Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Hiszpański koszmar Pepa Guardioli

"Guardiola nie radzi sobie przeciwko Hiszpanom" - napisała kiedyś "Marca" po kolejnym niepowodzeniu prowadzonej przez Pepa drużyny w starciu z klubem z La Liga. To było po porażce z Atletico Madryt w półfinale poprzedniego sezonu Ligi Mistrzów. Hasło nic nie straciło na aktualności - najnowszy dowód dostaliśmy w środę, kiedy prowadzony przez Guardiolę Manchester City przegrał na Cam Nou 0:4. Oto "czarna lista" Guardioli
Sergio Ramos (Real Madryt) wyskoczył, by zablokować podanie Franka Ribery'ego (Bayern Monachium) podczas pierwszego meczu półfinałowego Ligi Mistrzów. Przygląda się Pepe Sergio Ramos (Real Madryt) wyskoczył, by zablokować podanie Franka Ribery'ego (Bayern Monachium) podczas pierwszego meczu półfinałowego Ligi Mistrzów. Przygląda się Pepe PAUL HANNA/REUTERS

Real Madryt - Bayern 1:0

23 kwietnia 2014 roku. Pierwszy półfinał Ligi Mistrzów. Bayern w tamtej edycji Ligi Mistrzów strzelał gole w każdym mecz. Był zdecydowanym faworytem dwumeczu i przeważał na Santiago Bernabeu: posiadanie piłki 72-28 proc. A w pierwszej połowie nawet 80-20 proc.! Made in Guardiola po prostu. Cóż z tego, skoro jedna kontra ''Królewskich'' zakończyła się golem Karima Benzemy i w efekcie wygraną. 18 z rzędu mecz bez porażki w Lidze Mistrzów u siebie, ale wszyscy zgodnie przyznawali, że to nie Real wygrał, tylko Bayern przegrał.

Sergio Ramos strzela gola w meczu Bayern - Monachium - Real Madryt w półfinale Ligi Mistrzów Sergio Ramos strzela gola w meczu Bayern - Monachium - Real Madryt w półfinale Ligi Mistrzów Fot. MICHAEL DALDER

Bayern - Real Madryt 0:4

29 kwietnia 2014 roku. Rewanż w Monachium. Klęska. Po 20 minutach i dwóch ''główkach'' Sergio Ramosa było 0:2. Plan Guardioli się posypał, jego drużyna też. Po kwadransie Ronaldo strzelił trzeciego gola. W 90. dobił Bayern uderzeniem z rzutu wolnego... ''Królewscy'' po 12 latach awansowali do finału LM, rozwinęli pełnię żagli na kursie po 10 Puchar Europy, a Guardiola? ­- Po takim meczu nie znajdziecie argumentu za moim systemem. Możecie mówić, co chcecie. Ale nie zmienię tego, co czuję i co jest mi bliskie. Lubię, gdy moja drużyna posiada piłkę. A przegraliśmy dlatego, że tak nie graliśmy - stwierdził po meczu.

Josep Guardiola po porażce Bayernu Monachium z Barceloną 0:3 Josep Guardiola po porażce Bayernu Monachium z Barceloną 0:3 KAI PFAFFENBACH/REUTERS

Barcelona - Bayern 3:0

6 maja 2015 roku. Znów półfinał Ligi Mistrzów. Bayern jechał do Barcelony po dwóch bolesnych porażkach: przegrał u siebie z Borussią w półfinale Pucharu Niemiec i w lidze w Leverkusen. A na dodatek osłabiony kontuzjami Arjena Robbena i Francka Ribery?ego. W całym meczu nie oddał celnego strzału na bramke rywala (w LM podobny przypadek zdarzył mu się ostatnio w 2009, przeciwko Bordeaux), ale do 77 minuty powstrzymywał ataki Barcy. Potem przyszedł rzut wolny Messiego i gol, który obciążał konto Manuela Neuera. Potem Argentyńczyk

Thiago i Josep Guardiola Thiago i Josep Guardiola PAUL WHITE/AP

Atletico - Bayern 1:0

27 kwietnia 2016 roku. Piękna akcja Saula Nigueza dała Atletico jednobramkowe zwycięstwo w półfinale LM. I klucz do wyeliminowania Bayernu z Ligi Mistrzów, bo w rewanżu Bayern wygrał tylko 2:1. ''Lewandowski był mało widoczny, zamknięty w klatce zbudowanej przez Diego Simeone'' -

Claudio Bravo, bramkarz Manchesteru City opuszcza boisko po czerwonej kartce w meczu z Barceloną Claudio Bravo, bramkarz Manchesteru City opuszcza boisko po czerwonej kartce w meczu z Barceloną MANU FERNANDEZ/AP

Barcelona - Manchester City 4:0

19 września 2016 roku. Historia najnowsza. Tym razem nie półfinał, a mecz fazy grupowej. Trzy gole Messiego, jeden Neymara, a Neymar zmarnował jeszcze karnego. ''Clownio'' Bravo - kpiła angielska prasa po klęsce na Camp Nou. W 53. minucie bramkarz City popełnił błąd, a próbując go naprawić zrobił kolejny - zagrał piłkę reką poza polem karnym, za co wyleciał z boiska z czerwoną kartką.

- Rozmawiałem z Claudio. Wie, że popełnił błąd, jest zawiedziony, ale to część gry. Wyciągnie wnioski - skomentował Guardiola. On sam jakoś ciągle nie jest w stanie tego zrobić...