"Następny, proszę!" Mieli stłamsić, zagrać ostro, wygrać kilkoma bramkami. Jak zwykle bywa, na słowach się skończyło. Tak ma wyglądać piekło jakie zapowiadali piłkarze Celticu? Bez żartów. Legia dała buńczucznym Szkotom srogą lekcje futbolu i pokory.
Mistrzowie Polski pod każdym względem byli lepsi od Szkotów o klasę. Nie tylko utrzymali przewagę, ale ją powiększyli. I jadą dalej.
4:1 w Warszawie, 2:0 w Szkocji. Legia nie miała litości dla Celtiku i w wielkim stylu awansowała do IV rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Losowanie następnej, ostatniej, fazy eliminacji przed meczami grupowymi LM już w najbliższy piątek.
Prezes klubu Bogusław Leśnodorski po końcowym gwizdku długo przybijał piątki z piłkarzami Legii. Plan został wykonany - Legia zagra o Ligę Mistrzów i ma już zapewniony start przynajmniej w fazie grupowej Ligi Europy, po raz drugi z rzędu, co dotąd się nie zdarzyło w polskim futbolu.
Scenariusz rewanżowego meczu był do przewidzenia. Szkoci od pierwszych sekund musieli rzucić się na Legię i to zrobili. Ta jednak była zdyscyplinowana. Już po kwadransie naporu gospodarzy sytuacja wyglądała na opanowaną. Z każdą minutą Legia Celtikowi się odgryzała i w końcu się jej udało strzelić gola.