Mecz Górnika z Energetykiem ROW w obiektywie naszego fotoreportera [ZDJĘCIA]

Hubert Otręba wiosną grał w Rybniku Hubert Otręba wiosną grał w Rybniku Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
W akcji Miroslav Bożok W akcji Miroslav Bożok Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Mecz Energetyka ROW Rybnik z Górnikiem Łęczna w sezonie 2013/14 Mecz Energetyka ROW Rybnik z Górnikiem Łęczna w sezonie 2013/14 Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Mecz Energetyka ROW-u Mecz Energetyka ROW-u Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Górnik Łęczna - Energetyk ROW Górnik Łęczna - Energetyk ROW Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Mecz ROW-u Mecz ROW-u Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Antonin Bucek Antonin Bucek Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Górnik Łęczna po dwóch z rzędu porażkach z faworytami ligi - Arką Gdynia i GKS Bełchatów chciał przerwać passę dwóch porażek z rzędu i wygrać na własnym stadionie z Energetykiem ROW Rybnik, tym samym rewanżując się z porażkę z rundy jesiennej. Niestety łęcznianie mimo prowadzenia po pierwszej połowie po golu Nikolajsa Kozacuksa zeszli do szatni jako przegrani. W drugiej połowie meczu do wyrównania doprowadził Idrissa Cisse, a w doliczonym czasie gry gospodarzy pogrążył Michał Płonka. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl