Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Polscy trenerzy szokowali powołaniami na Euro i Mundiale. "Nigdy nie zapomnę tego, co zrobił mi Janas"

Adam Nawałka podał szeroki skład, który rozpocznie przygotowania do Euro 2016. W przeszłości w takich chwilach nie obyło się bez kontrowersji. Ówcześni selekcjonerzy szokowali brakiem powołań dla czołowych piłkarzy. Przykład? Paweł Janas w 2006 roku nie zabrał na mistrzostwa świata Jerzego Dudka, choć ten sezon wcześniej wygrał Ligę Mistrzów z Liverpoolem.

2002 rok: Tomasz Iwan

W 2002 roku reprezentacja Polski kierowana przez Jerzego Engela uzyskała pierwszy od 18 lat awans na wielką imprezę.

Podczas ogłaszania kadry selekcjoner zszokował całą piłkarską Polskę brakiem powołania dla Tomasza Iwana. Kiedyś piłkarz PSV Eindhoven, dziś dyrektor reprezentacji Polski ds. organizacyjnych, był podstawowym zawodnikiem podczas historycznych eliminacji. Pomocnik ten był też bardzo ważną postacią dla szatni.

Po latach okazało się, że o powołaniach mógł zdecydować ktoś inny. - Nie wziąłem Iwana do Korei? Bzdura. Nazwiska zatwierdzał Zarząd. Pewni ludzie powinni się do tego odnieść  - powiedział.

2002 rok: Paweł Sibik

Jakby tego było mało, Engel postanowił zabrać na Mundial Pawła Sibika z Odry Wodzisław Śląski. Pomocnik na mistrzostwach zagrał 4 minuty w wygranym meczu przeciwko USA (3:1). Był to dla niego trzeci i zarazem ostatni mecz w kadrze...

Po turnieju Odra Wodzisław sprzedała go na Cypr.

2006 rok: Tomasz Frankowski

2006 rok. Paweł Janas podczas uroczystej gali w Hotelu Marriott ogłosił 23-osobową kadrę na mistrzostwa świata Niemczech. Zabrakło w niej Tomasza Frankowskiego, strzelca siedmiu goli w eliminacjach.

Ta decyzja podzieliła sportową Polskę. Z jednej strony Frankowski stracił miejsce w klubie, z drugiej - "Franek" był zawodnikiem, który w chwilach słabości mógł pomóc zespołowi swoją niebywałą intuicją.

- Powiem tak: gdybym ja był trenerem, takiego świństwa swojemu najskuteczniejszemu piłkarzowi bym nie zrobił. Nigdy - powiedział "Przeglądowi Sportowemu" Frankowski.

2006 rok: Jerzy Dudek

- To chyba jakiś żart, żeby podnieść oglądalność telewizji - tak wspominał Jerzy Dudek dzień, w którym Paweł Janas ogłosił, że nie zabiera go na mistrzostwa świata w 2006 roku. - Było mi bardzo przykro - stwierdził bramkarz, który rok wcześniej wygrał Ligę Mistrzów z Liverpoolem.

- Jurek byłby na mistrzostwach drugim bramkarzem. Dlatego wolałem wziąć kogoś młodszego, kto skorzysta z tego wyjazdu w przyszłości - powiedział Janas.

2008 rok: Radosław Matusiak do domu, Łukasz Piszczek z wakacji

Brak powołania dla Radosława Matusiaka był niemałym zaskoczeniem. Napastnik ten grał u Leo Beenhakkera regularnie - w latach 2006-2008 strzelił dla kadry siedem bramek.

Tuż przed mistrzostwami kontuzji doznał Jakub Błaszczykowski. W jego miejsce w ostatniej chwili powołany został Łukasz Piszczek. Piłkarz przebywał wtedy wraz z narzeczoną na wakacjach na greckiej wyspie Rodos. Zaskoczenie? Małe. Piszczek nie był wtedy gwiazdą, ale miał uznaną markę.

Kamil Glik Kamil Glik Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

2012 rok: Kamil Glik

Franciszek Smuda również ma na swoim koncie kontrowersyjne decyzje. Na polsko-ukraiński turniej nie powołał Kamila Glika.

- Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie czuję do niego o to żalu. Zadra pozostała. Uważam, że byłem wtedy po udanym sezonie. Grałem w Serie B, ale wywalczyłem awans w bardzo dobrym stylu. Byłem w formie. Zasłużyłem na powołanie, ale się go nie doczekałem - powiedział Glik w 2015 roku dla "Przeglądu Sportowego".

Grzegorz Sandomierski Grzegorz Sandomierski Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

2012 rok: Grzegorz Sandomierski za Artura Boruca

Konflikt Franciszka Smudy i Artura Boruca odbił się szerokim echem. Selekcjoner reprezentacji Polski wkurzył się na doświadczonego bramkarza za to, że ten - wraz z Michałem Żewłakowem - źle zachowywał się w samolocie z USA do Polski. Według Smudy było to zachowanie niegodne reprezentanta kraju.

W miejsce Bourca Smuda na Euro 2012 powołał Grzegorza Sandomierskiego, który dziś broni w Cracovii.