Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. Ze środka tabeli po mistrzostwo. Jak zmieniła się Chelsea Antonio Conte?

Piątkowe zwycięstwo z West Bromwich Albion zapewniło Chelsea szósty w historii tytuł mistrza Anglii. Co zmieniło się na Stamford Bridge, że drużyna, która poprzedni sezon zakończyła na 10. miejscu w tabeli Premier League, znów jest na jej szczycie?
Radość Chelsea Radość Chelsea screen

Premier League. Ze środka tabeli po mistrzostwo. Jak zmieniła się Chelsea Antonio Conte?

Piątkowe zwycięstwo z West Bromwich Albion zapewniło Chelsea szósty w historii tytuł mistrza Anglii. Co zmieniło się na Stamford Bridge, że drużyna, która poprzedni sezon zakończyła na 10. miejscu w tabeli Premier League, znów jest na jej szczycie?

Antonio Conte Antonio Conte ALASTAIR GRANT/AP

Antonio Conte

Ojciec sukcesu Chelsea. Człowiek, dzięki któremu na Stamford Bridge dziś nikt nie wzdycha do mistrzowskich czasów José Mourinho. Włoch odciął grubą kreską poprzedni, nieudany sezon, oczyścił głowy zawodników i nastawił ich na cel, jakim było odzyskanie tytułu. Conte wprowadził do klubu nową kulturę, zadbał nie tylko o piłkarzy, ale też o wszystkich pracowników bliskich pierwszej drużynie. Został nie tylko ich szefem, ale też przyjacielem.

Motywacja, zaangażowanie i co najważniejsze styl i wyniki drużyny - to wszystko sprawiło, że za Włochem murem stanęli też kibice. Conte 'kupił' fanów swoją ekspresją przy ławce rezerwowych, interakcją z widownią podczas meczów. 47-latek podbił serca kibiców już w pierwszej kolejce, gdy przebiegł kilkadziesiąt metrów od ławki rezerwowych, by z całym zespołem celebrować wyszarpane w ostatniej minucie zwycięstwo 2:1 nad West Hamem United.

Paul Pogba (z lewej) i N'Golo Kante Paul Pogba (z lewej) i N'Golo Kante RUI VIEIRA/AP

Transfer N'Golo Kanté

Chociaż Francuz w zachodnim Londynie gra dopiero pierwszy sezon, to eksperci i kibice uważają, że jego transfer jest jednym z najlepszych w historii klubu ze Stamford Bridge. Kiedy Manchester United prowadził głośną batalię o Paula Pogbę, Chelsea po cichu uprzedziła m.in. Arsenal i Juventus Turyn w bitwie o jednego z najlepszych piłkarzy Premier League w zeszłym sezonie. Kwota transferu wynosząca 30 mln funtów na nikim wrażenia nie zrobiła. Dziś, w kontekście wartości Kanté dla zespołu Antonio Conte, wydaje się ona wręcz śmieszna.

Za postawę w obecnych rozgrywkach Francuz odebrał już dwie nagrody. Zarówno piłkarze Premier League, jak i dziennikarze o niej piszący, wybrali Kanté najlepszym zawodnikiem sezonu. I laury to jak najbardziej zasłużone, bo pomocnik jest sercem i płucami Chelsea. Odbiory, przechwyty, przerywanie akcji rywali to specjalność Kanté. Wszystko to odbywało się przy dziesiątkach przebiegniętych kilometrów na niebywałej intensywności. Francuz, podobnie jak przed rokiem w Leicester, był murem przed linią obrony.

Eden Hazard Eden Hazard ALASTAIR GRANT/AP

Odbudowanie Edena Hazarda

Jeden z największych, kluczowych sukcesów Antonio Conte po przyjściu do Chelsea. Rok temu, podobnie jak cała drużyna, Belg grał zdecydowanie poniżej oczekiwań. Hazard w niczym nie przypominał piłkarza, który za postawę w sezonie 2014/15, odebrał nagrodę dla najlepszego zawodnika Premier League. Pod koniec ubiegłego roku 26-latek opowiedział o swoim 'odrodzeniu'. Hazard przyznał, że nie radził sobie z ilością taktycznych zadań, które nakładał na niego José Mourinho. Conte pozwolił Belgowi na częstszą improwizację, co okazało się strzałem w dziesiątkę.

Statystyki 26-latka w tym sezonie są imponujące. Hazard zdobył 15 bramek, dorzucił do nich pięć asyst. Ponadto Belg miał 71 kluczowych podań, wykreował 76 okazji strzeleckich, dryblował ze skutecznością blisko 78 proc.! Nic dziwnego, że zawodnik Chelsea jest najczęściej faulowanym piłkarzem w całej lidze. Rywale popełnili na nim aż 92 przewinienia.

Chelsea Chelsea FRANK AUGSTEIN/AP

Nowy system i dostosowanie zespołu

Chociaż już od pierwszych dni na Stamford Bridge, Antonio Conte przez dziennikarzy zasypywany był pytaniami o preferowane przez niego ustawienie z trójką środkowych obrońców, to dopiero klęska w derbach z Arsenalem (0:3) wymusiła na nim zmiany taktyczne. Wcześniej Włoch ustawiał zespół w 4-2-4, co wielkich efektów nie dało. O ile roszady zaskoczeniem nie były, o tyle tempo w jakim drużyna się do nich dostosowała powinny budzić uznanie.

Zwłaszcza, że trójkę stoperów tworzyli David Luiz i Gary Cahill - znani z dość częstego popełniania błędów - oraz Cesar Azpilicueta, który do tej pory grał tylko na boku defensywy. Niezadowolony latem z ilości i jakości środkowych obrońców Conte na Stamford Bridge stworzył jednak jedną z najlepszych linii w lidze. Pod wodzą Włocha wyraźny postęp zrobili Luiz i Cahill, którzy mylili się rzadko lub wcale. Brazylijczyk i Anglik za kadencji nowego menedżera rozegrali najlepsze sezony w karierze.

John Stones (z lewej) i Marcos Alonso John Stones (z lewej) i Marcos Alonso KIRSTY WIGGLESWORTH/AP

Pierwszoplanowe postaci drugoplanowe

Omawiając linię obrony Chelsea za kadencji Antonio Conte, nie można ograniczyć się do trójki stoperów. Słowa pochwały należą się też wahadłowym - Marcosowi Alonso i Victorowi Mosesowi. Pierwszy przychodził na Stamford Bridge latem, by dać włoskiemu szkoleniowcowi pole manewru na bokach obrony. Piłkarz, który wcześniej nie wyróżniał się w Boltonie i Sunderlandzie oraz Fiorentinie, skąd trafił do Londynu, nieoczekiwanie stał się jednym z ważniejszych zawodników w układance Conte. Chociaż zdarzały mu się mecze słabsze (zwłaszcza w obronie), to i tak, podobnie jak kilku jego kolegów, rozegrał najlepszy sezon w karierze. W lidze 27-latek strzelił aż sześć goli, dołożył do nich trzy asysty.

Jeszcze większym zaskoczeniem była doskonała postawa Mosesa. Nigeryjczyk, który do Chelsea trafił z Wigan w 2012 roku, dopiero teraz stał się ważną postacią w drużynie. W sezonie 2012/13 jego rola była marginalna, kolejne trzy lata spędził na wypożyczeniach w Liverpoolu, Stoke i West Hamie, gdzie nikogo nie zachwycił. U Conte Moses ze skrzydłowego stał się piłkarzem w dużej mierze odpowiedzialnym za obronę i był to kolejny z majstersztyków Włocha. Nigeryjczyk nie tylko nauczył się bronić, ale też dużo dał w ofensywie. W tym sezonie zdobył trzy bramki i zanotował trzy asysty.

Diego Costa Diego Costa FRANK AUGSTEIN/AP

Costa znów skuteczny

Chociaż sezon 2016/17 się jeszcze nie skończył, to Diego Costa strzelił już o osiem goli więcej niż w całych poprzednich rozgrywkach. Hiszpan, podobnie jak przed rokiem, na swoim koncie ma też siedem asyst. Dla rozruszania nędznej w zeszłym sezonie ofensywy Chelsea, przebudzenie Costy było bardzo istotne.

W jego przypadku warto też poruszyć kwestie dyscyplinarne. Chociaż napastnik zobaczył już o jedną żółtą kartkę więcej niż w poprzednim sezonie, to trzeba podkreślić, że Antonio Conte charakter napastnika ujarzmił. Hiszpan zdecydowanie rzadziej dyskutuje z sędziami, częściej skupia się jedynie na zdobywaniu bramek. Istotne było też to, że wg brytyjskich mediów to właśnie po rozmowie z włoskim menedżerem, Costa zdecydował się zostać w Chelsea do końca sezonu, chociaż już zimą miał chcieć transferu do ligi chińskiej, gdzie czekają na niego zdecydowanie większe pieniądze.

Premier League Premier League Nigel French / AP

Kryzys? Jaki kryzys?

W przeciwieństwie do największych rywali, drużyna Antonio Conte nie zanotowała ani jednego głębszego dołka, spadku formy czy kryzysu. Tylko raz w obecnych rozgrywkach zdarzyło się, by londyńczycy przegrali dwa ligowe spotkania z rzędu. Porażki z Liverpoolem na Stamford Bridge i Arsenalem na Emirates Stadium i tak przedzielone zostały zwycięstwem w Pucharze Ligi z Leicester.

W kluczowym momencie sezonu drużynie Conte zdarzały się wpadki, ale reakcja na nie była mistrzowska. Porażka 1:2 z Crystal Palace u siebie? Trzy dni później Chelsea w takim samym stosunku pokonała Manchester City. 0:2 z Manchesterem United na Old Trafford? Na tę porażkę zespół Conte odpowiedział wygraną 4:2 w Pucharze Anglii z Tottenhamem i trzema ligowymi zwycięstwami, w tym m.in. na Goodison Park z Evertonem 3:0. Zespół nie rozpamiętywał pojedynczych wtop, za chwilę odpowiadał mocnymi ciosami, które doprowadziły go do sukcesu. ta spędził na wypożyczeniach w Liverpoolu, Stoke i West Hamie, gdzie nikogo nie zachwycił. U Conte Moses ze skrzydłowego stał się piłkarzem w dużej mierze odpowiedzialnym za obronę i był to kolejny z majstersztyków Włocha. Nigeryjczyk nie tylko nauczył się bronić, ale też dużo dał w ofensywie. W tym sezonie zdobył trzy bramki i zanotował trzy asysty.

Chelsea Chelsea ALASTAIR GRANT/AP

Brak europejskich pucharów

To, co w zeszłym sezonie kibice Chelsea uznawali za wstyd, w obecnych rozgrywkach okazało się zbawienne. Londyńczycy, w przeciwieństwie do największych rywali, nie grali w europejskich pucharach. Drużynę Antonio Conte ominęło kilka (kilkanaście) dodatkowych meczów i tysiące przemierzonych kilometrów.

Część zaoszczędzonego czasu Włoch mógł podarować piłkarzom na odpoczynek, resztę poświęcić na spokojne przygotowanie ich do kolejnych ligowych wyzwań. W tym samym czasie Arsenal, Manchester City i Tottenham martwiły się o pojedynki w Lidze Mistrzów i Lidze Europy, a José Mourinho podróżował po całej Europie, by dotrzeć do finału LE, który okazał się dla niego i jego zespołu jedyną przepustką do przyszłorocznej edycji LM.

Chelsea Chelsea ALASTAIR GRANT/AP

Brak kontuzji

Kiedy m.in. Pep Guardiola troszczył się o zdrowie Sergio Aguero i Gabriela Jesusa, Mauricio Pochettino drżał o Harry'ego Kane, a José Mourinho łamał sobie głowę jak zestawić środek obrony z jednym nominalnym stoperem i atak bez Zlatana Ibrahimovicia, Antonio Conte do dyspozycji miał wszystkich najważniejszych piłkarzy.

Mniejsze natężenie spotkań i łut szczęścia spowodowały, że Chelsea w tym sezonie ominęły poważne kontuzje kluczowych zawodników. Urazy, owszem zdarzały się, ale nawet, gdy z gry pojedynczo wypadali Eden Hazard, Diego Costa czy ostatnio N'Golo Kanté, włoski menedżer znajdował sposób na zastąpienie liderów i jego drużyna funkcjonowała bez zarzutów, zdobywając kolejne punkty w Premier League.

Skuteczni w meczach ze słabszymi

W natłoku hitów w Premier League często zapomina się o tym, że mistrzostwo kraju kluby zdobywają nie pojedynczymi zwycięstwami nad bezpośrednimi rywalami, ale mozolnym ciułaniem punktów w starciach z potencjalnie słabszymi drużynami. Chelsea pod wodzą Antonio Conte jest tego najlepszym przykładem. Chociaż londyńczycy przegrali po jednym meczu z Tottenhamem, Manchesterem United i Arsenalem, a z Liverpoolem zdobyli tylko punkt, to i tak wygrali ligę.

Zawdzięczają to głównie doskonałej skuteczności w meczach z zespołami spoza czołowej szóstki Premier League. W 26 spotkaniach z takimi drużynami Chelsea potknęła się raptem trzykrotnie! "The Blues" punkty tracili tylko na remisach ze Swansea i Burnley oraz porażce z Crystal Palace.