Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. We wtorek Salah - Dzeko, w środę Lewandowski - Ronaldo

Cristiano Ronaldo strzelił w tej edycji trzy razy więcej goli niż Robert Lewandowski. Lepsi od Polaka są też snajperzy Liverpoolu i Romy, czyli Edin Dzeko i Mohamed Salah. Ale ich starcie i tak wygląda tylko na przystawkę przed meczem Bayern - Real, w którym zmierzą się CR7 i RL9. We wtorek o godz. 20.45 mecz Liverpool - Roma, relacja na żywo w Sport.pl
Robert Lewandowski i Rafinha Robert Lewandowski i Rafinha MARTIN MEISSNER/AP

Lewandowski najgorszy z najlepszych?

Ronaldo 15, Salah 8, Dzeko 6, Lewandowski 5 - to najważniejsze liczby najlepszych strzelców kolejno Realu, Liverpoolu, Romy i Bayernu. Zestawienie statystyk gwiazd półfinalistów Ligi Mistrzów przed pierwszymi meczami przygotowała UEFA.

Z liczb wynika, że z tej czwórki Lewandowski jest najmniej skuteczny. On do zdobycia bramki potrzebuje średnio 7,2 okazji, podczas gdy Salah tylko 4,25, Ronaldo 4,33, a Dzeko 4,66. Jeszcze lepiej świadczy o tym fakt, że Ronaldo strzela gola średnio co 60 minut, Salah co 92 minuty, a Lewandowski - co 155 min. Nieznacznie lepszy od Polaka jest Dzeko trafiający co 149 minut. Z gwiazd półfinałów "Lewy" jest też najwolniejszy, bo jego rekordowa, zmierzona prędkość w tym sezonie LM wyniosła 29 km/h, podczas gdy Salah osiągnął 33 km, Dzeko 32, a Ronaldo 31. Po analizie statystyk przygotowanych przez UEFA warto się zastanowić, czy "Lewy" rzeczywiście gra w cieniu nie tylko przerastającego wszystkich Ronaldo, ale też liderów Liverpoolu i Romy.

Mohamed Salah Mohamed Salah RUI VIEIRA/AP

Mohamed Salah dopiero zaczyna?

Gdyby nie Ronaldo, Egipcjanin do tytułu króla strzelców angielskiej Premier League i tytułu najlepszego piłkarza tych rozgrywek miałby szansę dorzucić koronę dla najlepszego snajpera Champions League. Niespełna 26-letni napastnik Liverpoolu w 10 meczach bieżącej edycji strzelił osiem goli. I jeszcze dorzucił do nich trzy asysty. Wielki był w pierwszym ćwierćfinałowym starciu z Manchesterem City. "The Reds" wygrali 3:0, a on zdobył gola i zanotował asystę, choć grał tylko do 52. minuty. To chyba jego najlepszy występ w Lidze Mistrzów, bo trudno sugerować się tylko liczbami i wyżej stawiać dwa gole oraz asystę w wygranym 7:0 spotkaniu z Mariborem jeszcze w fazie grupowej.

Salah jest świetny w tym sezonie (0,8 gola na mecz i bramka średnio co 92 minuty - to naprawdę znakomite statystyki), ale kiedy spojrzymy na jego cały dorobek w Lidze Mistrzów, zobaczymy, że dopiero teraz się w niej odnalazł. Jeszcze jesienią ubiegłego roku miał bilans najwyżej przeciętny: 15 meczów, trzy gole i jedna asysta. Teraz ma 25 rozegranych spotkań, 11 bramek i cztery asysty. Wszystko wypracowane w 1886 minut. Czyli - dla fanów statystyk - średnio strzela 0,44 gola na mecz, a do bramki trafia co 171 minut.

Edin Dzeko jak Roma - zaskakująco dobry

Również Dzeko rozgrywa w LM sezon, jakiego jeszcze nie miał. Sześć goli i cztery asysty w 10 meczach to świetny wynik Bośniaka. Dla Romy, najbardziej sensacyjnego półfinalisty, szczególnie ważne były jego trafienia nie tylko z Barceloną (po jednym w wygranym 3:0 rewanżu w ćwierćfinale i w przegranym 1:4 pierwszym meczu na Camp Nou), ale też wiele znaczył gol w wygranym 1:0 rewanżu z Szachtarem Donieck w 1/8 finału (na Ukrainie Roma przegrała 1:2). Dwa ze swych sześciu goli Dzeko strzelił Barcelonie i dwa wbił Chelsea w zremisowanym 3:3 spotkaniu w fazie grupowej na Stamford Bridge. To tam 32-latek rozegrał bodaj swój najlepszy mecz w Champions League.

W sumie Dzeko ma w niej już 47 występów, 15 goli i dziewięć asyst. Minut na boisku spędził łącznie 3460. Jego średnie to 0,32 gola na mecz i trafienie co 231 minut.

Spain Soccer Champions League Spain Soccer Champions League Fot. Paul White / AP Photo

Cristiano Ronaldo gra we własnej lidze

Za zestawianie go z Salahem i Dzeko Ronaldo mógłby się obrazić. Oczywiście i on nie zdobywał goli seriami od początku swoich występów w Lidze Mistrzów (pierwszy raz trafił dopiero w 27 meczu, bo trudno liczyć gola zdobytego dla Manchesteru United w eliminacyjnym dwumeczu z węgierskim Debreczynem w 2005 roku), ale teraz jest najlepszym strzelcem w historii, ma aż 120 bramek w 150 meczach (średnio 0,8 gola na spotkanie), a bramkarzy pokonuje co 109 minut (rozegrał ich łącznie 13034). W trwającym sezonie ma już 15 bramek i dwie asysty. Dopiero co ratował Real wykorzystując rzut karny w rewanżowym ćwierćfinale z Juventusem (1:3 na Santiago Bernabeu), który wcześniej pognębił, zdobywając dwa gole (jednego TĄ przewrotką) i notując asystę w wygranym 3:0 meczu w Turynie. Co ciekawe, w bieżącej edycji LM jeszcze nie zaliczył hat tricka. A takich ma w Champions League już sześć, a nawet siedem, jeśli wliczymy cztery gole zdobyte w meczu Realu z Malmoe w sezonie 2015/2016. Dla porównania: Salah i Dzeko jeszcze nie popisali się żadnym hat trickiem. Przed Egipcjaninem może jeszcze wszystko, on jest młodszy od 33-letniego Ronaldo o siedem lat. Ale słowa "wszystko" raczej nie należy czytać tu dosłownie. Rekordów maszyny z Realu Salah nie poprawi nawet jeśli Real wykupi go z Liverpoolu, co podobno może się stać już latem i spróbuje przysposobić do roli nowej maszyny.

Top 10 za chwilę, kiedyś miejsce tylko za Ronaldo i Messim?

Mówi się o transferze Salaha do Realu, ale przy okazji półfinałów Ligi Mistrzów zapewne najgłośniej znów będzie o ewentualnych przenosinach do Madrytu Roberta Lewandowskiego. Nasz napastnik w sierpniu skończy 30 lat. On w Champions League jest już jednym z najlepszych strzelców wszech czasów. Jasne, że 45 goli Polaka to dorobek skromny przy 120 trafieniach Ronaldo i 100 bramkach Lionela Messiego, ale w historycznym zestawieniu ten wynik już daje 12. miejsce (wliczając Alfredo Di Stefano i Eusebio, którzy grali i strzelali w czasach Pucharu Europy Mistrzów Krajowych, czyli poprzedniki Ligi Mistrzów). Do Top 10 Lewandowskiego brakuje jednego gola. W jego zasięgu wydaje się być nawet trzecie miejsce, które z liczbą 71 trafień zajmuje Raul. A jeśli nie, to już czwarta pozycja na pewno, bo na niej jest Ruud Van Nistelrooy, do którego "Lewemu" brakuje tylko 11 bramek.

Bayern's Robert Lewandowski, center, Thomas Mueller, left, and Franck Ribery celebrate after Lewandowski scored Bayern's Robert Lewandowski, center, Thomas Mueller, left, and Franck Ribery celebrate after Lewandowski scored MATTHIAS SCHRADER/AP

Lewandowski nie rozgrywa sezonu genialnego, ale nierozsądnie byłoby narzekać na bilans pięciu bramek i dwóch asyst w dziewięciu meczach. Rewelacyjnego występu w tej edycji Polak może jeszcze nie miał, choć trudno nie docenić jego dwóch goli i asysty w wygranym 5:0 spotkaniu Bayern - Besiktas w 1/8 finału. Ale jeśli znów chce potwierdzić miano jednego z najlepszych piłkarzy świata, błysnąć musi właśnie teraz. Najlepiej tak jak, jak zrobił to dokładnie pięć lat temu, 24 kwietnia 2013 roku, gdy jako zawodnik Borussii Dortmund zdobył dla niej wszystkie gole w wygranym 4:1 półfinale z Realem Madryt. Czegoś takiego w meczu o tak dużą stawkę nie zrobił ani Ronaldo, ani nikt inny.

Generalnie "Lewy" strzelał w LM Realowi, Barcelonie, Atletico, Juventusowi, Paris Saint Germain, Manchesterowi City, Arsenalowi - wszystkim wielkim przeciwko którym miał okazję grać. Jego świetne liczby nie są przypadkowe. Polak w 70 meczach zdobył 45 bramek i zanotował 17 asyst. Na boiskach spędził 5862 minuty. Średnio Lewandowski strzela 0,64 gola na mecz i trafia do bramki co 130 minut. Salah i Dzeko takich liczb mogą tylko pozazdrościć.