Mistrzostwa świata 2018. "Człowiek ze stali" nie wytrzymał. Co zrobić bez Kamila Glika?

Kamil Glik prawdopodobnie nie pojedzie na mistrzostwa. Ostateczna decyzja zostanie ogłoszona w poniedziałek, ale już teraz wiadomo, że o powrót stopera do pełnej sprawności będzie bardzo trudno. Lider defensywy reprezentacji Polski doznał urazu więzozrostu barkowo-obojczykowego, co oznacza przynajmniej kilka tygodni przerwy. Na chwilę przed rozpoczęciem mundialu w Rosji pozostaje więc pytanie - co robić bez niego?
Drugi dzień zgrupowania reprezentacji Polski w piłce nożnej w Arłamowie Drugi dzień zgrupowania reprezentacji Polski w piłce nożnej w Arłamowie Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Kamil Glik doznał kontuzji na poniedziałkowym treningu, tuż przed oficjalnym ogłoszeniem 23-osobowej kadry na mundial. Podczas gry w siatkonogę zdecydował się na uderzenie z przewrotki, po którym upadł na murawę tak pechowo, że uszkodził więzozrost barkowo-obojczykowy. Glikowi jeszcze na miejscu pomocy udzielił doktor Jacek Jaroszewski.

Obrońca w ten sam dzień przeszedł badania w Przemyślu. Gdy okazało się, że istnieje teoretyczna szansa, aby Glik wrócił do zdrowia jeszcze przed meczem z Senegalem, podjęto decyzję o zorganizowaniu Polakowi lotu do Nicei. Tam w szpitalu Hospital L'archet reprezentacyjny obrońca przeszedł szczegółowe badania.

Wciąż nie wiadomo, czy zawodnik będzie w stanie wystąpić na mundialu, ale szanse na to są bardzo małe. Ostateczna decyzja o leczeniu i powrocie do gry Glika zostanie ogłoszona w poniedziałek 11 czerwca, dzień przed meczem towarzyskim z Litwą.

"Pracujemy dalej". "Pracujemy mocniej"

"Pracujemy dalej z zawodnikami, którzy zostali na zgrupowaniu" - mówili w ostatnich dniach członkowie sztabu reprezentacji Polski. "Teraz musimy pracować jeszcze mocniej" - powtarzał natomiast Adam Nawałka zawodnikom, którzy za kilka dni polecą na mistrzostwa w Rosji. Zawodnikom, wśród których zabraknie jednego z najlepszych zawodników kadry. Dramatu jednak nie będzie, wydaje się bowiem, że selekcjoner ma plan awaryjny na każdą sytuację.

- Kontuzja lidera polskiej obrony, który gra systematycznie w czołowym europejskim klubie, w Lidze Mistrzów, to duże osłabienie, ale kadra bez niego to nie dramat. Dramaty są w życiu gorsze. Oczywiście będzie go brakować, ale to w piłce rzeczy normalne. Znamy to powiedzenie, że pech jednego jest szansą drugiego. Przypomnę tylko historię Władysława Żmudy. Może na mistrzostwach pokaże się Bednarek. Jest w formie. Jak będziemy długo płakali nad rozlanym mlekiem to nic nie zrobimy - mówił były reprezentant Polski, Jacek Bąk, w niedawnej rozmowie z Kacprem Sosnowskim ze Sport.pl.

Trening reprezentacji Polski na Stadionie Śląskim Trening reprezentacji Polski na Stadionie Śląskim GRZEGORZ CELEJEWSKI

"Problemy nie istnieją"

"Problemy nie istnieją, są tylko wyzwania i sytuacje do rozwiązania", to jedno z ulubionych powiedzeń selekcjonera. Selekcjonera, który teraz stanął przed arcytrudnym zadaniem zastąpienia człowieka, który na boisku był jedną z najważniejszych części biało-czerwonej układanki. Nie tylko pod względem sportowym, bo wiadomo, że Glik poziomem przerasta większość defensorów nie tylko z Polski, ale i Europy. Również pod względem psychologicznym bez obrońcy Monaco będzie ciężko. Glik to urodzony lider, kapitan bez opaski, "człowiek ze stali", jak mówią na niego niektórzy koledzy z drużyny, czy większość kibiców. Człowiek, który z kontuzjami wygrywał zawsze. Zawsze, aż do teraz.

- Kamil jest bardzo dobrym piłkarzem, ale jest też liderem. Jest świetnym człowiekiem, trzymamy za niego kciuki. Wiemy, że cały czas jest i będzie z nami. Tworzymy jedną zgraną grupę. To widać nie tylko na boisku, to przynosi efekty w postaci dobrych wyników. Liczymy, że tak będzie w najbliższych meczach - stwierdził Jakub Błaszczykowski na czwartkowej konferencji prasowej.

Plan awaryjny zawsze gotowy

Jeżeli chcielibyśmy wymienić jedną z największych zalet Adama Nawałki, z pewnością byłoby to przygotowanie planu awaryjnego na każdą sytuację. Podobnie było i tym razem, kiedy selekcjoner w ostatniej chwili zostawił w drużynie Marcina Kamińskiego, wcześniej powołał Jana Bednarka, którego w eliminacjach praktycznie nie było, cały czas trzymał przy sobie Thiago Cionka, który pewnego poziomu nie przeskoczy, ale wciąż gwarantuje odpowiednią jakość. Kandydatów jest kilku, Artur Jędrzejczyk również może zagrać na pozycji stopera. - Na zgrupowaniu w Arłamowie pokazał się z bardzo dobrej strony. Czytałem, że w klubie było u niego różnie z formą, a tu patrzę: "Jędza", jakiego znam - mówił kilka dni temu Robert Lewandowski w rozmowie z Bartłomiejem Kubiakiem ze Sport.pl 

- Uraz Kamil spowodował to, że nasze przygotowania zostały w jakiś sposób zaburzone, ale zawsze jest tak, że mamy przygotowany inny wariant. Od początku mojej pracy z reprezentacją, zawsze mieliśmy na uwadze to, że któregoś z zawodników może zabraknąć - zarówno kogoś z liderów, jak i tych pozostałych, którzy potrafią grać zespołowo i wkomponować się do drużyny - mówił dzień przed sparingiem z Chile Adam Nawałka.

I dodawał: Uraz Glika jest poważny, jesteśmy przygotowani na to, że nie pojedzie na mundial, ale wiele pracy poświęciliśmy na to, aby właśnie takie sytuacje nie wpływały niekorzystnie na nasz zespół. Mamy przygotowany inny wariant personalny, i grę w nim będziemy doskonalić.

Mecz Polska-Nigeria już w piątek o godz. 20:45 we Wrocławiu Mecz Polska-Nigeria już w piątek o godz. 20:45 we Wrocławiu MIECZYSŁAW MICHALAK

Wspomnianym innym wariantem personalnym ma być Jan Bednarek. Jak dowiedział się Sport.pl, to właśnie obrońca Souhampton wybiegnie w piątek na boisku, i stworzy parę stoperów z Michałem Pazdanem, a biało-czerwoni zagrają w ustawieniu z czwórką defensorów.

"W piątek wieczorem w Poznaniu oczy kibiców będą zwrócone szczególnie na niego. Oczekiwania i misja zastąpienia Kamila Glika wydaje się być trudna. Chociaż Nawałka mówił, że nie da się nikogo zamienić w wymiarze jeden do jednego i odpowiedzialność ta spada na całą drużynę, to jednak Bednarek będzie tam, gdzie zwykle stał Glik. 22-latek może sporo zyskać" - pisał o młodym stoperze Kacper Sosnowski ze Sport.pl 

Gra trójką obrońców nadal możliwa

Kontuzja Glika spowodowała nie tylko problemy kadrowe, ale również to, że pod znakiem zapytania stanęła gra trójką obrońców, którą Adam Nawałka przygotowywał od listopada. Tak graliśmy bowiem z Urugwajem (0:0), Nigerią (0:1), czy Koreą Płd. (3:2). I o ile w ofensywie formacja 3-5-2 płynnie przechodząca w 3-4-3 sprawdziła się przeciętnie, to w obronie wyglądała bardzo obiecująco. W poniedziałek, po informacji o urazie lidera polskiej defensywy wydawało się, że alternatywna formacja Nawałki odejdzie do lamusa, trzeba jednak stwierdzić, że to ocena zbyt pochopna.

Na pozycji środkowego obrońcy może bowiem zagrać kilku zawodników. Trzyosobowy blok obronny mogą stworzyć np. Łukasz Piszczek (grał jako półprawy środkowy obrońca w sparingach z Nigerią i Koreą Płd.), Michał Pazdan i Thiago Cionek. W meczach towarzyskich 135 minut na pozycji półprawego środkowego defensora spędził także wspomniany Jędrzejczyk. I o ile w starciu z Meksykiem zagrał fatalnie (kompletnie nie radził sobie z szybkim Andresem Guardado), to w spotkaniach z Urugwajem i Nigerią zagrał przyzwoicie, szczególnie w tym drugim, gdzie - wspomagany przez Przemysława Frankowskiego - wyłączył z gry dynamicznego Alexa Iwobiego.

Do tego dochodzą jeszcze Jan Bednarek i Marcin Kamiński. Szczególnie obrońca VfB Stuttgart czułby się komfortowo w takiej formacji, ponieważ bardzo dobrze zna ją z klubu. - W takiej formacji grałem wiele razy w Niemczech, przez pół roku była naszą podstawową, więc wiedziałem jak się poruszać, co robić i jakie zadania realizować [w meczu towarzyskim z Nigerią (0:1) - red.]. Po prostu umiałem na boisku pracować - mówił zawodnik w marcowym wywiadzie dla Sport.pl

Wydaje się więc, że Nawałka od pomysłu gry z trójką obrońców nie odejdzie. Będzie musiał tylko zmierzyć się z "wyzwaniem i sytuacją do rozwiązania"

Jakub Błaszczykowski, Tomasz Iwan i Łukasz Piszczek Jakub Błaszczykowski, Tomasz Iwan i Łukasz Piszczek PATRYK OGORZAŁEK

Piszczek liderem obrony?

Niezależnie od tego, w jakim ustawieniu reprezentacja Polski zagra najbliższe mecze towarzyskie, a przede wszystkim w jakim składzie wybiegnie na pierwszy mecz mundialu z Senegalem, będzie potrzebować nowego lidera obrony. Kogoś, kto podobnie jak Glik, będzie kontrolował partnerów, zaasekuruje, krzyknie, zmobilizuje. Kogoś, kto nie będzie bał się odpowiedzialności za działania przed polską bramką. - Kamil to lider, zawodnik silny pod względem mentalnym, ktoś kto nigdy nie odpuszcza - scharakteryzował kolegę sam Kamiński, który na mundial prawdopodobnie pojedzie za niego. . I teraz, kogoś silnego mentalnie Nawałka musi znów znaleźć, bo linii defensywnej nie można zostawić bez jej lidera.

W takiej sytuacji, do roli dowódcy defensywy, z zawodników, którzy do Rosji pojadą, najlepiej (tylko?) pasuje Łukasz Piszczek. 33-latek jest w tej chwili najbardziej doświadczonym obrońcą w kadrze, ma na swoim koncie 61 meczów w reprezentacji, i dobrze wie, że mundial w Rosji będzie jego pierwszym i zarazem ostatnim. Wydaje się więc, że to właśnie on najlepiej będzie dbał o odpowiedni poziom koncentracji podczas meczów, i nie dopuści, by w grę Polaków wkradł się chaos i niepotrzebne błędy.

Mecze towarzyskie Polaków:

8 czerwca, g. 20:45 (Poznań) - Polska - Chile
12 czerwca, g. 18:00 (Warszawa) - Polska - Litwa

Mecze grupowe Polski na MŚ w Rosji:

19 czerwca - Polska - Senegal
24 czerwca - Polska - Kolumbia
28 czerwca - Polska - Japonia