Kacper Sosnowski: Kilka meczów inaugurującej ten rok 1-ligowej kolejki zostało przełożone. Prezes Pierwszej Ligi Piłkarskiej wolałaby wejść w rundę z kompletem emocji we wszystkich miastach?
Martyna Pajączek: Powiem inaczej. Jeszcze w tamtym tygodniu nie było sygnałów od klubów, że coś jest nie tak. Była tylko informacja z Chojnic, że nie zdążą z remontem na stadionie i proszą o przełożenie meczu z Rakowem. Mrozy były wtedy tylko prognozowane. Jak już przyszły zrobił się jednak większy problem. Rozumiem, że w tej sytuacji niewiele mogą zrobić np. w Niepołomicach. W zasadzie nic, bo nie mają podgrzewanej murawy. Ponad połowa klubów 1 ligi ją jednak ma, więc nic tylko grać.
Za dwa lata reforma ekstraklasy i 1 ligi będzie wymuszała na klubach podgrzewaną płytę. Zwiększy się też do trzech liczba drużyn awansujących do Ekstraklasy.
- Postulowaliśmy o to. Chcieliśmy, by drużyny z miejsc 3,4,5,6 grały wewnętrzne baraże, które wyłonią trzeciego ekstraklasowego szczęśliwca. Dlaczego nam na tym zależało? W ostatnich sezonach było tak, że pięć czy nawet sześć drużyn do końca biło się o awans - to było fajne, podobało się kibicom, ale była to koincydencja. Pomyśleliśmy, że możemy temu regulaminowo pomóc. Zresztą w 1 lidze teraz sytuacja jest taka, że tylko dwie drużyny mogą z niej awansować, a aż cztery mogą z niej spaść. Proporcje są nierówne. Po reformie zmieni się trochę wydźwięk ligi - będzie ona bardziej pozytywna. Więcej kibiców będzie emocjonowało się do końca tym co jest przyjemniejsze, czyli awansem.
Ale bardziej restrykcyjne będą też wymogi dla 1 ligowców.
- Tyle, że my już teraz nie odstajemy od wymogów Ekstraklasy. One są zbliżone, poza podgrzewaną murawą to są niuanse. Połowa klubów już te podgrzewane murawy ma. Z roku na rok sami sobie niektóre parametry podkręcaliśmy. Kluby tego chciały. A pieniądze, które jako 1 liga pozyskiwaliśmy były w klubach inwestowane w rozwój. Oczywiście nie są to ogromne nowoczesne stadiony budowane w Polsce z myślą o Euro 2012, ale są też sympatyczne kameralne obiekty. Kolejne miasta projektują nowe stadiony.
Od nowego sezonu będzie obowiązywał nowy kontrakt telewizyjny z Polsatem Sport. Zamiast 5 mln kluby dostaną 8. Ze sponsorami też będzie lepiej?
- Z naszymi dotychczasowymi sponsorami podpisywaliśmy umowy do końca tego sezonu, tak jak obowiązywała umowa na transmisję meczów. Na jesieni udało się ją przedłużyć, to dawało możliwości na rozmowy z kolejnymi partnerami biznesowymi. Ten proces trwa. Negocjujemy z naszymi dotychczasowymi sponsorami i szukamy kolejnych. Nasza drabinka sponsorska ma jeszcze luki, więc staramy się ją wypełnić. Zaprezentowaliśmy się jako Nice 1 Liga myślę że obiecująco, biznes to docenia, rozumie też jak ogromne rezerwy i potencjał ma zaplecze Ekstraklasy, a jednocześnie jak dobra jest dynamika wzrostu.
W ciągu kilku lat różnica we wpływach do 1. ligowego budżetu jest spora.
- Drugi kontrakt z Orange Sport zapewniał każdemu klubowi 100 tys. złotych za sezon. Teraz za ostatnie półtora roku, kiedy doszli też sponsorzy, do budżetu jednego klubu trafi około miliona. A jeszcze jest 6 milionów dla klubów 1 ligi do wzięcia z programu PZPN Pro Junior System, czyli za granie młodzieżowcami. Cała mądrość klubów 1 ligi polega na tym, że te pieniądze są po części inwestowane. Dlatego te kluby 1 ligi tak lubię, a pracujących w nich ludzi za ogromną prace szanuję.
Widać, że w klubach inna jest teraz nawet organizacja
- W każdym klubie musi być rzecznik prasowy, telewizja, tak by prowadzić komunikację na poziomie całej ligi i klubów.
Ponieważ musimy rozwijać się marketingowo i sprzedażowo to myślimy stale o tym, by ściągać na stadion różnego typu kibiców. Najpierw szliśmy w stronę sektorów rodzinnych, potem w stronę działających przy nas klubów biznesu. Te stwarzają konieczność posiadania marketingowca i sprzedawcy. Jako liga zrobiliśmy klubom cykl szkoleń na ten temat, żeby nie było tak, że każdy 18 razy próbuje wywarzać te same drzwi. Jak u mnie grają Tychy, to do Legnicy przyjeżdżają przedsiębiorcy z Tychów. Jak my gramy w Bielsku Białej to ja zabieram tam naszych zainteresowanych robieniem biznesów z firmami z tamtego rejonu.
Do tego każdy próbuje robić jakieś akcje społeczne, nie tylko w dni meczowe. Rola pierwszoligowych klubów jest specyficzna. Często w miastach gdzie jest pierwsza liga oferta kulturalno-sportowa spoczywa też na klubach. Mikołajki, Dzień Kobiet - chcemy żeby u nas coś działo się częściej niż co weekend. No i do tego zaczęliśmy inwestować w szkolenie, PJS jest doskonałą motywacją. Skoro 1 Liga jest zapleczem Ekstraklasy, to chcemy by była też kopalnią zawodników, trenerów. Przy klubach zaczęły powstawać akademie piłkarskie i to akademie całkiem duże. Jak przejdziemy z ilości do jakości, to jest szansa, że za jakiś czas coś z tego będzie.
A jeśli chodzi o dzielenie pieniędzy między kluby, rozważacie opcję uzależniającą je od wyników?
- Rozmawialiśmy o tym. Ustaliliśmy, że w sytuacji kiedy te różnice byłyby niewielkie, nie ma sensu dzielić nierówno. W innej opcji jeśli pula będzie duża, trzeba się będzie nad tym zastanowić, ale decyzję podejmiemy demokratycznie, zapewne na wiosnę.
Jest pani też prezesem Miedzi, która od kilku lat wskazywana jest jako faworyt do awansu do Ekstraklasy. W ostatnim sezonie zabrakło punktu. Można było się na piłkę obrazić.
- Nie robię rzeczy, których nie lubię, więc nie mogę się na nic obrażać. W takiej sytuacji raczej włącza się duch rywalizacji. Nie wyszło, to trzeba zagryźć zęby i iść do przodu. Dla kibiców czy mediów to jest zero jedynkowe. Jest awans albo go nie ma. Ja mam inną perspektywę, bo do tego jest jeszcze kilka innych rzeczy, którymi się zajmuję. Budowanie klubu, akademii, klubu biznesu, rozwijanie marketingu. Pewnie, że nie są to rzeczy tak okazałe jak awans, ale one też potrafią dawać dobrą energię i siłę by walczyć dalej.
Ale trener Dominik Nowak ma za cel postawioną pierwszą dwójkę w tabeli na koniec sezonu?
- Każdy klub czymś się charakteryzuje. Celem Miedzi Legnica zawsze będzie bycie lepszym, ciągłe zmienianie się i poprawianie - awans do Ekstraklasy, a potem zajęcie w niej jak najwyższego miejsca. To rodzaj kultury organizacyjnej czy nawet ducha klubu. Mamy tu wszystko co na Ekstraklasę potrzebne: kompetentnych ludzi, infrastrukturę, stadion, kibiców, akademię, przychylny samorząd. Teraz trzeba grać.
Martyna Pajączek, prezeska Miedzi Legnica KORNELIA GŁOWACKA-WOLF