Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Primera Division. Pięć wniosków po pierwszym El Clasico

Real Madryt zremisował z FC Barceloną w pierwszym z czterech spotkań, które obie drużyny rozegrają na przestrzeni kilkunastu dni. Emocji nie brakowało. Dwa rzuty karne, czerwona kartka i cała masa kapitalnych zagrań sprawiła, że kibice już nie mogą się doczekać następnych odsłon rywalizacji. Oto co wynika z pierwszej odsłony "El Clasico"

Jose Mourinho wciąż się uczy

W listopadowym meczu na Camp Nou Portugalczyk wystawił czterech piłkarzy odpowiedzialnych za ofensywę, uznał, że z rozbijaniem akcji rywali i rozpoczynaniem ataków poradzą sobie dwaj defensywni pomocnicy. Real przegrał 0:5, a Mourinho przeżył najboleśniejszą klęskę w karierze. W sobotę trener "Królewskich" postanowił oddać rywalom piłkę i utrudnić im jej rozgrywanie. Piłkarze Barcelony biegali po Santiago Bernabeu z dwoma przeciwnikami na plecach, zazwyczaj rozpoczynający akcje mistrzów Hiszpanii Gerard Pique nie mógł wypatrzeć kolegi, któremu mógłby podać. Po odbiorze piłkarze Realu szybko zagrywali do szybkich skrzydłowych, postawili na akcje składające się z dwóch-trzech podań. Liczyli też na stałe fragmenty, w ostatniej minucie pierwszej połowy, po rzucie rożnym, Adriano wybił piłkę z linii bramkowej, po przerwie Ronaldo z rzutu wolnego trafił w słupek.



Barcelona zremisowała z Realem 1:1 - relacja z meczu &raqo

Z trzema defensywnymi pomocnikami też można atakować

Gdy jesienią Jose Mourinho zmieścił w składzie na słabe Auxerre trzech defensywnych pomocników, kibice i dziennikarze się wściekli. Wypominali Portugalczykowi, że poprzednim trenerem Realu, który znalazł miejsce w jedenastce dla tylu specjalistów od rozbijania ataków, był Fabio Capello. Włoch pracował w Madrycie dwa razy. Choć za każdym razem zdobywał mistrzostwo, przepędzano go po roku, bo Real grał zbyt defensywnie. Mourinho przez kilka miesięcy tłumaczył, że z Xabim, Khedirą i Pepe (albo Lassem) w środku pola, również można grać efektownie i skutecznie. W sobotę do 50. minuty, gdy z boiska wyleciał Raul Albiol, Real oddał więcej strzałów i był bliżej zdobycia bramki.

Trener nie może przygotować zespołu na wszystko, ale Mourinho próbuje

Leo Beenhakker, były trener Realu powiedział, że każdy szkoleniowiec musi "zaakceptować, że nie wszystko jest w jego rękach. Owszem, musi być pewien, że przygotował drużynę w stu procentach. Ale to daje mu tylko 80 proc. gwarancji na sukces. Pozostałe 20 proc. nie zależy od niego." Mourinho stara się przygotować drużynę na wszystko. Przed sezonem mianował prawego obrońcę Sergio Ramosa czwartym bramkarzem, na wypadek, gdyby gracz z pola musiał zastąpić Casillasa. Po sobotnim meczu, Mourinho przyznał, że uczył zespół, jak grać w dziesiątkę przeciw Barcelonie.

Barca ma problem

Pedro od lutego zdobył jedną bramkę, David Villa na gola czeka od początku marca. Obaj w sobotę zagrali słabo, wydają się zmęczeni obowiązkami klubowymi i reprezentacyjnymi. Trener Pep Guardiola wielkiego wyboru jednak nie ma, bo kilka dni temu kontuzji doznał Bojan i nie zagra do końca sezonu. Raczej wykluczone, by w środowym finale Pucharu Hiszpanii w pierwszej jedenastce zagrał Ibrahim Afellay, zazwyczaj wchodzący na boisko w końcówkach, bardziej prawdopodobne, że Guardiola przesunie na skrzydło Andresa Iniestę i zastąpieni go Seydou Keitą. Na szczęście dla Barcelony, kontuzja stopera Carlesa Puyola, który po godzinie został w sobotę zniesiony na noszach nie jest poważna.

Real się cieszy, Barcelona wygrała ligę

?Remis, który smakuje jak zwycięstwo? ? napisała po meczu sprzyjająca Realowi "Marca". Remis oznacza jednak, że ?Królewscy? praktycznie stracili szanse na mistrzostwo. Na sześć kolejek przed końcem tracą do lidera osiem punktów (i mają gorszy bilans bezpośrednich meczów, który przy równej liczbie punktów, decyduje o miejscu w tabeli). W dodatku, jeśli w pierwszym meczu półfinału Ligi Mistrzów, Barcelona zremisuje na Santiago Bernabeu 1:1, wyjedzie z Madrytu zadowolona.

Więcej o: