Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Eliminacje Ligi Mistrzów. Legia Warszawa. Spartak Trnawa - mistrz nie z tego roku

Dla zespołu Spartaka Trnawa już samo przejście pierwszej rundy eliminacyjnej jest sukcesem. Dzisiejszy rywal Legii z dwunastu ostatnich meczów o stawkę wygrał ledwie trzy, a niewiele lepiej radził sobie w przedsezonowych sparingach. Niezależnie od tego, jak daleko jest Legia od swojej optymalnej dyspozycji, z takimi rywalami powinna bez problemów wygrywać.

Na oparach

Zespół Spartaka zakończył poprzednie rozgrywki z tytułem mistrzowskim. Okoliczności zdobycia korony były jednak dość niecodzienne. Trnawianie zaliczyli bardzo dobrą rundę jesienną, z kolei zaś wiosną odcinali kupony od swojej przewagi na tyle wolno, że ze sporą, pięciopunktową przewagą zakończyli rozgrywki, mimo dość przeciętnej serii rewanżowej. Pod koniec sezonu jednak już gładko przegrywali z innymi pretendentami (m.in. 0-6 z Żyliną). Formy nie odzyskali do dziś, czego dowodem były duże męczarnie w starciu ze Zrinjskim Mostar, które to zostało rozstrzygnięte przede wszystkim dzięki zdobytej po stałym fragmencie gry bramki na wyjeździe. Nie zmieni to jednak ogólnej optyki, że jeśli idzie o gole strzelone w tym roku, Spartak jest dopiero 10. w tabeli ligi słowackiej, na tym samym miejscu znajduje się również w klasyfikacji oddanych strzałów. Od formy mistrzowskiej znajduje się tym samym bardzo daleko.

Trnava
Andrzej Gomołysek

Po co nam styl?

Spartanie nie są ekipą, której organizacja gry rzucałaby na kolana, a umiejętności techniczne poszczególnych zawodników nie nadrabiają tych niedociągnięć. Samo wyprowadzanie akcji często jest doraźne i schematy są mało dostrzegalne. Stabilniej wygląda sytuacja w defensywie. Preferowane ustawienia to 4-2-3-1 i 4-1-4-1, zapewniające sporo stabilności na tyłach. Przynajmniej jeden z defensywnych pomocników pozostaje zawsze za linią piłki, zabezpieczając akcję. Także boczni obrońcy nie podłączają się zbyt chętnie pod atak, o ile nie trzeba gonić wyniku. W ofensywę często jest zaangażowanych niewielu graczy, a ciężar gry jest przenoszony długimi piłkami, które gracze ofensywni starają się zbierać przesuwając w jej okolice i szybko taki atak wykańczać. Nawet w skali ligi słowackiej Spartak był ekipą, która notowała liczbę krótkich podań grubo poniżej średniej (95 na mecz, przy przeciętnie 107).

Trnava
Andrzej Gomołysek

Na szybkiego

Przestaje więc dziwić, że podstawą działania trnawian są szybkie ataki i kontry. Tutaj schematy stają się najbardziej wyraźne. Dużo zależy od skrzydłowych, którzy początkowo są przyspawani do linii, jednak w momencie odzyskania piłki, natychmiast schodzą w półprzestrzenie, starając się wybiec na prostopadłe podanie i podholować piłkę. I Jirka i Czanturiszwili są jednak w stanie stworzyć przewagę indywidualnie. Zwłaszcza Gruzin, kiedy nabierze prędkości może stać się trudny do zatrzymania. Znany skądinąd Jan Vlasko często błyszczał jako dostawca podań kluczowych, jednakże w starciach bardziej fizycznych już odstawał. W starciach z Mostarem Spartak postawił dodatkowo na bardziej defensywny wariant, bez stricte ofensywnych pomocników. Wydaje się to całkiem realne w starciu z silniejszym przeciwnikiem, jakim jest Legia.

Trnava
Andrzej Gomołysek

Zabawne momenty cierpliwości

Znacznie gorzej wygląda Spartak, kiedy przychodzi im cierpliwie konstruować ataki pozycyjne. Wyprowadzanie piłki od własnej bramki często mimo wszystko kończy się zagraniem długiej piłki, w wielu przypadkach w wykonaniu obrońców. Zawsze jednak jeden z pomocników schodzi w głąb pola, dając opcję krótkiego podania. Ciekawostką jednak jest to, że nijak nie towarzyszy temu ruch ze strony pozostałych partnerów. W efekcie w takich sytuacjach trnawianie zostają z przewagą 5 vs. 0 na własnej połowie, jeszcze bardziej zmniejszając swoje szanse na zagranie podania penetrującego. Mało tego, zdarzały się w dotychczasowych meczach sytuacje, kiedy do pomocy schodził kolejny (!) zawodnik, mimo, że takie wsparcie było absolutnie zbędne, a możliwości zagrania piłki na połowę rywala jeszcze bardziej minimalne. Widoczne to było zwłaszcza w ostatnim meczu Spartaka, kiedy Senica po samobójczym golu Conki wyszła na prowadzenie. Można zaryzykować stwierdzenie, że Zrinjski Mostar Słowakom udało się przejść tylko dzięki temu, że wyszli na prowadzenie i mogli kontrolować sytuację z głębi pola. W innym wypadku rywal Legii mógłby być w tym meczu inny. Tym bardziej, że w starciu ze Senicą strat odrobić się już nie udało.

Więcej o:
Komentarze (10)
Spartak Trnawa - mistrz nie z tego roku
Zaloguj się
  • inny_wolny_login

    Oceniono 3 razy 3

    Legia daje świadectwo jak tragiczna jest nasza podwórkowa Ekstrakraksa.
    Tyle pieniędzy zainwestowane w ten sport i taka mizeria.
    Polska piłka to stan umysłu (szaleńca w gabinecie krzywych luster).

  • maras63

    Oceniono 2 razy 2

    Dobrze, że Spartak nie jest w formie, bo już byłoby 3:0 (21:26). :-)

  • trudnyrynek

    Oceniono 1 raz 1

    podniecanie sie wynikiem 0:6....... a I tak legiunia odpadnie bez nawiazania rownej walki........wczoraj specjalista od Kubicy bredzil cos o Crvena Zvezda I ...dalej.......bredzil ........

  • zen0biusz

    Oceniono 1 raz 1

    "Dzisiejszy rywal Legii z dwunastu ostatnich meczów o stawkę wygrał ledwie trzy"

    Legia nie jest wiele lepsza bo z 4 ostatnich meczów o stawkę wygrała 2.

  • honkers

    0

    Ale jak to Legła Warszawa 0:2 i w perspektywie kilka raazy więcej w Trnawie !

  • hans_73

    0

    nie kompromitujcie się rdahtory buhahahahahahah

  • albioriks

    0

    S-ł-o-w-a-c-y !! Jeszcze trzy !!

    ....jak Kolumbia :-)

  • lica79

    0

    Legła przynosi polskiej piłce więcej szkody i wstydu niż chwały

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX