nowy napastnik Borussii Dortmund ma tak naprawdę za sobą dopiero jeden dobry sezon na najwyższym poziomie, gdy został królem strzelców Serie A w barwach Torino. Jednak w Bundeslidze zaczyna znowu od zera i musi udowodnić swe umiejętności. A już debiut w Superpucharze Niemiec wskazał na jego pewne niedostatki. - W meczu z Bayernem widać było, że nad czasem reakcji, szybkością podejmowania decyzji Immobile musi pracować teraz najbardziej, by dopasować się do swoich kolegów - pisał o jego dyspozycji po tym meczu Michał Zachodny.

Istnieje jednak jeszcze jeden kandydat na nowego snajpera wyborowego "Azzurri". Pominięcie przez Prandellego Giuseppe Rossiego zrodziło we Włoszech ogromną burzę medialną. Dziadek Rossiego oskarżył Prandellego o... zdradę. Rossi długo leczył się po kontuzji kolana, ale zdaje się powracać do dawnej dyspozycji. Gdy tylko jest w formie, terroryzuje obrony rywali. - Jeśli chodzi o kreatywność oraz czucie piłki, przypomina mi Roberto Baggio, jego lewa noga jest po prostu zabójcza - mówi o nim Giancarlo Antognoni, mistrz świata z 1982 roku. Ale problemem są jego częste i bardzo poważne kontuzje.

Kandydata idealnego nie ma. Każdy wybór wzbudzi ogromne kontrowersje.

Mario Balotelli Mario Balotelli Fot. DOMINIC EBENBICHLER

Zaprowadzenie porządku w szatni

Po mundialu konflikty przeniosły się z szatni na łamy mediów. Balotelli i Antonio Cassano nie byli lubiani przez resztę drużyny, a w szczególności starszych zawodników. Gianluigi Buffon czy Daniele De Rossi byli zaszokowani ich postawą podczas treningów, nieprzykładaniem się do nich i ogólnym podejściem do gry w kadrze. De Rossi stwierdził, że drużyna potrzebuje "prawdziwych mężczyzn, a nie figurek czy naklejek Panini". Odniósł się do Balotellego, który przed mundialem chwalił się na Twitterze swoim wypełnionym albumem z naklejkami.

- Nie mogę znieść tego, że Buffon i jego koledzy zawsze moralizują i oddzielają dobrych od złych - powiedział Antonio Cassano, atakując bramkarza włoskiej kadry. Conte może bez problemu pozbyć się z kadry Cassano. Ten ma już 32 lata, a na mundialu zagrał fatalnie. Taka decyzja wzbudziłaby małe kontrowersje. Ale ewentualna rezygnacja z Balotellego z pewnością nie zostałaby przyjęta w podobny sposób - a "Super Mario" może rozsadzić szatnię w każdej chwili.

Andrea Pirlo Andrea Pirlo Fot. DOMINIC EBENBICHLER

Pirlo czy Verratti? Może obaj?

Na rok przed mundialem mówił, że po tym turnieju zakończy karierę reprezentacyjną. Po paru tygodniach wycofał się z tej decyzji. Potem znowu zdecydował o pożegnaniu się z kadrą. Ale już po mistrzostwach świata stwierdził, że w sumie zależy to od nowego selekcjonera i tego, czy ten zechce na niego postawić. Trudno nadążyć za Andreą Pirlo.

Znajdą się pewnie głosy mówiące o konieczności rozstania się z Pirlo, zamknięcia pewnego etapu. Trudno jednak podejrzewać, by Conte zrezygnował z piłkarza takiej klasy, którego doskonale zna z Juventusu. To ci dwaj panowie poprowadzili "Starą Damę" do zdobycia trzech kolejnych mistrzostw Włoch.

Należy pamiętać, że Conte podpisał zaledwie dwuletni kontrakt. Jego jedynym celem jest jak najlepszy występ na EURO 2016 i zrobi wszystko, by odnieść sukces na tym turnieju. To trampolina do pracy w czołowym klubie na świecie. Nie musi się martwić o to, co stanie się po EURO, o dalszą przyszłość zahaczającą o mistrzostwa świata w 2018 roku. Bo w jej kontekście lepiej rolę "mózgu drużyny" powierzyć Marco Verrattiemu. Piłkarz Paris Saint-Germain jako jeden z niewielu nie zawiódł na mundialu, grając bardzo dobrze, pokazując swoje możliwości jako dyrygenta gry. Ale prawdopodobnie będzie musiał poczekać jeszcze dwa lata zanim stanie się główną postacią w kadrze. Chyba, że Pirlo znowu zmieni decyzję.

Gianluigi Buffon i Cesare Prandelli Gianluigi Buffon i Cesare Prandelli Fot. YVES HERMAN

Podążać drogą Prandellego

Prandelli popełnił wiele błędów, ale jednym z jego największych osiągnięć jest przywrócenie Włochom dumy z ich reprezentacji. To on sprawił, że ponownie się w niej zakochali, a z uznaniem mówili o niej wszyscy. Zerwał z wcześniejszym - błędnym zresztą - obrazem włoskiej piłki jako krainy defensywnego futbolu miłującej catenaccio i "mordującej" futbol.

Na takim fundamencie można śmiało budować nową, autorską konstrukcję. Conte powinien pamiętać o tej dumie. Znakomicie wykorzystał to w Juventusie. Gdy przejął rozbitą drużynę, która dwa poprzednie sezony kończyła na siódmym miejscu, skupił się najpierw na stronie mentalnej. Wpoił swoim podopiecznym dumę z noszenia biało-czarnej koszulki. Z tego względu często określano go mianem turyńskiego Sir Alexa Fergusona, zaszczepiał podobną mentalność jak legendarny szkocki menedżer, ma podobne wymagania.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.