Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Czego dowiedzieliśmy się po meczu z Portugalią

Jak wygląda reprezentacja Polski w ostatnim meczu przed powołaniem kadry na Euro 2012?
Marcin Wasilewski Marcin Wasilewski Fot. PETER ANDREWS REUTERS

Im bliżej, tym gorzej

Choć do Euro zostało niespełna 100 dni, stałe fragmenty drużyna Franciszka Smudy wykonuje gorzej niż kilka miesięcy temu. Selekcjoner nigdy nie poświęcał wiele czasu na ich ćwiczenie, tłumaczył, że zajmie się nimi tuż przed turniejem. Wykonawca był jednak oczywisty. Ludovic Obraniak rzuty wolne wykonuje w klubie, w reprezentacji strzelił w ten sposób gola Wybrzeżu Kości Słoniowej. W środę niespodziewanie do piłki podchodził jednak Jakub Błaszczykowski. Za pierwszym razem kopnął piłkę źle, za drugim jeszcze gorzej i rywale bez problemu pognali na bramkę Szczęsnego. W maju Smudę czeka dużo pracy, bo dziś rzut wolny dla Polaków oznacza, że bliżej strzelenia gola są rywale.

Ireneusz Jeleń w reprezentacji Polski Ireneusz Jeleń w reprezentacji Polski Fot. PETER ANDREWS REUTERS

Powołanie Jelenia nie miało sensu

Smuda zabrał na mecz z Portugalią tylko dwóch napastników. Gdyby Robert Lewandowski był zdrowy, Ireneusz Jeleń zagrałby pewnie kilkanaście minut. Napastnik Borussii uszkodził jednak mięsień i atak biało-czerwonych przez godzinę opierał się na Jeleniu. Rezerwowy Lille od dawna nie przyjechał na zgrupowanie w tak słabej formie. Przed przerwą miał przed sobą tylko Rui Patricio, ale trafił w portugalskiego bramkarza. Jeszcze raz okazało się też, że najlepiej czuje się w drużynie grającej z kontry. Na szybkie akcje biało-czerwonym nie pozwalali jednak rywale, a gdy portugalska obrona zdążyła się ustawić, Jeleń był zupełnie bezużyteczny. Podobnie może być na ME, bo mało prawdopodobne, by w meczach z Polską do ataku rzucili się Grecy, Czesi czy nawet Rosjanie.

Damien Perquis i Cristiano Ronaldo Damien Perquis i Cristiano Ronaldo Fot. ALIK KEPLICZ AP

Smuda nie musi czekać na Głowackiego

Selekcjoner długo nie chciał słyszeć o powołaniu Arkadiusza Głowackiego, zaprosił go na zgrupowanie, dopiero gdy ten wyjechał do Turcji. Nie miał wyjścia, wcześniej wypróbował wszystkich dwunogich homo sapiens z polskim paszportem twierdzących, że potrafią grać na środku obrony i żaden się nie nadawał. Uwierzył w Głowackiego, liczył, że 33-letni stoper stworzy z Damienem Perquisem parę stoperów na ME. Ostatnio stracił jednak cierpliwość, bo obrońca Trabzonsporu przez całą karierę zmagający się z kontuzjami znów leczy uraz. Smuda postawił więc na Marcina Wasilewskiego (jego także długo w reprezentacji nie chciał widzieć) i na razie się nie zawiódł. Zaletą Wasilewskiego jest też znajomość francuskiego, dzięki której nie ma problemu z porozumiewaniem się z Perquisem.

Wojciech Szczęsny, mecz Polska - Portugalia na Stadionie Narodowym Wojciech Szczęsny, mecz Polska - Portugalia na Stadionie Narodowym Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Szczęsny najmniejszym problemem Smudy

Ostatni wielki mecz w Arsenalu zagrał w sierpniu  z Udinese w eliminacjach Ligi Mistrzów. Często przepuszcza piłkę po strzałach zza pola karnego, po przyjeździe na zgrupowanie żartował, że ?ostatnio wszystko, co leci w moją bramkę, to wpada". Przesadził, kilka tygodni temu świetnie grał z Sunderlandem, nie sposób wymienić meczu, który londyńczycy przegraliby po jego błędach. W środę odbijał i łapał piłkę bardzo pewnie, jeśli będzie zdrowy, może być pewny miejsca w bramce na Euro 2012.

i jedna rzecz, którą wiedzieliśmy już wcześniej

O ćwierćfinał Euro 2012 Polacy zagrają z Czechami, Rosją i Grecją. Na szczęście, bo na początku środowego meczu biegający wokół biało-czerwonych Portugalczycy wyglądali jako Barcelona w spotkaniach ze słabeuszami ligi hiszpańskiej. Pierwszą akcję składającą się z kilku podań reprezentacja Polski przeprowadziła po 25 minutach. Nie potrafiła ani sklecić kontrataku, ani zbudować akcji w środku pola. W pierwszej połowie najlepszą okazję na strzelenie gola miała po błędzie portugalskiej defensywy. Ale - powtórzmy - to nie oznacza, że jest bez szans na ćwierćfinał ME.

Więcej o: