Liga Mistrzów. PSV, Wolfsburg i Sevilla wracają do elity

Siedem lat na powrót do Ligi Mistrzów czekało PSV Eindhoven. Tylko rok mniej VFL Wolfsburg oraz Sevilla. Czas oczekiwania się zakończył. Liga Mistrzów wraca we wtorek.

PSV Eindhoven

Uosobienie tragedii współczesnej piłki nożnej. PSV po siedmiu latach odzyskało tytuł mistrza Holandii, po takim samym czasie wraca do Ligi Mistrzów. Wygrało ligę z przewagą 17 punktów, strzeliło 92 gole w 34 meczach. Nie wygrało w zaledwie pięciu spotkaniach. Ale koszmar zaczął się zanim sezon się skończył.

Największa gwiazda, Memphis Depay, odeszła do Manchesteru United (pierwszy rywal w LM). Georginio Wijnaldum przeszedł do przeciętnego ostatnimi czasy Newcastle United. PSV nie mogło odrzucić tych ofert, nie ma odpowiedniej pozycji i siły finansowej. Nie było w stanie przytrzymać ich nawet na pół roku, rok. Awansowało do LM z tymi graczami, ale już nie może z nich skorzystać. A i tak w Eindhoven mogą się cieszyć, że zostali tacy zawodnicy jak Jetro Willems czy Adam Maher.

Pomimo to oczekiwanie na LM jest ogromne. Jeszcze w sierpniu sprzedane zostały bilety na wszystkie domowe mecze. To zdecydowanie najmłodsza drużyna w LM. Według Transfermarktu średnia wieku kadry wynosi zaledwie 23,2 roku! Tylko trzech z trzydziestu piłkarzy ma trzydzieści lat lub więcej (w tym rezerwowy bramkarz). Zawodnicy kolejnego Dinama Zagrzeb są średnio o rok starsi.

Wolfsburg

Przed meczem z CSKA Moskwa Niemcy przypominają Wolfsburgowi poprzedni epizod z Ligą Mistrzów. Sześć lat temu pierwsze spotkanie "Wilki" również grały z CSKA. Wtedy były mistrzami, duet Misimović & Grafite rozbił wszystkich w Bundeslidze, rozgromił w bezpośrednim meczu Bayern aż 5-1. Ale mistrzowie zajęli dopiero trzecie miejsce w fazie grupowej. Teraz o powtórce nie może być mowy. Dyrektor sportowy Klaus Allofs mówi jasno: Wolfsburg musi przetrwać fazę grupową. Ma na to spore szanse, bo rywalami są CSKA, PSV Eindhoven oraz Manchester United.

Od tego czasu dużo się zmieniło. Klub po wielu turbulencjach - chociażby okres rządów Feliksa Magatha i ściągania tabunów piłkarzy - został wicemistrzem w poprzednim sezonie. Pod koniec okna sprzedał najlepszego piłkarza ligi (Kevin De Bruyne do Manchesteru City za ponad 75 mln euro), ale zdołał z Schalke wyciągnąć Juliana Draxlera. Więcej oczekuje się teraz od pozyskanego w styczniu Andre Schuerrle z Chelsea.

Juventus - Malmoe Juventus - Malmoe MASSIMO PINCA/AP

Malmoe

Mistrzowie Szwecji w teorii nie pasują do tego zestawienia - grali w LM już w poprzednim sezonie - ale to na tyle bliżej nieznany zespół, że warto poświęcić mu nieco uwagi. Zwłaszcza że w pierwszym meczu zagra na wyjeździe z PSG, gdzie gra najsłynniejszy wychowanek klubu, Zlatan Ibrahimović.

Wszyscy w Szwecji już ostrzą sobie zęby na przede wszystkim listopadowe starcie, gdy "Ibra" przyjedzie, by zagrać w Malmoe. Tuż po losowaniu padła strona internetowa klubu, tak wielkie było zainteresowanie. Bilety na mecze LM rozkupiono w otwartej sprzedaży w 28 minut.

Rywale są bardzo atrakcyjni pod względem marketingowym, lecz losowanie nie wypadło po myśli Malmoe patrząc pod względem czysto sportowym. PSG, Real Madryt, Szachtar Donieck. Jakikolwiek punkt zdobyty w tej grupie będzie ogromnym sukcesem. Rok temu Szwedom udało się pokonać u siebie przynajmniej Olympiakos.

Szanse na to, że Malmoe awansuje do LM w przyszłym roku po raz trzeci z rzędu są minimalne. Może w ogóle nie zagra w pucharach. Po 23 kolejkach z 30 (Szwedzi grają systemem wiosna - jesień) zajmuje w lidze dopiero piąte miejsce. Do podium (miejsce w Lidze Europy) traci siedem punktów. Do lidera aż dziewięć. W poprzednim sezonie w LM grywał Paweł Cibicki, lecz teraz Polak bardzo często nie mieści się nawet na ławce rezerwowych.

FK Astana

Najbardziej sensacyjny uczestnik Ligi Mistrzów. FK Astanę wspierają kazachskie firmy państwowe, honorowym prezydentem jest tamtejszy tyran Nursułtan Nazarbajew. W kadrze znajdziemy m.in. reprezentanta Słowenii Branko Ilicia, Ukraińca Denysa Dedeczkę, 20-letniego Nemanję Maksimovicia z Serbii, który w czerwcu wygrał mistrzostwa świata do lat 20 czy Juniora Kabanangę z Demokratycznej Republiki Konga. Lokalną gwiazdą jest Bauyrżan Żołszijew. Nazwiska nie powalają, ale jednak Astana zdołała wyeliminować w ostatniej rundzie eliminacji APOEL. Oczywiście nikt nie wróży Kazachom powodzenia w grupie B. Grają z Atletico Madryt, Galatasarayem oraz w debiucie z Benfiką. Najwięcej uwagi będzie zwracać fakt, że z Astany do Lizbony jest ponad 6 tysięcy kilometrów w jedną stronę. To rekordowa podróż w europejskich pucharach. Więcej o Astanie i kazachskiej piłce w tym tekście.

Bayern - Borussia Monchengladbach Bayern - Borussia Monchengladbach MICHAEL DALDER/REUTERS

Borussia Moenchengladbach

Wiosną byli zdecydowanie najlepszą drużyną Bundesligi. 17 meczów, 39 punktów, o pięć więcej od Bayernu i automatyczna kwalifikacja do Ligi Mistrzów z trzeciego miejsca. Ale na początku tego sezonu wszystko się popsuło. Cztery mecze, cztery porażki, bilans goli 2-11 i ostatnie miejsce.

Moenchengladbach latem się osłabiło. Odeszli Max Kruse i Christoph Kramer, a Josip Drmić i Lars Stindl nie potrafią jak na razie wypełnić powstałej dziury. Jakby tego było mało, kapitan Martin Stranzl wyleciał na dwa miesiące ze względu na uraz. Zawodzi Raffael, niemieckie media mówią o "blokadzie twórczej artysty".

Ale Lucien Favre - przez niektórych typowany do zastąpienia Pepa Guardioli, gdy i jeśli ten zdecyduje odejść się z Bayernu - może być spokojny o swoją posadę. W 2011 roku uratował drużynę przed niemal pewnym spadkiem i bardzo szybko zamienił ją w czołową ekipę ligi. To daje mu ogromny kredyt zaufania.

Dla "Źrebaków" to debiut w Lidze Mistrzów. Od razu trafili do grupy śmierci z Manchesterem City, Juventusem oraz Sevillą, z którą zagrają w pierwszym meczu.

Grzegorz Krychowiak cieszy się ze zdobytej bramki Grzegorz Krychowiak cieszy się ze zdobytej bramki Eddie Keogh / REUTERS / REUTERS

Sevilla

Na szczęście dla Borussii, Sevilla również nie znajduje się w najwyższej formie na początku sezonu. Jest w strefie spadkowej po trzech kolejkach, remisując w dwóch meczach (z Malagą oraz Levante). - Stworzyliśmy wiele okazji do wygrania spotkań i jestem przekonany, że gole przyjdą - uspokaja Unai Emery. Ale musi radzić sobie z kontuzjami Beto, Carrico czy Ramiego.

Sevilla u siebie w pucharach gra znakomicie, w poprzednim sezonie w drodze po puchar Ligi Europy wygrała wszystkie siedem domowych spotkań. To dzięki LE zagra w LM, bo w lidze zajęła piąte miejsce. Przebudowała skład - odeszli Bacca czy Vidal, przyszli Rami, N'Zonzi, Konoplianka, Llorente czy Immobile.

Sevilla wraca do LM po kilku latach przerwy. W sezonie 2009/10 awansowała do 1/8 finału, a rok później odpadła w eliminacjach z portugalską Bragą. Od tej pory nie grała w ogóle w pucharach (2012/13) albo rywalizowała w Lidze Europy.

Więcej o: