Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Co dalej z Wengerem, czyli pięć pytań po meczu Arsenalu - United

Tak słabej pierwszej części sezonu Arsenal nie miał od 32 lat, a dzisiejsza porażka z Manchesterem United 1:2 znacznie wzmogła krytykę Arsene'a Wengera. Jednak w starciu dwóch kryzysowych sił angielskiego futbolu było dużo więcej problemów dotyczących choćby samego poziomu dawnego hitu Premier League.

Gdzie ta odbudowa wielkiego Manchesteru?

Może dziś należałoby odpuścić Van Gaalowi trudniejszych pytań - w końcu Manchester United po raz pierwszy od kwietnia wygrał w spotkaniu na wyjeździe. Zwłaszcza, że Holender na Old Trafford walczy z permanentnym kryzysem związanym z kontuzjami jego piłkarzy - można bezpiecznie założyć, że z pełnym składem do dyspozycji, dziś nie oglądalibyśmy żadnego z trzech wybranych do pierwszego składu środkowych obrońców "Czerwonych Diabłów".
A jednak fakt prawie czterdziestu urazów aż zmusza do pytania, czy reżim treningowy Van Gaala nie jest zbyt ostry i czy nie za bardzo szkodzi jego drużynie? Właśnie przez rozmaite kontuzje Holender zamiast budować łata swój skład z meczu na mecz, rotuje ustawieniami, zmienia zawodnikom role. Pomimo zwycięstwa ciężko w tym wszystkim dostrzec konkretny plan na Manchester United, który mógłby walczyć o tytuł - i wcale nie było lepiej, gdy miał do dyspozycji większość swoich zawodników, nawet na chwilę.

Arsene Wenger Arsene Wenger TIM IRELAND/AP

Gdzie ten Arsenal?

Porażka z Manchesterem United przypieczętowała najgorszy start sezonu ligowego Arsenalu od 32 lat. Zaraz, ktoś powiedział "start"? To już jedenasta kolejka, a od czasu wygranej w meczu o Tarczę Wspólnoty minęły już trzy miesiące. Tymczasem postępu w grze "Kanonierów" nie widać, po stronie plusów można zapisać jedynie pozyskanie Alexisa Sancheza, choć on sam coraz gorzej znosi to, że musi dźwigać zespół na swoich barkach - aż siedem z dwunastu jego goli otwierało wyniki meczów Arsenalu.
To jednak bardziej pytanie o Arsene'a Wengera, którego zespół nie wygrał żadnego z ostatnich 16 spotkań ligowych z United, City czy Chelsea. Kibice tracą cierpliwość - przed dzisiejszym spotkaniem miała odbyć się manifestacja przeciwko trzymaniu na stanowisku francuskiego szkoleniowca. Na Emirates powinni już rozglądać się za menedżerem, który mógłby Arsenal wprowadzić na następny poziom: jednym z zarzutów wobec Wengera jest to, że jego filozofia nie jest przystosowana do wymagań obecnego futbolu. Może więc Juergen Klopp, który w wywiadzie telewizyjnym dla BT Sport powiedział, że chciałby prowadzić zespół w Anglii.

Jack Wilshere i Luke Shaw Jack Wilshere i Luke Shaw TOBY MELVILLE/REUTERS

Gdzie ta forma reprezentacyjna?

- Wiem, że Arsene Wenger nie pozwoli mi grać na tej pozycji, co w reprezentacji Anglii - powiedział Jack Wilshere po zwycięstwach ze Słowenią i Szkocją. Jego bardzo dobra gra jako defensywnego pomocnika, cofniętego rozgrywającego była jednym z największych zaskoczeń ostatnich spotkań drużyny Roya Hodgsona. Jednak gdy Wilshere wraca do Arsenalu, to jakby zmieniało się jego postrzeganie futbolu - nie tyle chodzi o zmarnowaną kapitalną sytuację w pierwszej połowie, ale bardziej zachowanie na boisku.
Znów, zamiast koncentrować się na grze, szukał kłótni, nerwowo reagując na każdą próbę prowokacji czy pretensje ze strony rywala. Mniej było w tym dobrego futbolu, środkowy pomocnik nie potrafił wpłynąć na lepszą organizację ataków swojej drużyny, choć wychodziło mu to tak dobrze w ostatnich meczach reprezentacji. Zamiast podań były indywidualne rajdy, a jeden z nich skończył się bolesną kontuzją.
I znów - zamiast mądrego, myślącego i skutecznego Wilshere'a z kadry, oglądaliśmy łatwo denerwującego się, popełniającego proste błędy i rzadko podającego piłkę "Kanoniera". Może gdyby Arsene Wenger nie był tak uparty, to już miałby świetnego defensywnego pomocnika bez konieczności robienia transferów? W 2013 roku twierdził, że to właśnie "szóstka" jest dla Wilshere'a optymalną pozycją, gdy w ostatnich miesiącach podkreślał, że 22-latek będzie wystawiany bliżej napastnika... Dobrze, że chociaż Roy Hodgson się zdecydował.

aaron Ramsey aaron Ramsey TOBY MELVILLE/REUTERS

Gdzie ta jakość?

Ledwie w piątek renomowany niemiecki blog poświęcony taktyce, "Spielverlagerung" opublikował artykuł niemal równający z murawą... poziom angielskiego futbolu. O ile należy podchodzić do takich analiz z ostrożnością, to ich argumentacja nie mogła trafić na lepszy moment niż sobotni mecz Arsenalu z Manchesterem United. Bo chociaż na przeciw siebie stanęli szkoleniowcy o konkretnych i wielokrotnie chwalonych filozofiach futbolu, to poziom prezentowany przez ich drużyny aż kłuł w oczy.
Jeszcze przed meczem wspominano zaciętość rywalizacji "Kanonierów" z "Czerwonymi Diabłami", gdy Patrick Vieira regularnie ścinał się z Royem Keanem, ale, po prawdzie, najbardziej z tamtych lat brakuje jakości, nie atmosfery. Analitycy "Spielverlagerung" krytykowali Premier League głównie za brak taktycznej organizacji, czy zrozumienia i nawiązania do systemów używanych przez europejskie potęgi z Niemiec czy Hiszpanii.
I tu można im przyznać rację - United zorganizowali swoją defensywę dopiero, gdy w ich interesie nie było już prowadzenia pressingu, bo objęli prowadzenie. Gdy to ofensywni pomocnicy Arsenalu próbowali wysoko odbierać piłkę rywalom, to za ich plecami tworzyła się wolna przestrzeń. Zresztą cała pierwsza połowa wyglądała jak jedna z gier treningowych w której tylko dwóch zawodników z tej samej drużyny może być w środku pola. Tempo było wysokie, ale jakości czy organizacji znacznie mniej.

Aaron Ramsey i Tyler Blackett Aaron Ramsey i Tyler Blackett TOBY MELVILLE/REUTERS

Gdzie ci obrońcy?

Gary Neville jak zwykle trafił w samo sedno. Kilka tygodni temu w swoim felietonie dla "The Daily Telegraph" krytykował zanik umiejętności bronienia. Chociaż były piłkarz Manchesteru United odnosił się głównie do indywidualnego toku szkolenia tego aspektu, to dziś przykładów było bez liku.
Patrick McNair był spóźniony niemal w każdej interwencji, Chris Smalling zbyt łatwo był wyciągany ze swojej pozycji przez przeciwnika, a Tyler Blackett nerwowo reagował na nawet najmniejszy sygnał pressingu ze strony rywali. Zresztą "Czerwone Diabły" broniły się skutecznie dopiero po objęciu prowadzenia, wcześniej robiąc bohatera z własnego bramkarza, Davida De Gei.
U gospodarzy nie było lepiej - o ile jeszcze w pierwszej połowie Mertesacker całkiem nieźle radził sobie z Van Persiem, tak po przerwie nie tylko podejmował złe decyzje, ale też później nie pomagał Monrealowi, który przecież środkowym obrońcą nie jest. Wpadki Gibbsa przy pierwszym golu dla Manchesteru United nie można pominąć milczeniem, choć wystarczy, że swoje powie w szatni obolały Wojciech Szczęsny.

Więcej o:
Komentarze (33)
Co dalej z Wengerem, czyli pięć pytań po meczu Arsenalu - United
Zaloguj się
  • bocheno17

    Oceniono 210 razy 206

    no, wróciły slajdy. dawno ich już nie było. Proponuję zamiast wszystkich artykułów na głównej stronie też umieścić slajdy, i w każdym inny artykuł. Wtedy jest śmiesznie, bo nie wiadomo na co się trafi, a i wam trochę wyświetleń wleci. Nie, nie będę was ciągał po sądach jeżeli wykorzystacie mój pomysł, proszę bardzo.

  • bruthal

    Oceniono 154 razy 152

    W dupę mnie pocałujcie ze slajdami.
    Dziwię się że artykuł z Lewandowskim nie został podzielony na dwa. Jeden o golu a drugi o asyscie.

  • han_solo_79

    Oceniono 28 razy 26

    Whoa, chciałem napisać tylko jedno bo nie będę klikal slajdow a tutaj widzę, że nawet jednego nie ma. Spadowa ciule a adblocka nie wylacze.

  • boleczek369

    Oceniono 46 razy 24

    Jakby Klopp przejał Arsenal, to druzyna z Londynu byla by jedna z lepszych druzyn w europie

  • thearsenewenger

    Oceniono 22 razy 14

    Wenger to bardzo dobry trener i ekonom. W erze "The Invincibles" nie przegrał meczu od 49 meczy, a jego rekordy transferowe nie przekraczały bodajże 12mln. Coś niesamowitego, zważywszy, że teraz te całe Barcelony i Reale wydają gruuube miliony, a już teraz nie są w stanie powtórzyć wyczynu Wengera. Jest również świetnym ekonomem, Arsenal nie ma już długów, Emirates zostało spłacone, a Wenger moze pozwolić sobie teraz na takie bomby transferowe jak Ozil czy Sanchez. Oczywiście dla Barcy, Realu, PSG czy Chelsea sprowadzenie tych zawodników za 40-50mln to nie problem, ponieważ mają bogatych właścicieli czy sponsorów (Abramovicz, szejki...) ale Wenger stworzył Arsenal, który sam na siebie zarabia, który nie potrzebuje Arabów za sterami... Dalej, długi brak trofeów? To prawda, ale czy to tylko wyłącznie wina Francuza? Arsenal gra w Anglii, a w Anglii roi się od klasowych drużyn, w zasadzie tam nie ma słabych teamów... Do tego na duży + żabojada należy dodać: Świetny scouting, współprace z młodymi. Największe jego wady? Taktyka, beznadziejne treningi (Arsenal ogółem gra ladną piłkę, ale bardzo często jest tam "szpital", nawet bardzo dużo jest kontuzji) oraz skrajne skąpstwo... Czy AW powinien zostać? Moim zdaniem tak, a następnie ocenić go po zakończeniu sezonu. Jeśli znowu nic nie wygra, a nie zajmie już tego 4. miejsca to moim zdaniem należy poszukać innego trenera...

  • mateo292

    Oceniono 13 razy 13

    znowu to samo.
    szanse na mistrzostwo zadne,
    w Lidze Mistrzow wyjda z 2 miejsca w grupie i znowu wpadna na Bayern albo Real odpadajac.
    najwyzszy czas zeby cos sie zmienilo
    ale Wengera bym jeszcze zostawil
    potrzeba napastnika albo dwoch ale takich swiatowego formatu.
    bo ci co graja na Emirates to w skali Europy po prostu szrot.

  • zdenek117

    Oceniono 14 razy 10

    Czy porażka we wczorajszym meczu to wina Wengera? Jeśli zespół nie wykorzystuje 100% sytuacji, to można mieć pretensji do trenera. Arsenal robił co chciał na początku, ale nie potrafił trafić do siatki.

  • szamot1983

    Oceniono 18 razy 10

    Nie ty go zatrudniałeś i nie ty będziesz zwalniał.

  • badziewiak66

    Oceniono 17 razy 9

    Wenger to świetny biznesmen. Trenerem to jest Mourinho. Od dwóch lat trwają przygotowania do zmiany Wengera , który zarobił dla Arsenalu kupę szmalu. Spłucz wapno żywszym biegiem krwi. O tym że Dortmund w sezonie 2014/2015 znajdzie się w dołach tabeli Bundesligi pisałem tu na tym forum latem ubiegłego roku. Wtedy nie pomyślałem że przy okazji zamienią Wengera na Kloppa. Gdzie pójdzie Wenger ? Może Monaco ? Może ..... Barcelona ? Najbardziej prawdopodobne że sobie odpocznie , poczeka do końca sezonu i wtedy sytuacja się wyklaruje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX