T-Mobile Ekstraklasa. Jedenastka 5. kolejki

5. kolejka T-Mobile Ekstraklasy stała pod znakiem porażek faworytów. Lech, Wisła i Śląsk przegrały swoje mecze, stąd próżno szukać piłkarzy tych zespołów wśród najlepszych.

Wojciech Kaczmarek (Cracovia)

Gdyby nie znakomita forma bramkarza Cracovii, kończący mecz w dziewiątkę zespół Jurija Szatałowa schodziłby z boiska pokonany. Sprowadzony ze Śląska Wrocław Kaczmarek po raz kolejny pokazał, że pozostaje jednym z najbardziej wartościowych transferów budowanej od kilku lat drużyny z Krakowa. Zobacz jak Kaczmarek zatrzymuje Sernasa i Małkowskiego.

Dudu Dudu Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta

Dudu (Widzew Łódź)

Obrońca Widzewa nie pozwolił pograć skrzydłowym Śląska i bardzo przyczynił się do niespodziewanego zwycięstwa swojego zespołu we Wrocławiu. Dudu wprawdzie pozwolił oddać celny strzał Sebastianowi Mili, ale niektórzy uważają, że przy golu dla gospodarzy był faulowany. Brazylijczyk wcześniej błysnął znakomitym dośrodkowaniem, które jego kolega z defensywy Jarosław Bieniuk zamienił na gola.

Adam Banaś Adam Banaś Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Adam Banaś (Górnik Zabrze)

Przed meczem z Lechem zastanawialiśmy się, czy twardo grający, nieustępliwy Adam Banaś poradzi sobie z Artjomem Rudniewem. Okazało się, że kapitan Górnika zdał egzamin w defensywie i dodatkowo jak zwykle pewnie wykorzystał rzut karny po faulu na Aleksandrze Kwieku.

Igor Lewczuk (Ruch Chorzów)

Boczny obrońca Ruchu podszedł do starcia z zawsze groźną Jagiellonią bardzo skoncentrowany. Dużo pomagał środkowym obrońcom w pilnowaniu Tomasza Frankowskiego, a kiedy trzeba było błyszczał w ofensywie. To właśnie po jego akcji padł zwycięski gol dla gospodarzy.

Aleksander Kwiek nie zagra przeciwko Zagłębiu. Aleksander Kwiek nie zagra przeciwko Zagłębiu. Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Aleksander Kwiek (Górnik Zabrze)

Zdarzają się w karierze piłkarza takie mecze, że wychodzi mu wszystko. W meczu z Lechem Aleksander Kwiek miał właśnie taki dzień i dla podopiecznych Jose Bakero był po prostu nie do zatrzymania. Jeszcze przed przerwą zdobył kapitalną bramkę na 1:0, a tuż po wyjściu z szatni wywalczył rzut karny, który ostatecznie pogrążył lidera T-Mobile Ekstraklasy.

Bruno (Polonia Warszawa)

Jeśli pada gol dla Polonii, to w ciemno można stawiać, że zdobył go Bruno. Mecz z GKS Bełchatów Czarne Koszule zaczęły bardzo źle, bo od straconej bramki. Już kilka minut później wyrównanie drużynie Jacka Zielińskiego dał niezawodny w tym sezonie Brazylijczyk, który w sobotę był jednym z najlepszych na boisku.

Nika Dzalamidze (Widzew Łódź)

Utalentowany Gruzin poprowadził swój zespół do niespodziewanego triumfu na stadionie Śląska. Jego akcja, po której zdobył gola na 1:0, znamionuje najwyższą klasę, a spokój z jakim mijał Mariana Kelemena pokazuje, jak opanowany potrafi być 19-letni przecież piłkarz.

Aleksandar Vuković (Korona Kielce)

Vuković to prawdziwe serce zespołu z Kielc. To m.in. dzięki jego znakomitej grze w tym sezonie Korona jest do tej pory niepokonana w lidze. Doświadczony Serb w wygranym z Podbeskidziem meczu najpierw zaliczył asystę, a później sam trafił do bramki gospodarzy.

Paweł Abbott (Ruch Chorzów)

Takiego jokera w talii chciałby mieć chyba każdy trener w T-Mobile Ekstraklasie. Kiedy tylko Paweł Abbott pojawia się na boisku, od razu pachnie bramką dla Ruchu. Nie inaczej był w meczu z Jagiellonią. Niebiescy wygrali 1:0 po golu piłkarza, który wszedł na plac gry dopiero w drugiej połowie.

Danijel Ljuboja (Legia Warszawa)

Legia po awansie do fazy grupowej Ligi Europejskiej przyjechała do Bełchatowa na mecz z ŁKS bardzo rozluźniona i pewna swojej siły. Mimo dość ospałej gry, pokonała łodzian, a Danijel Ljuboja jak zwykle błyszczał na tle rywali. Serb najpierw popisywał się znakomitymi podaniami jak to, a wreszcie ładnym golem dobił gospodarzy.

Ivans Lukjanovs (Lechia Gdańsk)

Jeden z najlepszych aktorów w starciu Wisły z Lechią. Lukjanovs był bardzo aktywny pod bramką rywala, dużo strzelał, czym napsuł sporo krwi obrońcom Białej Gwiazdy. Jego rajd lewym skrzydłem zakończył się trafieniem Piotra Wiśniewskiego i niespodziewane zwycięstwo lechistów w Krakowie stało się faktem.

Więcej o: