Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. Jak zagra jego Real Madryt? "Zbudował drużynę o niszczącej sile"

Zinedine Zidane - trener bardzo drobiazgowy, z otwartą głową, podpatrujący to co najlepsze u najlepszych. Jest trenerem bardzo konkretnym. W Madrycie żartują, że piłkarzy prowadzi trochę jak lekarz: dzień dobry, badanie, diagnoza, do widzenia. On nie lubi dużo mówić, a piłkarze nie lubią gdy trener dużo mówi. Nie daje im się sobą zmęczyć. I to działa.
Zinedine Zidane Zinedine Zidane DANIEL TEJEDOR/AP

Jak zagra jego Real Madryt? "Zbudował drużynę o niszczącej sile"

W półtora roku pracy może zebrać tyle Pucharów Europy ile mają Pep Guardiola, Alex Ferguson czy Jose Mourinho. Zbudował drużynę o niszczącej sile, nawet jeśli mniej wszechstronną niż Juve, bo łatwiejszą do zaskoczenia, gdy to rywal jest przy piłce. Wiele się pisze o charyzmie Zidane'a, o intuicji byłego wielkiego piłkarza. A zapomina się o tym, że to jest przede wszystkim człowiek pracy. Trener bardzo drobiazgowy, z otwartą głową, podpatrujący to co najlepsze u najlepszych. Jest trenerem bardzo konkretnym. W Madrycie żartują, że piłkarzy prowadzi trochę jak lekarz: dzień dobry, badanie, diagnoza, do widzenia. On nie lubi dużo mówić, a piłkarze nie lubią gdy trener dużo mówi. Nie daje im się sobą zmęczyć. I to działa. Poza tym, nie jest dogmatykiem. Ogłosił w pewnym momencie sezonu, że nie odstąpi od ustawienia 4-3-3, mimo że zna jego wady: daje drużynie mniej stabilności, ale za to ma większą siłę zaskakiwania rywali. A potem, gdy wypadł Bale, wcale nie szukał jak najlepszego zastępcy do 4-3-3. Przestawiał drużynę na 4-4-2, a gdy już zostawało tylko pilnować prowadzenia lub je powiększać, na 4-1-4-1.

Słaby punkt? Gra bez piłki.

Najważniejsze pytanie jeśli chodzi o skład? Czy Isco, czy jednak Gareth Bale.

Keylor Navas Keylor Navas FRANCISCO SECO/AP

Keylor Navas

W bramce Realu jest królikiem doświadczalnym. Eksperyment: "ile jest w stanie znieść bramkarz i przetrwać" trwa już długo. Navas gra z piętnem bramkarza, który jest nie dość dobry dla Realu, dla którego trzeba sprowadzić nie konkurenta, ale zastępcę. W pewnym momencie obecnego sezonu Navas mógł nawet poczuć, że trybuny wolałyby od niego rezerwowego Kiko Casillę, który był dużo pewniejszy choćby w grze w powietrzu, gdy dostawał szansę. Ale potem Navas przepracował kryzys formy i wróciła jego najlepsza wersja. Zdarzało mu się wcześniej sporo błędów. Ale w decydujących momentach obecnego sezonu był znakomity.

Daniel Carvajal Daniel Carvajal ALBERTO SAIZ/AP

Dani Carvajal

W półfinałach LM 2015 roku z Juventusem był najsłabszym piłkarzem Realu i jednym z winowajców porażki. Teraz jest jednym z bohaterów sezonu w Realu. Niezawodny, o ile tylko był zdrowy. Nie mógł zagrać w pięciu ostatnich meczach, ale w przeciwieństwie do Bale'a, nie zostawił żadnego znaku zapytania przy swojej dyspozycji. Czuje się już gotowy do gry. Zasłużył na ten finał jak mało kto.

Raphael Varane Raphael Varane ANGEL FERNANDEZ/AP

Raphael Varane

Jeden z największych talentów wśród obrońców, zatrzymywany przez kontuzje, a i tak z szansą na już trzeci tytuł w Lidze Mistrzów. Siła natury, wydaje się że wszystko robi od niechcenia. Szybki, pewny z piłką przy nodze, dużo dający przy stałych fragmentach.

Sergio Ramos Sergio Ramos Lalo R. Villar (AP Photo/Lalo R. Villar)

Sergio Ramos

Może strzelić gola w trzecim już finale Ligi Mistrzów. To on w pewnym momencie sezonu wziął na siebie odpowiedzialność za ważne bramki dla Realu, on dostawał pełną swobodę w ataku przy stałych fragmentach gry. Szukał sobie w polu karnym miejsca, w którym piłkę podaną przez Toniego Kroosa może uderzyć najlepiej. On przeprowadził Real przez najtrudniejszy moment w sezonie.

Marcelo Marcelo FRANCISCO SECO/AP

Marcelo

Obrońca, który kiedy trzeba, zmienia się w rozgrywającego, skrzydłowego. Król dośrodkowań w biegu. Kiedy go zabrakło z powodu kontuzji, Real cztery razy remisował: z Villarreal, Las Palmas, Borussią i Eibar. Z piłkarzy spoza Hiszpanii więcej meczów w Realu zagrali tylko Alfredo di Stefano i Roberto Carlos.

 Luka Modric Luka Modric KIRSTY WIGGLESWORTH/AP

Luka Modrić

Holendrzy grę podań nazywają szydełkowaniem i to jest określenie skrojone do gry Modricia jak na miarę. On właśnie szydełkuje: cierpliwie, dokładnie, cały czas z oglądem całości. Bohater rewanżu na Calderon, bohater od niewdzięcznej roboty, bo nie zrobi rajdu jak wówczas Karim Benzema, nie wyrośnie pod bramką jak Isco, który strzelił wtedy gola. Ale to Modrić pokazał pomocnikom Realu, jak wychodzić spod oblężenia Atletico, to on odciążał Isco i Toniego Kroosa, żeby mieli czas wejść w dobry rytm. A był taki moment w tym sezonie, kiedy to on potrzebował pomocy. Nie był sobą: wyglądał na zgaszonego, niepewnego, był dość wcześnie zdejmowany z boiska. Kiedy, mówiąc krótko, zaczął wyglądać na boisku na tyle lat ile ma, ponad trzydzieści. Ale w chwili najważniejszej próby nie zawiódł

Casemiro Casemiro DANIEL OCHOA DE OLZA/AP

Casemiro

To Rafael Benitez jako pierwszy uparł się, że Casemiro to w Realu pomocnik przyszłości, i dostawał za to po głowie. Ale Zidane się z Benitezem zgodził i pomógł Casemiro się rozwinąć. Z piłkarza, który wielu wydawał się kołkiem do zapychania dziur, specjalistą od przeszkadzania, zrobił pomocnika coraz odważniej próbuje się włączać w rozgrywanie i w ataki: dobrze wymierzonymi rajdami w pole karne w poszukiwaniu odbitej piłki.

Mecz 37. kolejki La Liga pomiędzy Realem Madryt a Sevillą Mecz 37. kolejki La Liga pomiędzy Realem Madryt a Sevillą Francisco Seco (AP Photo/Francisco Seco)

Toni Kroos

Punkt odniesienia w pomocy, biegający spokój. Szefom Bayernu wydawał się kiedyś aż zbyt spokojny, zaczęli się zastanawiać, czy na pewno ma charakter do wielkiej gry. I sprzedali go do Realu, wcześniej odmawiając podwyżki. W Realu jest niezastąpiony. Mistrz asyst, zwłaszcza ze stałych fragmentów. Zagrał fantastycznie w rewanżu z Bayernem w ćwierćfinale.

Ostatnia kolejka La Ligi w sezonie 2016/2017 Ostatnia kolejka La Ligi w sezonie 2016/2017 Daniel Tejedor (AP Photo/Daniel Tejedor)

Isco

No Isco, no disco. Piłkarz z kreskówki, jak go nazwał Jorge Valdano. Trochę kazał w tym sezonie na siebie czekać, trochę razów przyjął, gdy miał słabszy moment w sezonie, w Lidze Mistrzów długo był w tym sezonie piłkarzem marginalnym i nawet gdy już wywalczył sobie miejsce w składzie to w LM zebrał ledwie 300 minut. Ale teraz jest ozdobą i jedną z najgroźniejszych broni Realu. Nie tylko wszedł do składu, ale też dostał wielką swobodę. Swobodę a jednocześnie zobowiązanie: ma być w tym miejscu między obroną a atakiem, gdzie drużyna najbardziej potrzebuje pomocy. Zdarza mu się, że zaczyna mecz zbyt ryzykownie, chce zrobić zbyt wiele zbyt szybko. Ale gdy już odnajdzie swój rytm, to tylko podziwiać. Massimiliano Allegri powiedział, że z piłkarzy Realu to on jest najgroźniejszy, bo nieprzewidywalny.

Karim Benzema Karim Benzema PAUL WHITE/AP

Karim Benzema

Miał w tym sezonie i strzeleckie flauty, miewał przejściowe problemy fizyczne, miał nad sobą cień Alvaro Moraty, strzelającego gole na zawołanie. A jednak pozostał dla Zidane'a piłkarzem pierwszego wyboru. Dostosowywał się do nowych pomysłów taktycznych, do Cristiano grającego coraz bardziej jako środkowy napastnik. To jego moment olśnienia skończył się bramką w rewanżu z Atletico, która odkreśliła wszystkie ostatnie problemy Benzemy.

Spain Soccer La Liga Spain Soccer La Liga Daniel Tejedor (AP Photo/Daniel Tejedor)

Cristiano Ronaldo

W 2004 w Cardiff zdobywał swoje pierwsze trofeum w karierze, strzelając gola w finale Pucharu Anglii Manchester United - Milwall. Dziś 32-letni Cristiano walczy o trofeum numer 20. Inny Cristiano niż tamten, ale głód zwyciężania akurat się w nim nie zmienił. Wtedy był piłkarzem, który musiał się rzucać w oczy, inaczej nie potrafił. Dziś potrafi. Zrozumiał, że nie musi się już spalać z niecierpliwości, próbować cały czas. Lepiej to dawkować. Cristiano strzelał gole w finałach 2008 z Manchesterem, w finale 2014, a w 2016 wykorzystał decydującego karnego. Trudno go nazwać bohaterem tamtych meczów, ale też trudno powiedzieć, żeby zawiódł. Robił swoje. Jednym z największych osiągnięć Zidane'a i jego sztabu było przekonanie Cristiano, że mniej czasem znaczy więcej. Nieco mu ujęli z masy mięśniowej, nieco z obowiązków w rozpisce na cały sezon, nieco z obowiązków na boisku, przesuwając go jeszcze bliżej pola karnego. I to wystarczyło, żeby w decydującym momencie wystrzelił, a nie zaczął walczyć z przemęczeniem, jak bywało. Znalazł czas i żeby odpocząć, i żeby zabłysnąć. Miał hattricki w ćwierćfinale i półfinal. Robi coraz mniej dryblingów, ale za to coraz więcej bramek zdobywa po strzałach z pierwszej piłki.

Gareth Bale Gareth Bale Paul White (AP Photo/Paul White)

Najważniejszy rezerwowy: Gareth Bale

Byłoby bliżej prawdy, gdyby napisać, że nie da się wybrać w Realu najważniejszego rezerwowego. Nie z takiej ławki, na której siedzą Marco Asensio, Alvaro Morata, James Rodriquez. Ale wiadomo, że nie tylko o piłkę tu chodzi, ale i hierarchię w drużynie i sentymenty. Wszyscy oczekują, że w finale w Cardiff, w domu Bale'a, znajdzie się dla niego rola na boisku. Ma za sobą trudny sezon, wiele opuszczonych meczów, co nie jest u niego nowością. Ale tym razem pod jego nieobecność wyjątkowo wzmocnili swoją pozycję jego zmiennicy. Zwłaszcza Isco. Bale potrafi swoim rajdami rozerwać szyki rywala. Ale to Isco potrafi posklejać własną drużynę, a to jest czasami ważniejsze.