Reprezentacja Polski. Czego dowiedzieliśmy się z meczu z Meksykiem?

Polacy nie potrafią stwarzać zagrożenia po stałych fragmentach gry, Przemysław Tytoń może się okazać pewniakiem na Euro 2012, a w grze Patryka Małeckiego dominował chaos. Czego dowiedzieliśmy się po remisie 1:1 z Meksykiem?

Stałe fragmenty do nauki

Po żadnym z pięciu rzutów rożnych piłka nie doleciała do piłkarza w białej koszulce. Zespół Smudy kopał trzy razy z wolnych w pole karne rywali, ale tylko raz piłka trafiła w głowę któregoś z Polaków (Dudkę). W doliczonym czasie strzał Rybusa z wolnego był niecelny. Meksykanie potrzebowali dwóch rożnych, by strzelić nam gola, a po wrzutce z wolnego w drugiej połowie omal nie zdobyli kolejnego. W czerwcu Francuzi strzelili Polakom bramkę po swoim pierwszym rzucie wolnym. Smuda zapowiadał jednak, że stałe fragmenty zacznie szlifować, kiedy będzie miał skompletowaną drużynę. Po uzyskaniu obywatelstwa przez Damiena Perquisa ma komplet, więc może w następnych meczach będzie lepiej.

Trening reprezentacji Polski w 2011 roku. W środku Szymon Pawłowski Trening reprezentacji Polski w 2011 roku. W środku Szymon Pawłowski Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Małecki się starał, ale...

Wracający do kadry po rocznej przerwie Patryk Małecki walczył, miotał się od rywala do rywala, ale żadnej akcji nie przerwał. Zarobił jedynie głupią żółtą kartkę. Starał się wykonać polecenia niechętnego mu ostatnio selekcjonera i harował w defensywie. Nie poszło mu, było tak kiepsko jak w ofensywie. Skrzydłowy Wisły nie potrafił celnie podać do kolegi albo minąć rywala. W grze wiślaka dominował chaos.

Przemysław Tytoń Przemysław Tytoń Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta

Tytoń zdał egzamin

Przemysław Tytoń dwa razy źle interweniował - raz minął się z piłką, raz wypuścił ją z rąk po strzale zza pola karnego, ale w 80. minucie świetną interwencją uratował drużynę od porażki. Przy golu nie miał szans, bo strzał był mocny, a w drodze do siatki piłka odbiła się od nogi jednego z obrońców. Jeśli szybko wejdzie do bramki PSV Eindhoven, może czuć się pewniakiem na Euro, podczas którego bronił będzie Wojciech Szczęsny.

Kadra Smudy kibiców nie przyciąga

Stadiony przed Euro rosną i pięknieją, ale żaden mecz reprezentacji nie wypełnił ich do ostatniego miejsca. Mimo że drużyna Franciszka Smudy gra ostatnio z rywalami z czołowej dwudziestki rankingu FIFA. Mecz z Meksykiem obejrzało około 20 tys. kibiców, czyli dwie trzecie trybun Legii. Wakacje się skończyły, bilety były po 130, 90 i 50 zł ze zniżkami dla rodzin i emerytów. We wtorek w Gdańsku na PGE Arena, która mieści 42 105 kibiców, Polacy zagrają z Niemcami. Bilety po 60, 120, 180 i 240 zł.

Więcej o: