Kto zostanie nowym trenerem Bayernu? Dwaj wyraźni faworyci

W czwartek Carlo Ancelotti został zwolniony z posady trenera Bayernu Monachium. Mistrzowie Niemiec słabo rozpoczęli ten sezon, a czarę goryczy przelała porażka 0-3 z Paris Saint-Germain. Atmosfera w Bayernie nie była najlepsza już od jakiegoś czasu. Ancelotti mocno zaskoczył wyjściową jedenastką na mecz z PSG - zabrakło w niej Arjena Robbena i Francka Ribery'ego, na ławce usiadł Mats Hummels, a na trybunach Jerome Boateng. Piłkarze Bayernu dowiedzieli się o wyborze Ancelottiego w osobliwy sposób. Włoch wywiesił w szatni kartkę z 11 nazwiskami, po czym wyszedł z niej bez słowa. Piłkarze byli zdumieni i wściekli takim zachowaniem szkoleniowca. Jedna z osób blisko związanych z klubem stwierdziła, że wyglądało to tak jakby "Ancelotti chciał sprowokować swoje zwolnienie". Kto może zastąpić utytułowane Włocha? Oto główni kandydaci. Jest dwóch zdecydowanych faworytów, ale oba wybory są groźne - jeden szkoleniowiec ma niewielkie doświadczenie, a drugi ma bardzo trudny charakter.
Carlo Ancelotti Carlo Ancelotti CHRISTOPHE ENA/AP

Kto zostanie nowym trenerem Bayernu? Dwaj wyraźni faworyci

W czwartek Carlo Ancelotti został zwolniony z posady trenera Bayernu Monachium. Mistrzowie Niemiec słabo rozpoczęli ten sezon, a czarę goryczy przelała porażka 0-3 z Paris Saint-Germain.

Atmosfera w Bayernie nie była najlepsza już od jakiegoś czasu. Ancelotti mocno zaskoczył wyjściową jedenastką na mecz z PSG - zabrakło w niej Arjena Robbena i Francka Ribery'ego, na ławce usiadł Mats Hummels, a na trybunach Jerome Boateng. Piłkarze Bayernu dowiedzieli się o wyborze Ancelottiego w osobliwy sposób. Włoch wywiesił w szatni kartkę z 11 nazwiskami, po czym wyszedł z niej bez słowa. Piłkarze byli zdumieni i wściekli takim zachowaniem szkoleniowca. Jedna z osób blisko związanych z klubem stwierdziła, że wyglądało to tak jakby "Ancelotti chciał sprowokować swoje zwolnienie".

Kto może zastąpić utytułowane Włocha? Oto główni kandydaci. Jest dwóch zdecydowanych faworytów, ale oba wybory są groźne - jeden szkoleniowiec ma niewielkie doświadczenie, a drugi ma bardzo trudny charakter.

5. Juergen Klopp

Klopp nadal ma znakomitą reputację w Niemczech po sukcesach jakie odnosił w Borussii Dortmund. To charyzmatyczny trener, którego chciałaby większość klubów na świecie i niewykluczone, że w przyszłości poprowadzi Bayern. Na razie takie rozwiązanie wydaje się jednak wątpliwe, Klopp chce poprowadzić do trofeów Liverpool.

4. Jupp Heynckes

Jeśli Bayern będzie musiał poczekać na trenera do zakończenia tego sezonu, to idealnym rozwiązaniem tymczasowym wydaje się Jupp Heynckes. Już kiedyś był "strażakiem" Bayernu, a cztery lata później poprowadził mistrzów Niemiec do ich najlepszego sezonu w historii i zdobycia potrójnej korony. Heynckes już zakończył karierę, ale łączą go znakomite relacje z władzami Bayernu - gdyby dostał telefon, mógłby dać się przekonać do takiego rozwiązania.

3. Willy Sagnol

Francuz na pewno poprowadzi Bayern w niedzielnym meczu z Herthą. Co będzie później? Bayern chce znaleźć nowego trenera w trakcie przerwy na mecze reprezentacji. Co jednak jeśli wymarzony kandydat nie zgodzi się na przejęcie klubu lub będzie mógł to zrobić dopiero po zakończeniu sezonu? Wtedy 40-letni Sagnol może poprowadzić Bayern dłużej niż przez jeden mecz. Uwielbia go prezydent Uli Hoeness, kibice również. W dodatku Sagnol ma już doświadczenie, prowadził Girondins Bordeaux oraz reprezentacje Francji do lat 20 i 21.

Julian Nagelsmann Julian Nagelsmann MARTIN MEISSNER/AP

2. Julian Nagelsmann

Wszyscy w Niemczech są przekonani, że Nagelsmann kiedyś zostanie trenerem Bayernu. Od miesięcy był wymieniany jako ewentualny następca Ancelottiego. Sam Nagelsmann przyznał, że przejęcie Bayernu jest jego marzeniem, w dodatku buduje dom w Monachium - to jego rodzinne strony.

Problem jest taki, że zaledwie 30-letni szkoleniowiec ma podpisany kontrakt z Hoffenheim ważny do 2021 roku i nie ma w nim klauzuli odejścia. Wobec tego wątpliwe jest by klub puścił go w trakcie sezonu. Do tego dochodzi też kwestia doświadczenia: Nagelsmann znakomicie spisuje się w Hoffenheim, ale prowadzenia takiego klubu nie można porównać do objęcia sterów w Bayernie Monachium. Dlatego też faworytem numer 1 jest kto inny.

Thomas Tuchel Thomas Tuchel BERND THISSEN/AP

1. Thomas Tuchel

Niecałe cztery miesiące temu Thomas Tuchel rozstał się z Borussią Dortmund. Relacje nie były tam najlepsze od dawna, ale nie chodziło wcale o wyniki - te ekipa Tuchela miała znakomite zwłaszcza biorąc pod uwagę, że BVB poważnie się osłabiło.

- Atmosfera była najgorsza od lat. Nawet gdy drużyna w ostatnim sezonie pracy Juergena Kloppa była w strefie spadkowej, wszyscy trzymali fason. To dalej była "Echte Liebe", jak w klubowym motto. A w zakończonym sezonie nawet kibice Borussii w dyskusjach na swoich forach pytali, czy ich klub nie zmienił się nagle w FC Hollywood, jak nazywano Bayern w czasach gdy jego gwiazdy kłóciły się publicznie. Jedni brali stronę władz klubu, zmęczonych bardzo zdolnym, bardzo pracowitym, ale też bardzo trudnym w kontaktach trenerem. Inni bronili trenera kosztem Watzkego, któremu zarzucali, że zagrała w nim urażona duma i powiedział publicznie kilka słów za dużo - napisał Paweł Wilkowicz w swoim tekście.

Katalizatorem konfliktu był zamach na autobus BVB do jakiego doszło przed meczem LM z Monaco. - Tuchel nie mógł darować UEFA, że kazała jego piłkarzom grać z Monaco już dzień po ataku, stanął publicznie po stronie piłkarzy, którym kazano grać, nie zwracając uwagi na ich przeżycia. Problem w tym, że opowiadając się w ten sposób za przełożeniem meczu na później,Tuchel w jakimś sensie uderzał w swoich szefów, którzy zgodzili się z UEFA, że trzeba grać już dzień później. I to bardzo zabolało Watzkego, bo część kibiców skierowała wówczas swoje żale do niego. Piłkarze zarzucali Tuchelowi, że czasem co innego mówi a co innego robi i że gdy wygrywają, wygrywają razem, ale gdy przegrywają, trenerowi zdarza się zasugerować, że to nie do końca jego porażka.

Już Pep Guardiola chciał, by Tuchel został jego następcą. Moment na to wydaje się idealny - Niemiec nie ma pracy, a Bayern właśnie szuka trenera. Wybór Tuchela jest niebezpieczny jednak z innego względu. Ten szkoleniowiec ma niełatwy charakter, co może zwiastować konflikty choćby z Ulim Hoenessem czy Karlem-Heinzem Rummenigge.