Legia wzmocniła się mentalnie, czyli co wiemy po meczu z Celtikiem?

Legia nic sobie nie zrobiła z odważnych wypowiedzi piłkarzy Celtiku. Ten zespół jest silniejszy z każdym spotkaniem, a jej kapitan Ivica Vrdoljak znów był tak silny psychicznie jak wiosną - pisze z Edynburga dziennikarz "Wyborczej'' i Sport.pl Przemysław Zych.

Zmiana trenera zimą była potrzebna Legii

Jan Urban wycisnął z drużyny tyle, ile potrafił, jesienią 2013 roku zmiana trenera Legii była potrzebna. Nie jest powiedziane, że kadencja Henninga Berga zakończy się sukcesem, ale pomijając kiepski początek obecnego sezonu, Norweg ożywił funkcjonowanie klubu i wprowadził nowe pomysły do drużyny. Mecze z Celtikiem pokazują, że drużyna zaczęła prezentować się lepiej pod względem taktycznym, potrafi już reagować na styl gry rywala. Berg próbuje nauczyć swoich piłkarzy elastycznego podejścia - np. w Edynburgu świetnie wywiązali się z gry z kontry, a Tomasz Jodłowiec wchodził do linii defensywnej, pełniąc obowiązki piątego obrońcy, co Legia ćwiczyła od dawna. Na  sprawiedliwsze oceny warto jednak poczekać jeszcze przynajmniej kilkanaście meczów.

Nie warto skreślać piłkarzy

- Oddajcie Celtikowi paru waszych piłkarzy - powiedział mi na pożegnanie z Edynburgiem dziennikarz "Herald Scotland" Ronny Cully. I jestem przekonany, że mówił o dwóch, których niedawno sami chcieli wypchnąć poza Łazienkowską. Kto z nas w marcu powiedziałby, że na przełomie lipca i sierpnia Celtic Glasgow rozbroją skrzydłowi Michał Kucharczyk i Michał Żyro? Kucharczyk nie miał miejsca w składzie, ale uparł się i wywalczył latem miejsce w podstawowym składzie. Wiosną mogło się wydawać, że Berg promuje Henrika Ojamę - to była tajemnica, że agencja menedżerska, która ściągnęła Norwega na Łazienkowską reprezentuje Estończyka. Okazało się jednak, że Bergowi trudno zarzucić nieuczciwość, jest bowiem wręcz przeciwnie. Z kolei Żyro wrócił w marcu do składu po długiej kontuzji i zrobił ogromny postęp przez kilka miesięcy, inaczej zaczęła pracować jego głowa.

Tomasz Brzyski - słaby punkt drużyny

W meczu przy Łazienkowskiej popełnił błąd, który kosztował Legię utratę gola. W Edynburgu niewiele zabrakło a byłoby podobnie. Wydaje się, że nie wyciąga wniosków - co zdaje się zrobił Kucharczyk - i może nie wspiąć się na odpowiedni poziom potrzebny do gry o awans do Ligi Mistrzów. Jak mówią Anglicy (i Szkoci) - he can't deliver. Ale teraz warto wrócić do punktu numer dwa- wiemy już że nie warto skreślać piłkarzy!

Ondrej Duda - cichy bohater

Łatwo przejść obok występu zawodnika, który w meczu nie strzelił goli, nie zaliczył asyst, ani nie zaliczał kluczowych dograń. Ale gdy przeanalizuje przebieg spotkania, to występ Dudy był istotny. Nie był piłkarzem numer 1, 2, ani 3 i 4 w tym meczu, ale słowacki 20-latek był w stanie na kilka sekund przytrzymać piłkę i uspokoić grę. Za kilka lat możemy wspominać z uśmiechem, że Duda - podobnie jak Żyro - występował w takich meczach polskiego klubu.

Legia wzmocniła się mentalnie

Przy Łazienkowskiej Legia szybko odpowiedziała na straconego gola i nie dała się wyprowadzić z równowagi piłkarzom Celtiku, którzy w końcówce próbowali sprowokować zawodników mistrza Polski. Z kolei Edynburgu Legia nic sobie nie zrobiła z odważnych wypowiedzi piłkarzy Celtiku, wytrzymała trudne pierwsze kilkanaście minut meczu i nie wystraszyła głośnej atmosfery na stadionie. Ten zespół jest silniejszy z każdym spotkaniem, a jej kapitan Ivica Vrdoljak znów był tak silny psychicznie jak wiosną - grał jak piłkarz kupiony za milion euro, a nie drobniaki.

Więcej o: