Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

5 piłkarzy, którym warto dać szansę w kadrze

Na mecze z Gruzją oraz Szwajcarią trener Nawałka zabierze szerszy skład niż zwykle. Drugie z tych spotkań nie będzie o punkty i selekcjoner zapowiedział, że będzie chciał w nim poeksperymentować. Wśród zawodników zagranicznych niespodzianek raczej nie ma. A kto z Ekstraklasy mógłby zyskać na powołaniu i, co ważniejsze, na kim mogłaby w przyszłości zyskać reprezentacja? Oto nasze typy graczy jeszcze młodych, ale już wykazujących się sporymi umiejętnościami.

Karol Linetty

O tym, że w środku pola brakuje nam wartościowych piłkarzy, świadczy choćby niedawne pielgrzymowanie selekcjonera do Eugena Polanskiego. 19-latek z poznańskiego Lecha po przyjściu Macieja Skorży jest podstawowym zawodnikiem "Kolejorza", w dodatku mającym coraz większy wpływ na jego grę. Ostatnio błysnął przeciwko Śląskowi Wrocław - w wyjazdowym meczu wyróżniał się kreatywnością w ataku oraz nieustępliwością w defensywie. Poza odbiorami zaliczył też kilka fauli, przepisy naruszał jednak na tyle umiejętnie, że nie obejrzał żółtej kartki. Pomocnik zagrał już w reprezentacji, zdążył nawet strzelić gola Norwegom podczas zgrupowania w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Łukasz Zwoliński Łukasz Zwoliński CEZARY ASZKIEŁOWICZ

Łukasz Zwoliński

Miano pierwszego zastępcy duetu Lewandowski-Milik dzierży jak na razie Łukasz Teodorczyk, ale napastnik Pogoni to tak zwany "piłkarz rozwojowy". Nie jest jeszcze przesadnie regularny, strzelił swoje 4 bramki w zaledwie trzech kolejkach, ale wpływ na to miała również niejasna sytuacja w klubie. Szczecinianie przygotowywali się do sezonu z myślą o grze bez Marcina Robaka, tymczasem król strzelców Ekstraklasy wrócił do zespołu i gdy Dariusz Wdowczyk oddał mu miejsce na szpicy, Zwoliński nie mógł znaleźć dla siebie miejsca. Choć trafiał w pierwszych dwóch kolejkach, potem zaciął się na kilka spotkań. Ostatnio znowu zaczął jednak pokazywać, że ma umiejętność dochodzenia do sytuacji oraz ich wykorzystywania, nie jest samolubny (Rafał Murawski pewnie nadal zadaje sobie pytanie, jak nie wykorzystał jego "patelni" z ostatniej kolejki), nie boi się zaatakować piłki nożycami. W poprzednim sezonie zaliczył 8 trafień w 1. lidze, w tym ma dużą szansę poprawić ten rezultat poziom wyżej. Powołanie mogłoby pomóc mu poczuć się pewniej na boisku również wtedy, gdy zdrowy jest doświadczony Robak.

Maciej Gajos

4 bramki i 3 asysty - to dorobek 23-latka z Jagiellonii w obecnym sezonie. Pomocnik nie tylko potrafi zagrać kapitalną prostopadłą piłkę (jak przy bramce na 4-0 przeciwko Pogoni, gdzie podaniem po ziemi przez niemal połowę boiska wymanewrował linię obrony rywala), ale przede wszystkim lubi wejść z drugiej linii i samodzielnie wykończyć akcję. Nie boi się przy tym zagrań technicznych, a coś o tym mógłby powiedzieć Richard Zajac, którego Gajos pokonał efektownym lobem z 20. metra. I chociaż miejsce w Empoli odzyskuje ostatnio Piotr Zieliński, piłkarz Jagi może być znakomitą opcja na przyszłość. Jeszcze 2 lata temu biegał po murawach zaledwie drugoligowych, dziś budzi strach u rywali w Ekstraklasie - oby tylko jego rozwój nie wyhamował, bo na jakikolwiek przestój nie tak młody już zawodnik zdecydowanie nie ma czasu.

Marcin Kuś w barwach Ruchu Chorzów Marcin Kuś w barwach Ruchu Chorzów JAN KOWALSKI

Michał Mak

Selekcjoner cały czas ma problemy z obsadzeniem lewego skrzydła, a na tej pozycji może występować obunożny piłkarz Bełchatowa. O jego (oraz brata Mateusza) talencie mówi się od dawna, w tym sezonie jest wiodącą postacią beniaminka, który niespodziewanie cały czas utrzymuje się w czołówce tabeli. GKS strzela w tej rundzie wyjątkowo mało bramek, ale kiedy już to robi, przeważnie ma w tym udział właśnie Mateusz Mak. Dotąd trafił do siatki raz, zaliczył 4 asysty, a ostatnio - przeciwko Jagiellonii - razem z Łukaszem Wrońskim (również ostatnio bardzo dobrym) i Bartoszem Ślusarskim przeprowadził akcję mogącą śmiało kandydować do miana najlepszej w sezonie. Powołanie do kadry byłoby dla niego pierwszym z kroków do przodu, jakie powinien jak najszybciej wykonać. O tym, że Bełchatów robi się dla niego za ciasny, wie już pewnie sam.

Kornel Osyra

Wysoki (191cm), bardzo jak na środkowego obrońcę młody, ale już mający pewne miejsce w obronie Piasta. Nie grał w pierwszych trzech kolejkach, nie odpowiada więc m.in. za łomot 4-0, jaki gliwiczanie zebrali w Poznaniu. Bez niego w 3 spotkaniach zespół zdobył punkt, gdy trener zdecydował się włączyć go do składu, wyniki uległy poprawie. Oczywiście popełnia jeszcze błędy, o czym najlepiej świadczy przegrane spotkanie ze Śląskiem. Ale porażki go nie załamują, na boisku wykazuje się odwagą i... całkiem niezłym przeglądem pola. Ostatnio przeciwko Podbeskidziu zaliczył 2 asysty, w tym jedną po znakomitym, kilkudziesięciometrowym zagraniu. Do pierwszej jedenastki kadry nie wskoczy. Na wyższy poziom - ma realne szanse.