Liga Mistrzów. Juergen Klopp i jego kapela grają najgłośniej

Arsenal to orkiestra, ale grająca ciche piosenki. Ja wolę heavy metal, lubię jak jest głośno - powiedział kiedyś Juergen Klopp, porównując swoją Borussię Dortmund do zespołu z Londynu. Teraz niemiecki trener i jego kapela z Liverpoolu grają jeden z najgłośniejszych koncertów w historii Ligi Mistrzów. W trwającej edycji "The Reds" zdobyli już 38 bramek. Idą na rekord. W środę mecz Bayern - Real. Relacja na żywo w Sport.pl o godz. 20.45

Jesień Paryża, wiosna Liverpoolu

Celtic Glasgow - Paris Saint Germain 0:5

Paris Saint Germain - Bayern Monachium 3:0

Anderlecht Bruksela - Paris Saint Germain 0:4

Paris Saint Germain - Anderlecht 5:0

Paris Saint Germain - Celtic 7:1

Bayern - Paris Saint Germain 2:1

Powyższe wyniki uzyskane przez klub z Francji w grupie B trwającej edycji Ligi Mistrzów pozwoliły paryżanom ustanowić nowy rekord strzelecki. Ekipa napędzana przez Neymara w sześciu spotkaniach zdobyła 25 bramek. Paryżanie aż o cztery trafienia poprawili wynik Borussii Dortmund, która sezon wcześniej w rozgrywkach grupowych wysoko pokonywała Legię Warszawa (6:0 i 8:4).

W cieniu wyczynów Neymara, Edinsona Cavaniego i Kyliana Mbappe rozpędzali się Mohamed Salah, Roberto Firmino i Sadio Mane. Liverpoolczycy wygrali grupę E, uzyskując kolejno następujące wyniki:

2:2 u siebie z Sevillą

1:1 w Moskwie ze Spartakiem

7:0 na wyjeździe z Mariborem

3:0 u siebie z Mariborem

3:3 na wyjeździe z Sevillą

7:0 u siebie ze Spartakiem

"The Reds" idą za ciosem jak mało kto

Aż 23 bramki zdobyte przez "The Reds" w fazie grupowej to drugi najlepszy wynik w bieżącym sezonie, ale i drugi najlepszy w całej historii rozgrywek.

Czołówka wygląda tak:

25 goli Paris Saint Germain w sezonie 2017/2018

23 Liverpool (2017/2018)

21 Borussia Dortmund (2016/2017)

20 Manchester United (1998/1999)

20 Barcelona (2011/2012 i 2016/2017)

20 Real Madryt (2013/2014)

Po tak udanych strzelecko występach w fazie grupowej mało kto potrafił utrzymać poziom tak, jak robi to Liverpool. Paris Saint Germain pożegnał się z trwającą edycją Champions League już w pierwszej rundzie po rywalizacji grupowej, przegrywając dwumecz z Realem 2:5, a więc w sumie Francuzi zdobyli w tym sezonie w LM 27 goli. Borussia w poprzedniej edycji dotarła do ćwierćfinału, gdzie uległa Monaco 2:3 i 1:3. W 1/8 finału ekipa z Dortmundu przegrała z Benfiką Lizbona 0:1 i wygrała 4:1. W fazie pucharowej Niemcy zdobyli więc siedem goli, a w sumie w całych rozgrywkach mieli ich 28.

Manchester United w niezapomnianym sezonie 1998/1999 z finałowym zwycięstwem nad Bayernem na Camp Nou do 20 bramek z fazy grupowej dołożył dziewięć trafień w fazie pucharowej (2:0 i 1:1 z Interem Mediolan w ćwierćfinale, 1:1 i 3:2 z Juventusem Turyn w półfinale i 2:1 z Bayernem w meczu o trofeum). Drużynie Aleksa Fergusona dało to 29 trafień w 11 meczach. Trzeba pamiętać, że wówczas nie rozgrywano 1/8 finału, czyli okazji do strzelania było mniej. United w całych rozgrywkach uzyskali bardzo dobrą średnią 2,63 gola na mecz.

Przypominają o wyścigu Barca - Real

Jeszcze bardziej bramkostrzelni od United byli niedawno dwaj hiszpańscy giganci. W sezonie 2011/2012 Barcelona i Real zdobyły po 35 bramek, a rozegrały po 12 meczów. Dało im to średnio po 2,91 zdobytego gola na mecz. W tamtej fazie grupowej "Duma Katalonii" strzeliła 20 goli, a "Królewscy" - 19. Później Barcelona wygrała dwumecz 1/8 finału z Bayerem Leverkusen aż 10:2, w ćwierćfinale zremisowała z Milanem 0:0 i pokonała go 3:1, a w półfinale przegrała dwumecz z Chelsea 2:3. W sumie w fazie pucharowej ekipa z Katalonii strzeliła wówczas 15 goli, czyli tyle samo, ile teraz Liverpool. Z kolei na 35 goli Realu złożyło się 19 trafień z grupy i 16 goli z meczów 1/8, 1/4 i 1/2 finału, gdzie "Królewscy" kolejno zremisowali z CSKA Moskwa 1:1 i wygrali 4:1, rozbili APOEL Nikozja 3:0 i 5:2 oraz wygrali z Bayernem 2:1 i przegrali 1:2, odpadając po rzutach karnych.

Salah i Firmino najlepszym duetem w historii?

Liverpool przebija tamte osiągnięcia. Po 23 trafieniach z meczów grupowych zespół Kloppa dołożył już 15 goli w pięciu kolejnych spotkaniach - dwóch 1/8 finału (5:0 i 0:0 z Porto), dwóch ćwierćfinałowych (3:0 i 2:1 z Manchesterem City) oraz pierwszym półfinałowym (5:2 z Romą). To łącznie aż 38 bramek w 11 spotkaniach i znakomita średnia 3,45 strzelonego gola na mecz.

Najgłośniejszą i najszybszą muzykę Klopp zawdzięcza przede wszystkim duetowi Mohamed Salah - Roberto Firmino. Egipcjanin został we wtorek pierwszym od pięciu lat zawodnikiem (od czterech goli Roberta Lewandowskiego dla Borussii Dortmund w meczu z Realem Madryt), który miał udział w aż czterech bramkach zdobytych w półfinałowym meczu Ligi Mistrzów. A kilka minut później to samo mógł o sobie powiedzieć Brazylijczyk. Obaj skończyli mecz z Romą mając po dwa gole i po dwie asysty. Salah w 11 meczach tego sezonu zdobył już 10 bramek i zaliczył pięć asyst, a Firmino jest jeszcze lepszy - ma 10 goli i siedem asyst. Dwóch zawodników mających po co najmniej 10 goli w jednym sezonie Ligi Mistrzów miała wcześniej tylko Barcelona. W sezonie 2014/2015 po 10 bramek zdobyli Lionel Messi i Neymar i razem z Cristiano Ronaldo zostali królami strzelców rozgrywek. A Barca zdobyła Puchar Europy. Ale w całych rozgrywkach strzeliła "tylko" 31 bramek, czyli aż o siedem mniej niż Liverpool ma już teraz.

Rekord wszech czasów na wyciągnięcie ręki

Jednak robiący furorę podopieczni Kloppa rekordzistami jeszcze nie są. W sezonie 2013/2014 w świetnym stylu Ligę Mistrzów wygrał Real Madryt. Sam Ronaldo strzelił wtedy aż 17 goli. A cały zespół? Liczmy:

6:1 w Stambule z Galatasaray

4:0 u siebie z Kopenhagą

2:1 u siebie z Juventusem

2:2 w Turynie

4:1 u siebie z "Galatą"

2:0 na wyjeździe z Kopenhagą

W sumie 20 goli w fazie grupowej. A dalej było jeszcze lepiej. Dokładnie tak:

6:1 i 3:1 z Schalke w 1/8 finału

3:0 i 0:2 z Borussią w ćwierćfinale

1:0 i 4:0 z Bayernem w półfinale

4:1 z Atletico po dogrywce w finale

Do 20 goli z fazy grupowej w fazie pucharowej "Królewscy" dorzucili wówczas jeszcze 21 bramek. W sezonie 2013/2014 Real Madryt strzelił w Lidze Mistrzów 41 goli. Czy Liverpool przebije tamten wynik? Już ma 38 bramek, a do rozegrania zostały mu najpewniej jeszcze dwa mecze. Jeśli utrzyma średnią (3,45 gola na mecz), będzie nowym, strzeleckim rekordzistą (Real w najlepszym sezonie miał średnią 3,15 bramki na spotkanie).