Liga Mistrzów. Po losowaniu - gdzie szukać emocji, a gdzie sensacji?

Starcia starych znajomych, podróże sentymentalne i jazda obowiązkowa. Michał Zachodny tłumaczy, czego i w jakich parach 1/8-finału Ligi Mistrzów mogą szukać kibice.
Jose Mourinho Jose Mourinho KIRSTY WIGGLESWORTH/AP

Dwumecz o przyszłość Hazarda?

Powtórka z poprzedniego sezonu? Raczej nie, bo Chelsea naprawdę gra inaczej. Pamiętajmy, że wtedy Mourinho nie miał ani Maticia, ani Fabregasa, ani Diego Costy - czyli trzech najważniejszych ogniw obecnej drużyny - a mimo to pokonał mocne PSG Laurenta Blanca. Pokonał, ale w stylu mocno desperackim, w ostatnich minutach rewanżowego spotkania, gdy na boisku byli wszyscy jego napastnicy, a udało się dzięki wrzutce, przebitce i w końcu dobitce Demby Ba. Chelsea znów pewnie ustawi się bardziej defensywnie w Paryżu, bo potencjał ofensywny rywali wciąż równa do najlepszych w Lidze Mistrzów - Cavani strzelił w Europie już pięć goli, a przecież taki Diego Costa wciąż szuka swojego pierwszego trafienia dla Londyńczyków. Jak zwykle najwięcej będzie się mówiło o Edenie Hazardzie, piłkarzu, którego PSG chciało, chce i na pewno nie odpuści, jeśli do tego lata nie uda mu się podpisać nowej umowy z Chelsea. Mourinho zapowiada przedłużenie kontraktu z Belgiem już od tygodni, sam skrzydłowy też deklarował chęć pozostania w Londynie, ale zwycięstwo Paryżan w dwumeczu może okazać się wystarczająco przekonujące. Tak jak latem 2012 roku dla Hazarda największym atutem Chelsea był jej triumf w Lidze Mistrzów...

Lionel Messi Lionel Messi MANU FERNANDEZ/AP

Kto będzie mniej niedoskonały?

Mecz na przewagi - wydaje się, że chociaż linia środkowa Barcelony ma więcej nagromadzonego talentu, to jest nawet bardziej wypalona niż Yaya Toure po ostatnim sezonie. W ataku nawet sam Aguero może nie okazać się tak dobry, jak rozkręcające się trio Neymar-Suarez-Messi. Na powstrzymanie tego ostatniego mistrzowie Anglii nie znaleźli odpowiedzi w poprzednim sezonie, więc czemu miałoby być teraz inaczej, zwłaszcza, gdy Argentyńczyk ma coraz więcej swobody u Luisa Enrique? Problem City to też forma obrony - ani Kompany, ani Mangala, ani Demichelis nie są w najlepszej dyspozycji, dużo częściej musi ratować ich Joe Hart. Warto pamiętać, że City jeszcze zimą może się wzmocnić, gdy Barcelona pozostanie taka, jaka jest. Niedoskonała, ze wciąż eksperymentującym szkoleniowcem i grająca na znacznie wolniejszych obrotach niż w przeszłości.

Mario Mandżukić i Koke Mario Mandżukić i Koke ANDRES KUDACKI/AP

Szukając czarnego konia?

Gdy tylko zaczynają się pochwały Bayeru Leverkusen, to można być przekonanym, że zaraz zaliczą kiepski mecz, zremisują ze średniakiem lub przegrają w ważnym meczu. Jednak od początku było wiadomo, że na rozpędzenie swojej "maszyny do pressingu" Roger Schmidt będzie potrzebował więcej czasu. Z kolei Diego Simeone już swój zespół przebudował, odbudował czy stworzył od nowa - zależnie od narracji jaką przyjmiecie, bo różnie się o mistrzach Hiszpanii mówi. Jednak warto zauważyć, że Atletico trzyma się Barcelony w czołówce ligi, a w europejskich pucharach pomimo porażki na starcie nawiązało do zeszłorocznych popisów, nie tracąc goli, a samemu strzelając wiele. To będzie pojedynek rozgrywających młodego pokolenia - rewelacyjnego w tym sezonie Koke (już 12 asyst) i mistrza rzutów wolnych, Hakana Calhanoglu (6 goli w tym sezonie). Choćby dla tej dwójki warto będzie śledzić dwumecz Bayeru z Atletico.

Bundesliga. Borussia D. - Hoffenheim 1:0 Bundesliga. Borussia D. - Hoffenheim 1:0 WOLFGANG RATTAY/REUTERS

Borussia już będzie po restarcie?

Czy jeszcze ktoś wierzy we włoskie drużyny w Lidze Mistrzów? Z drugiej strony - kiedy, jak nie teraz ma Juventus namieszać w europejskim futbolu? Bo przecież rewelacyjnie gra Carlos Tevez, rozpędza się Andrea Pirlo, w środku pola więcej i więcej znaczy Paul Pogba, a defensywa funkcjonuje coraz lepiej (siedem czystych kont w ostatnich dziesięciu meczach). Jedynym problemem zdaje się być to, że z Borussią Dortmund grają dopiero w lutym, a nie już za kilka dni. Bo do tego czasu Juergen Klopp może dokonać cudu, a nawet kilku transferów i Czarno-Żółci odzyskają swój blask. W tej parze każda z drużyn i każdy ze szkoleniowców mają sporo do udowodnienia.

Primera Division. Real - Celta 3:0 Primera Division. Real - Celta 3:0 ANDREA COMAS/REUTERS

Autostradą do finału?

Zapowiada się jednokierunkowa autostrada - przecież Schalke awansowało do kolejnej rundy z najgorszą defensywą w swojej grupie, tylko Galatasaray, BATE Borysow i Malmoe straciły więcej goli. Czy rozjedzie ich najlepsza ofensywa, która od dwudziestu spotkań wygrywa i nie zapowiada się, by wygrywać przestała? Jedna nadzieja dla Schalke jest taka, że mają szkoleniowca, który już raz cudu w Lidze Mistrzów dokonał. Jednak pokonanie Realu byłoby z pewnością zaskoczeniem nieporównywalnie większym, niż zdobycie tego pucharu z Chelsea w 2012 roku...

Trener Guardiola słynie z żywej gestykulacji takiejż mimiki. Na meczach przemienia się w prawdziwego dyrygenta swojego zespołu (na You Tubie można znaleźć stosowne klipy), tym razem jednak Guardiola został Trener Guardiola słynie z żywej gestykulacji takiejż mimiki. Na meczach przemienia się w prawdziwego dyrygenta swojego zespołu (na You Tubie można znaleźć stosowne klipy), tym razem jednak Guardiola został "przyłapany" przez fotografów na treningu Bayernu w Monachium. Co chciał przekazać swoim podopiecznym? MICHAEL DALDER/REUTERS

Guardiola bez wyjścia

Guardiola idzie po Ligę Mistrzów - po zeszłorocznej, bolesnej porażce z Realem Madryt teraz ambicja dominacji w Europie jest obowiązkiem szkoleniowca Bawarczyków. I trudno nie uważać, że Szachtar dla Bayernu będzie tylko lepszym sprawdzianem przed poważnym graniem. Bez lekceważenia, bo choćby sam Luiz Adriano dziewięcioma golami w fazie grupowej pokazał, że ukraiński zespół potrafi grać pomimo trudnej sytuacji w swojej lidze, kraju, mieście.

Arsene Wenger Arsene Wenger TIM IRELAND/AP

Powrót bez żadnych sentymentów

Sentymentalny powrót dla Arsene'a Wengera, który na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych prowadził Monaco. Tam wyrobił sobie taką markę, że przez pewien czas był jednym z faworytów do objęcia Bayernu Monachium. Jednak po rocznej przygodzie w Japonii wylądował w Londynie i teraz wreszcie uśmiechnęło się do niego szczęście. Po zajęciu drugiego miejsca w grupie francuski szkoleniowiec wymodlił łatwiejsze losowanie, choć forma Monaco stopniowo rośnie - w weekend podopieczni Leonardo Jardima pokonali liderów Ligue 1, Olympique Marsylia. Także Arsenal odradza się po najgorszym od kilku dekad starcie sezonu, dwa spektakularne zwycięstwa z Galatasaray i Newcastle uspokoiły najbardziej krytycznych kibiców. Na jak długo? Jak to w przypadku obecnego Arsenalu - do pierwszej porażki. Jeśli nią będzie właśnie dwumecz z Monaco, decyzja o rozstaniu się z Wengerem może przyjść włodarzom klubu jeszcze łatwiej...

Coś dla hipsterów

Najnudniejsza para 1/8-finału Ligi Mistrzów? Tak, jeśli europejskie puchary oglądacie tylko dla faworytów. Jednak to w jakim stylu te dwie drużyny awansowały do fazy pucharowej udowadnia, że warto spojrzeć na nich niech bardziej przychylnie. To właśnie w Porto gra jeden z najlepszych zawodników jesieni w Lidze Mistrzów, Yacine Brahimi (4 gole i 2 asysty), wspomagany przez inteligentnego pomocnika Hectora Herrerę (2 gole i 3 asysty) oraz super strzelca Jacksona Martineza (5 goli). Z kolei Bazylea pokonała Liverpool, a w jej barwach gra jeden z największych talentów europejskiego futbolu, 17-letni Breel Embolo. Może to starcie bardziej dla piłkarskich hipsterów, ale nie ma powodu, by inni lekceważyli jakość tych drużyn.

Więcej o: