Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Grecja na Euro 2012. Pięć rzeczy, które trzeba wiedzieć o niedocenianych Grekach

Prawie 90 proc. internautów stawia w piątkowym meczu na zwycięstwo Polski. Ale wieczorem przeciw Polakom na murawę wyjdzie zespół, który nie przestraszy się 50-tysięcznej widowni, a groźny będzie do ostatniej minuty spotkania. Im bliżej końca meczu - tym groźniejszy. Początek meczu Polska - Grecja o 18. Relacja na Sport.pl.

Wygadani, zmotywowani, pewni siebie

 

 

Gramy nudny futbol? Ale gramy na każdym wielkim turnieju w ostatnich latach. Wolę być nudny i wygrywać niż interesująco przegrywać - odpowiedział rezolutnie kilka dni temu na pytanie dziennikarza Kyriakos Papadopoulos. Od 20-letniego obrońcy Schalke biło pewnością siebie, co jest zresztą cechą całego zespołu. U Greków próżno szukać, ale tworzą niezwykle zmotywowany zespół. - Mówię Grecja, myślę drużyna - twierdzi odpowiedzialny za bank informacji w reprezentacji Polski Hubert Małowiejski.

A kto w bramce?

Do ostatnich chwil przed turniejem nie było wiadomo, kto stanie między słupkami greckiej bramki. Trener Fernando Santos wybierał między 27-letnim Michalisem Sifakisem z Arisu (bronił w większości meczów eliminacyjnych), rezerwowym w Palermo 29-letnim Alexandrosem Tzorvasem (bronił na mundialu), oraz 38-letnim Kostasem Chalkiasem (na zdjęciu) z PAOK-u, którego sam prowadził w klubie z Salonik. Żaden z tych bramkarzy na razie nie broni tak jak legendarny bramkarz reprezentacji, a także Panathinaikosu i Olympiakosu Antonis Nikopolidis, który kilka lat temu skończył karierę. Santos odkąd dwa lata temu przejął kadrę sprawdził ośmiu bramkarzy i wciąż jest to pozycja, na której jest największy znak zapytania.

Im strzelać nie kazano

Nie ma go po drugiej stronie boiska, choć na pierwszy rzut oka powinien być. Greccy napastnicy nie strzelają goli. Dimitris Salpingidis, Theofanis Gekas i Giorgos Samaras trafili po razie w eliminacjach. W lidze - poza grającym w Samsunsporze Gekasem i rezerwowym na Euro Kostasem Mitroglou - też strzelają rzadko. Piłkarza tak skutecznego jak Robert Lewandowski w greckiej kadrze nie ma i nie było. I nikt nie robi z tego problemu.

Bo od greckiego napastnika nie wymaga się strzelania po trzech goli w meczu, tylko wykorzystania jedynej sytuacji, która może się zdarzyć przez 90 minut. W ten sposób osiem lat temu Angelos Charisteas zapewnił Grekom mistrzostwo Europy. Tak grają też wymienieni napastnicy. Zresztą nie tylko oni, bo wśród piątkowych rywali Polacy muszą uważać na każdego. 14 goli (zaledwie - w dziesięciu meczach) w eliminacjach do Euro strzeliło aż dziesięciu piłkarzy. Po dwa razy (to rekord) trafiali obrońcy - Vassilis Torosidis i wspomniany Papadopoulos, który strzelił też jedynego gola w ostatnim sprawdzianie przed Euro z Armenią.

Mało strzelają, jeszcze mniej tracą

Dlaczego zaledwie 14 goli starczyło do awansu na Euro z pierwszego miejsca w grupie? Bo strzelająca mało goli Grecja, traci ich jeszcze mniej. Listopadowy mecz towarzyski z Rumunią (1:3) był jedynym z ponad dwudziestu, odkąd kadrę prowadzi Santos, w którym piątkowi rywale Polaków stracili więcej niż jednego gola. - Nawet napastnicy czy skrzydłowi w pierwszej kolejności skupiają się na grze defensywnej. Grecy bronią się momentami nawet w jedenastu - mówi Małowiejski.

W greckiej drużynie nie ma dramatu również wtedy, gdy rywale strzelą gola. W eliminacjach robili to pięć razy, z czego aż trzy razy jako pierwsi. Grecy są więc przyzwyczajeni do odrabiania strat i robią to dobrze. Skończyli grupę bez porażki. Grają do ostatniej minuty, niezależnie od wyniku, a strzelają gole zwykle w drugich połowach. Grają więc tak, jak uważa się, że grają... drużyny Franciszka Smudy.

 

Karagounis, Katsouranis...

Polska jest stosunkowo młodą drużyną. W kadrze na Euro jest tylko dwóch 'trzydziestolatków' - Rafał Murawski i Marcin Wasilewski. U rywali takich piłkarzy jest siedmiu i to właśnie najstarsi pełnią główne role w zespole. O Chalkiasie już wspomnieliśmy - może być podstawowym bramkarzem na czas turnieju. 35-letni pomocnik Giorgos Karagounis jest kapitanem zespołu i głównym wykonawcą rzutów wolnych i rożnych. A w ten sposób - po dośrodkowaniach ze stojącej piłki - Grecy strzelają co trzeciego gola. Karagounis i o dwa lata młodszy Kostas Katsouranis to dwaj piłkarze, którzy nadają ton drużynie. Obaj pamiętają mistrzostwo Europy sprzed ośmiu lat. Najmłodszy w zespole Papadpopoulos miał wtedy zaledwie 12 lat.

 

Więcej o: