Nawałka gra va banque. Wielka premiera ustawienia 3-4-3 w meczu o wszystko. Grosicki dostaje rolę jokera [W polu K # 12]

Adam Nawałka wie, co oznacza niedzielne spotkanie z reprezentacją Kolumbii. Selekcjoner zdecydował się na zagrywkę va banque i tym razem mamy zobaczyć zupełnie inną reprezentację Polski. Kadra ma przede wszystkim nie stracić bramki, a zadbać ma o to ma aż ośmiu defensywnych piłkarzy. Szokujące wydają się także informacje o tym, że Kamil Grosicki może rozpocząć mecz na ławce rezerwowych.

Po zakończeniu eliminacji do mistrzostw świata Polska rozegrała w sumie sześć meczów sparigowych i w każdym z nich Adam Nawałka przynajmniej przez 45 minut testował ustawienie z trójką środkowych obrońców.

Wyniki nie powalały, bo od listopada 2017 Polska wygrała tylko dwa spotkania, zanotowała też dwa remisy i aż trzy porażki. Co interesujące, do listopada 2013 do listopada 2017 kadra  Nawałki miała w sumie tylko siedem porażek. Niestety, to pokazuje, że szukanie optymalnego systemu na mistrzostwa świata zostało okupione wieloma trudnościami, a implementacja 3-4-3 przebiega niezwykle krętymi ścieżkami.

W sześciu ostatnich meczach, w których Polska sprawdzała nowe ustawienie strzeliliśmy zaledwie dziewięć bramek (w tym cztery z Litwą), a przecież w eliminacjach mogliśmy się popisać kapitalną średnią 2,8 bramki na spotkanie. Jedyny pozytyw jest taki, że tracimy mniej bramek, ale niewiele mniej. Grając ofensywnym 4-2-3-1 w eliminacjach do mistrzostw świata traciliśmy średnio 1,4 bramki na spotkanie. Niestety nasza alternatywna formacja nie wypada lepiej, bo w ostatnich siedmiu meczach Polska traciła średnio 1,1 gola na mecz.

Niemcy testowali i przestali

Hubert Małowiejski przyznał na jednak z konferencji, że Niemcy zanim zdecydowali się na wystawienie trójki środkowych obrońców w meczu o punkty testowali to ustawienie w kilkunastu meczach towarzyskich i taki jest też plan Adama Nawałki. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że Niemcy mimo kilku gier towarzyskich w 3-4-2-2-1 w 2016 i 2017, tą formacją zagrali cały Puchar Konfederacji. Mimo to, pod koniec 2017 i od początku 2018 roku Loew wrócił do 4-2-3-1 i ostatnie pięć meczów przed mundialem Niemcy zagrał formacją, która wyszła na pierwszy mecz mistrzostw świata. Niestety, w naszej kadrze nastąpiła zdecydowanie większa rotacja, a piłkarze w pierwszym meczu sami do końca nie wiedzieli, co mają robić na boisku i to mimo tradycyjnej taktyki 4-4-2.

Próba generalna, która będzie premierą

Wszystko wskazuje na to, że w niedzielnym meczu z Kolumbią Adam Nawałka od początku spotkania zdecyduje się na posłanie w bój piłkarzy w trenowanym przez kilka ostatnich miesięcy ustawieniu 3-4-3. 

Kamil Glik do samego końca będzie walczył o powrót do pierwszego składu. Informacje korespondenta Sport.pl z Soczi Bartłomieja Kubiaka są jednak takie, że szanse Kamila Glika, by zagrać z Kolumbią, wciąż są niewielkie. Ostatnie treningi kadry w Soczi wskazują, że Polska w Kazaniu wyjdzie na boisko w ustawieniu 3-4-3, a w trzyosobowym bloku obronnym zagrają Łukasz Piszczek, Jan Bednarek i Michał Pazdan.

Trójka środkowych obrońców zostanie zatem złożona z dwóch niezwykle doświadczonych piłkarzy, którymi będą Łukasz Piszczek, Michał Pazdan oraz jednego młodego - Jana Bednarka. Na bokach defensywy zobaczymy zatem Macieja Rybusa i Bartosza Bereszyńskiego. Tuż przed nimi mamy zobaczyć Jacka Góralskiego i Grzegorza Krychowiaka, którzy będą w pełni odpowiedzialni na zabezpieczenie naszej środkowej strefy. Stricte za ofensywę będzie odpowiadać Piotr Zieliński, który dostanie dużą swobodę poruszania się po boisku, a także Dawid Kownacki i Robert Lewandowski.

Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2018 w Rosji. Polska. Kamil Grosicki Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2018 w Rosji. Polska. Kamil Grosicki KUBA ATYS

Zagramy z kontry, a Grosicki poza składem

Nawałka gra va banque. Trener już w czwartek zdecydował się na podanie składu piłkarzom i wielu zrobiło duże oczy. W awizowanej jedenastce nie ma Kamila Grosickiego, czyli podstawowego skrzydłowego, który za kadencji Nawałki wszedł na niezwykle wysoki poziom.

Brak Grosickiego dziwi o tyle, że każdy znający realia kibic spodziewał się, że z Senegalem 30-latek nie będzie miał miejsca na rajdy lewą stroną. Każdy znający realia kibic wie także, że z Kolumbią zagramy bardzo defensywnie i będziemy liczyć na kontry, które na pewno się pojawią. Tym bardziej dziwi brak w składzie Kamila Grosickiego, dla którego byłoby to zjawisko naturalne.

Oszukane 3-4-3

System 3-4-3 przez lata kojarzył się z niezwykle ofensywnym ustawieniem, które miało przynosić bramki, a trenerzy zwykle decydowali się na niego w końcówkach spotkań. Nasze 3-4-3 jest jednak nieco oszukaną wersją, bo na wahadłach mamy piłkarzy, których głównym zadaniem jest zabezpieczenie defensywy, a dopiero, gdy pojawi się możliwość i miejsce, to ruszają do ataku. W rezultacie zagramy typowym ustawieniem 5-3-2, czyli pięcioma obrońcami w jednej linii.

Wydaje się, że Adam Nawałka pierwszy raz w historii będzie miał możliwość optymalnego zestawienia naszej drużyny i wypróbowania ustawienia, o które kręciło się po jego głowie od kilkunastu miesięcy. Niestety, próba generalna zbiegnie się wraz z premierą, bo Polska z Kolumbią zagra o wszystko. Ewentualna porażka oznacza koniec marzeń o grze dalej.

MŚ 2018. Kamil Grosicki podczas meczu fazy grupowej Polska - Senegal MŚ 2018. Kamil Grosicki podczas meczu fazy grupowej Polska - Senegal Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

W drugiej połowie włączamy turbo

Wszystko wskazuje jednak na to, że planem Nawałki jest przetrzymanie pierwszej połowy i wybijanie z rytmu Kolumbijczyków, a w drugiej połowie na boisku mogą pojawić się piłkarze, którzy dadzą nam sporo wiatru na skrzydłach (Grosicki, Błaszczykowski). Najbardziej niepokoi jednak fakt, że Polska po prostu nie umie grać na utrzymanie wyniku i w ostatnich latach zupełnie jej to nie wychodziło i zawsze gdy odpuszczaliśmy pole gry, traciliśmy bramki. W ostatnich latach szliśmy na wymianę ciosów, która z reguły kończyła się szczęśliwie. Passa skończyła się jednak we wtorek po porażce z Senegalem, a Nawałka w niedzielę zaprezentuje nam zupełnie inną odsłonę kadry. Kadry, która z założenia ma być do bólu pragmatyczna.

Jedno jest pewne, w niedzielę o godzinie 22 albo będziemy Nawałce stawiać pomnik i znów nazwiemy go kapitalnym strategiem albo dorobek kadry z ostatnich pięciu lat zostanie przekreślony - tak przynajmniej zostanie to odebrane przez kibiców.