Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Rogerio Ceni i inni - najskuteczniejsi bramkarze w historii (WIDEO)

Trafiają z rzutów wolnych, wykonują rzuty karne, biegają pod pole karne rywali - niektórzy bramkarze potrafią być bardziej groźni niż napastnicy. Najskuteczniejszy z nich - Brazylijczyk Rogerio Ceni strzelił właśnie swojego setnego gola. Z umiejętności strzeleckich słynie jeszcze kilku innych bramkarzy.

Rogerio Ceni (Brazylia)

38-letni bramkarz to prawdziwa legenda klubu Sao Paulo. Od blisko 20 lat strzeże bramki klubu, we wszystkich rozgrywkach zagrał już ponad 950 meczów. I strzelił w nich aż 100 goli! 53 razy trafiał z rzutów wolnych i w ten właśnie sposób zdobył jubileuszową bramkę (wideo powyżej). Jest zdecydowanie najskuteczniejszym bramkarzem w historii futbolu.

Jose Luis Chilavert (Paragwaj)

Znakomity bramkarz i świetny specjalista od rzutów wolnych i karnych. W czasie długiej kariery pokonywał bramkarzy rywali 62 razy, z czego 8 razy w meczach reprezentacji. Jest pierwszym bramkarzem, który ustrzelił hat-tricka. Grając w argentyńskim Velez Sarsfield wykorzystał trzy rzuty karne w meczu z Ferro Carril Oeste. Jego klub wygrał 6:1. Chilavertowi udało się też strzelić gola z własnej połowy. Tej sztuki dokonał w meczu z River Plate.

Dimitar Ivankov (Bułgaria)

Strzelał gole (głównie z rzutów karnych) dla Levskiego Sofia, dla tureckiego Kayserisporu i Bursasporu. Z 42 golami zajmuje trzecie miejsce na liście najskuteczniejszych bramkarzy w historii. Bułgar ma oryginalną metodę wykonywania 'jedenastek'. Podczas rozbiegu zamyka oczy i otwiera je w ostatniej chwili, by zmylić bramkarza rywali.

Jorge Campos (Meksyk)

Znany z kolorowych strojów Meksykanin potwierdzał zasadę, że dwaj najbardziej szaleni piłkarze w drużynie to bramkarz i lewoskrzydłowy ?- Campos realizował się na obu tych pozycjach. Mimo mikrej postury świetnie radził sobie na bramce, a od czasu do czasu błyszczał w ataku. Zanim w 2004 roku skończył karierę zdążył strzelić 38 goli.

Rene Higuita (Kolumbia)

Jeden z najbardziej szalonych i nieprzewidywalnych bramkarzy w historii. Szokował widowiskowym stylem gry. Jego popisowym numerem był 'strzał Skorpiona'. Higuita znany był też ze skuteczności pod bramką przeciwnika. Z rzutów karnych i wolnych uzbierał w sumie 38 goli.

Hans Joerg Butt (Niemcy)

Co prawda ostatnio zatracił skuteczność, ale w całej karierze zdobył już 32 bramki. Z rzutów karnych trafiał w Bundeslidze, w niemieckim Pucharze Ligi i w Lidze Mistrzów. Jako zawodnik Hamburga potrafił zdobyć w jednym sezonie aż 9 bramek, ale czasami zdarzało mu się zapominać, że do jego obowiązków należy przede wszystkim pilnowanie swojej bramki (zobacz wideo powyżej).

Peter Schmeichel (Dania)

Znakomite warunki fizyczne Schmeichela czasami przydawały się też pod bramką rywali. W kryzysowych sytuacjach Duńczyk gnał w pole karne przeciwnika i potrafił zrobić użytek ze swoich 193 cm. W finale Ligi Mistrzów z 1999 roku brał udział w akcji, która dała Manchesterowi United dramatyczne wyrównanie (po golu Sheringhama). Sam też potrafił skierować piłkę do siatki - zdobył 13 bramek.

Anders Palop (Hiszpania)

Bramkarz Sevilli zdobył tylko jedną bramkę, ale za to jaką! Cztery lata temu w 1/16 finału Pucharu UEFA jego zespół przegrywał z Szachtarem Donieck 1:2. W doliczonym czasie gry Palop wbiegł w pole karne i strzałem głową zdobył wyrównującą bramkę. Po golu w dogrywce awansowała Sevilla. Hiszpanie później wygrali rozgrywki, a bohaterem finału znów był Palop. W serii rzutów karnych obronił trzy jedenastki.

Luis Martinez (Kolumbia)

Jedynego gola w karierze Kolumbijczyk strzelił dzięki błędowi Tomasza Kuszczaka. Martinez wykopał piłkę z własnego pola karnego, a ta, po odbiciu się od murawy przelobowała polskiego bramkarza i wpadła do bramki.

Artur Boruc (Polska)

Boruc dwa razy pokazał, że potrafi nie tylko świetnie bronić. W 2004 roku jego Legia prowadziła z Widzewem już 3:0, kiedy sędzia podyktował rzut karny. Boruc natychmiast przybiegł z własnego pola karnego i pewnie wykorzystał jedenastkę. Legia wygrała tamten mecz 6:0.

Drugi raz Boruc (już jako piłkarz Celtiku) wykonywał rzut karny w styczniu 2009, w półfinale Pucharu Ligi Szkockiej z Dundee United. Po 120 minutach gry było 0:0 i o awansie miały zdecydować rzuty karne. Piłkarze wykonywali je perfekcyjnie. Strzelać musieli bramkarze. Naprzeciw siebie stanęli Boruc i Łukasz Załuska. Boruc pokazał, że ma nerwy ze stali i kapitalnie uderzył w prawy górny róg bramki. Do siatki trafił też Załuska, ale chwilę później jego kolega z drużyny strzelił w poprzeczkę. Do finału awansował Celtic.