Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Bohater Carr, gol sezonu i koszmar ekspertów. Kto błyszczał w Premier League?

Jakiej drużynie przytrafiła się największa katastrofa? Czyj notes jest wart więcej niż pierwsze wydania dzieł Szekspira? Kto zdobył najładniejszą bramkę sezonu i spełnił marzenie trenera? Zakończony w niedzielę sezon Premier League należał do Manchesteru City, ale nie tylko zespół Roberto Manciniego dokonywał rzeczy wyjątkowych.
Kibic reprezentacji z bannerem nawołującym Harry'ego Redknappa do objęcia posady selekcjonera Anglii Kibic reprezentacji z bannerem nawołującym Harry'ego Redknappa do objęcia posady selekcjonera Anglii Fot. EDDIE KEOGH REUTERS

Harry nie taki Houdini

 

Na początku lutego Harry Redknapp był najszczęśliwszym człowiekiem na Wyspach. Sąd oczyścił go wtedy z zarzutów o uchylanie się od płacenia podatków, prasa ogłosiła najlepszym kandydatem do kierowania porzuconą przez Fabio Capello reprezentacją, a jego Tottenham tracił tylko siedem punktów do prowadzącego Manchesteru City. Wydawało się, że tylko katastrofa zrzuci ekipę z White Hart Lane z podium. I katastrofa się wydarzyła. Od 8 lutego, gdy uśmiechnięty od ucha do ucha Redknapp opuścił sąd, jego zespół wygrał tylko cztery mecze w lidze, skończył na **************. Gdy selekcjonerem został trener WBA Roy Hodgson, 65-letni trener, nazywany w Anglii ?Houdinim?, powiedział, że pogodził się z tym, że reprezentacji nie poprowadzi nigdy.

Na początku lutego Harry Redknapp był najszczęśliwszym człowiekiem na Wyspach. Sąd oczyścił go wtedy z zarzutów o uchylanie się od płacenia podatków, prasa ogłosiła najlepszym kandydatem do kierowania porzuconą przez Fabio Capello reprezentacją, a jego Tottenham tracił tylko siedem punktów do prowadzącego Manchesteru City. Wydawało się, że tylko katastrofa zrzuci ekipę z White Hart Lane z podium.

I katastrofa się wydarzyła. Od 8 lutego, gdy uśmiechnięty od ucha do ucha Redknapp opuścił sąd, jego zespół wygrał tylko cztery mecze w lidze, skończył na czwartym miejscu. Gdy selekcjonerem został trener WBA Roy Hodgson, 65-letni trener, nazywany w Anglii ''Houdinim'', powiedział, że pogodził się z tym, że reprezentacji nie poprowadzi nigdy.



Bohater Carr. Graham Carr

 

Choć mówi, że nie robi nic poza oglądaniem meczów, jego notes jest wart więcej niż pierwsze wydanie dzieł Szekspira, za które kilka lat temu zapłacono ok. 4 mln funtów. Szef skautów Newcastle, które niespodziewanie skończyło ligę na ******* miejscu, wyrósł na najskuteczniejszego szperacza w Premier League. I najbardziej cierpliwego. Papisa Cisse, który w 13 wiosennych meczach strzelił 13 goli, pierwszy raz oglądał w 2007 r., gdy pracował w Manchesterze City. - Metz stworzyło szkółkę, do której zapraszało piłkarzy z Senegalu. Papis nie miał wtedy paszportu, więc nie mogłem sprowadzić go do Anglii, ale zapamiętałem go. Rok temu strzelił 22 gole w Bundeslidze, Freiburg zażyczył sobie 15 mln funtów. Poczekaliśmy i w styczniu daliśmy osiem mln, bo tyle według nas był warty - opowiada Carr. Yohan Cabaye, Demba Ba, Cheik Tiote, Sylvain Marveaux i Hatem Ben Arfa także zostali znalezieni przez superskauta z Newcastle, ich popisy radują dziś kibiców z St James' Park oraz klubowego księgowego. Klub zapłacił za wszystkich w sumie ok. 10 mln funtów. Sam Ba, który skończył sezon z 16 golami, jest dziś wart więcej.

Choć mówi, że nie robi nic poza oglądaniem meczów, jego notes jest wart więcej niż pierwsze wydanie dzieł Szekspira, za które kilka lat temu zapłacono ok. 4 mln funtów. Szef skautów Newcastle, które niespodziewanie skończyło ligę na piątym miejscu, wyrósł na najskuteczniejszego szperacza w Premier League. I najbardziej cierpliwego. Papisa Cisse, który w 13 wiosennych meczach strzelił 13 goli, pierwszy raz oglądał w 2007 r., gdy pracował w Manchesterze City. - Metz stworzyło szkółkę, do której zapraszało piłkarzy z Senegalu. Papis nie miał wtedy paszportu, więc nie mogłem sprowadzić go do Anglii, ale zapamiętałem go. Rok temu strzelił 22 gole w Bundeslidze, Freiburg zażyczył sobie 15 mln funtów. Poczekaliśmy i w styczniu daliśmy osiem mln, bo tyle według nas był warty - opowiada Carr.

Yohan Cabaye, Demba Ba, Cheik Tiote, Sylvain Marveaux i Hatem Ben Arfa także zostali znalezieni przez superskauta z Newcastle, ich popisy radują dziś kibiców z St James' Park oraz klubowego księgowego. Klub zapłacił za wszystkich w sumie ok. 10 mln funtów. Sam Ba, który skończył sezon z 16 golami, jest dziś wart więcej.

 

Croucha gol sezonu i...

 

?spełnienie marzeń trenera Stoke Tony'ego Pulisa, zarządzającego bandą wielkoludów (w pięciu najsilniejszych ligach Europy wyższego zespołu nie ma) i permanentnie oskarżanego o promowanie prostego, wręcz prymitywnego stylu gry. 24 marca jego drużyna strzeliła gola po akcji, w której piłka ani razu nie spadła na ziemię. Zaczęło się od wykopu bramkarza Asmira Begovicia, po którym futbolówka wylądowała na głowie Petera Croucha, później odbiła się od czoła Jermaine'a Pennanta, a na końcu wróciła do dwumetrowego napastnika. Ten podbił ją i - choć stał 25 metrów od bramki - strzelił. Joe Hart z Manchesteru City był bezradny. - Codziennie pracuję nad uderzeniami z woleja, więc nie boję się strzelać w ten sposób w trakcie gry. Ale nie zawsze efekt jest tak dobry - mówił Crouch.

...spełnienie marzeń trenera Stoke Tony'ego Pulisa, zarządzającego bandą wielkoludów (w pięciu najsilniejszych ligach Europy wyższego zespołu nie ma) i permanentnie oskarżanego o promowanie prostego, wręcz prymitywnego stylu gry.

24 marca jego drużyna strzeliła gola po akcji, w której piłka ani razu nie spadła na ziemię. Zaczęło się od wykopu bramkarza Asmira Begovicia, po którym futbolówka wylądowała na głowie Petera Croucha, później odbiła się od czoła Jermaine'a Pennanta, a na końcu wróciła do dwumetrowego napastnika. Ten podbił ją i - choć stał 25 metrów od bramki - strzelił. Joe Hart z Manchesteru City był bezradny. - Codziennie pracuję nad uderzeniami z woleja, więc nie boję się strzelać w ten sposób w trakcie gry. Ale nie zawsze efekt jest tak dobry - mówił Crouch.

Koszmar ekspertów

 

17 marca piłkarze Wigan - skazywane od początku na spadek - zajmowali ostatnie miejsce i do bezpiecznego tracili trzy punkty. Do końca zostało dziewięć kolejek, w terminarzu straszyły ich mecze z Liverpoolem, Manchesterem United, Chelsea, Newcastle, Arsenalem. I zdarzył się cud, w meczach z tymi zespołami Wigan zdobyło aż 12 punktów, poległo tylko z Chelsea. Zdobyło w tym czasie więcej punktów niż City i United. Utrzymanie zapewniło sobie jeszcze przed ostatnią kolejką. - Jesteśmy koszmarem ekspertów. Ale musimy zrobić kolejny krok, przestać być drużyną, która zawsze walczy o utrzymanie - mówi trener Roberto Martinez.

17 marca piłkarze Wigan - skazywane od początku na spadek - zajmowali ostatnie miejsce i do bezpiecznego tracili trzy punkty. Do końca zostało dziewięć kolejek, w terminarzu straszyły ich mecze z Liverpoolem, Manchesterem United, Chelsea, Newcastle, Arsenalem.

I zdarzył się cud, w meczach z tymi zespołami Wigan zdobyło aż 12 punktów, poległo tylko z Chelsea. Zdobyło w tym czasie więcej punktów niż City i United. Utrzymanie zapewniło sobie jeszcze przed ostatnią kolejką. - Jesteśmy koszmarem ekspertów. Ale musimy zrobić kolejny krok, przestać być drużyną, która zawsze walczy o utrzymanie - mówi trener Roberto Martinez.

Zapomnieć o Warzysze

Anglicy od kilku tygodni obchodzą 20-lecie Premier League, my 19 sierpnia możemy poobchodzić 20. rocznicę gola Roberta Warzychy - jedynego polskiego w tych rozgrywkach. Napastnik Evertonu pokonał wtedy bramkarza Manchesteru United, a jego zespół wygrał 3:0. Później Polacy trafiali w lidze włoskiej i hiszpańskiej, w niemieckiej rywalizowali nawet o tytuł króla strzelców. W Anglii - choć próbowali Kubicki, Olisadebe, Świerczewski, Rasiak i Smolarek - bramki nie zdobyli.

W tym sezonie jedynym Polakiem, który wystąpił w Premier League, był bramkarz Arsenalu Wojciech Szczęsny. Jego zmiennik Łukasz Fabiański w lidze nie wyszedł na boisko ani razu, Tomasz Kuszczak został wypożyczony z Manchesteru United do drugoligowego Watford. Obaj to bramkarze, mało prawdopodobne, by ktoś do nich dołączył, bo o transferach piłkarzy drużyny Franciszka Smudy na Wyspy nawet się nie plotkuje.

Zapomnieć o Warzysze nie pozwolą nam też przybysze z drugiej ligi, bo w Southampton, które właśnie wróciło do Premier League, Bartosz Białkowski jest rezerwowym bramkarzem, a Reading po awansie zwolniło pomocnika Tomasza Cywkę.