Eliminacje Euro 2016. Co wiemy po remisie ze Szkocją

Jeśli Polacy chcą nie tylko jechać na Euro 2016, ale też walczyć o awans do 1/8 finału, muszą z europejską klasą średnią wygrywać. Najlepiej byłoby zresztą zacząć już w niedzielę - pisze z Glasgow Michał Szadkowski.

Nagłe tarapaty kadry

Przed chwilą było to niewyobrażalne, nagle w jeden wieczór Polacy wszystko się zmieniło. I nie chodzi tylko o remis z Glasgow. Tak naprawdę ważniejsze było sensacyjne zwycięstwo Irlandii z Niemcami. To przez ten wynik Biało-Czerwoni stracili przewagę, którą dawało im pokonanie mistrzów świata na Stadionie Narodowym. Dziś sytuacja jest taka: niedzielne zwycięstwo oraz remisy 0:0 i 1:1 z Irlandią dadzą drugie miejsce i bezpośredni awans, remis 2:2 i wyższy oraz porażka skażą Polaków na baraże. A mogło być gorzej, sekundy przed ostatnim gwizdkiem - przy prowadzeniu Szkocji 2:1 - zanosiło się, że Polacy będą musieli wygrać. W Warszawie piłkarze Nawałki będą oczywiście faworytami, ale bez przesady. Irlandia w tych eliminacjach na wyjeździe pokonała co prawda tylko Gruzję i Gibraltar, ale nie przegrała ani razu. Ani w Niemczech, ani w Szkocji.

Zdjęcie Lanki SPOKEY Lanka 1 Zdjęcie Puma Lanki (103437) Zdjęcie Lotto Lanki (R8259)
Lanki SPOKEY Lanka 1 Puma Lanki (103437) Lotto Lanki (R8259)
Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ?
źródło: Okazje.info

Kadra pod presją

Polacy prowadzili w eliminacjach od samego początku. Zwycięstwo z Niemcami pozwoliło wypracować taką przewagę, że zachowali pierwsze miejsce nawet po remisach ze Szkocją i Irlandią u siebie. Stracili je dopiero po wrześniowej porażce z mistrzami świata. Wtedy jednak zagrali najlepszy mecz tych eliminacji, przegrywali 0:2, a byli bliscy doprowadzenia do remisu. To pierwszy od bardzo dawna przegrany mecz polskiej kadry, po którym zawodnicy byli chwaleni. Czyli tak naprawdę przed żadnym meczem drużyna Nawałki nie była pod presją. Teraz będzie ona gigantyczna, 60 tysięcy ludzi przyjdzie w niedzielę na Stadion Narodowy (bilety wykupiono już dawno), by świętować awans. A Irlandczyków będzie niosło zwycięstwo z mistrzami świata.

Błysk kapitana

Cały tydzień Gordon Strachan opowiadał, że jego piłkarze nie będą zajmowali się Robertem Lewandowskim, skupią się natomiast na zawodnikach, którzy podają mu piłkę. Wskazówki selekcjonera wystarczyły na dwie minuty, bo nikt nie przeciął podania Arkadiusza Milika, a Lewandowski dał gola na 1:0. Akurat tego, że napastnik Ajaxu zagra do gwiazdy Bayernu, gospodarze mogli się spodziewać. Przecież we Frankfurcie to Milik tuż przed przerwą podawał, a strzał Lewandowskiego w niesamowity sposób odbił Manuel Neuer. Po golu Szkoci pilnowali już lidera Polaków dokładnie, kolejnej szansy na pokonanie Davida Marshalla Lewandowski już nie miał. Bo drugi gol nie był już zwieńczeniem akcji, tylko efektem dużego zbiegu okoliczności.

Drużyna indywidualności

To banał, ale w Glasgow jeszcze raz przekonaliśmy się, że w futbolu dwa plus dwa nie zawsze daje cztery. Adam Nawałka zarządza lepszymi zawodnikami niż Gordon Strachan, w czwartek wyraźnie było widać, że indywidualnie goście są lepiej wyszkoleni. Tylko co z tego, skoro okazało się Szkocja może rywalizować z Polską jak równy z równym. I to w jakich okolicznościach. Polacy w pierwszej akcji strzelili gola, mieli szanse na kolejne, a mimo to goście się podnieśli, do ostatnich sekund prowadzili. I chyba można napisać, że w ostatnich sekundach po prostu zabrakło im szczęścia.

Adam Nawałka Adam Nawałka RUSSELL CHEYNE/REUTERS

Solidność to za mało

Gdyby nie to historyczne zwycięstwo z Niemcami, można by powiedzieć, że Nawałka stworzył drużynę do bólu poprawną. Unikającą wpadek ze słabeuszami (Gibraltar, Gruzja), ale też niezdolną do wygrywania z europejskimi średniakami (Irlandia, Szkocja). Dwa punkty z zespołem Gordona Strachana, który nie ma w kadrze ani jednego uczestnika Ligi Mistrzów, to zdecydowanie za mało. Z drugiej strony, właśnie tej solidności zabrakło w eliminacjach mistrzostw świata w Brazylii drużynie Waldemara Fornalika. Ona z outsiderami gubiła punkty (Mołdawia), a ze średniakami przegrywała (Ukraina). Jeśli Polacy chcą nie tylko jechać na Euro 2016, ale też walczyć o awans do 1/8 finału, muszą z europejską klasą średnią wygrywać. Najlepiej byłoby zresztą zacząć już w niedzielę.

Więcej o: