Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kadra na półmetku przygotowań do MŚ. Nawałka ołówkiem naniósł kilka plusów

Reprezentacja Polski jest na półmetku przygotowań do mundialu. Ostatni kadrowicze opuścili zgrupowanie w Juracie sobotnim popołudniem. Większość po 5 treningach i kontrolnym meczu. Kilku z problemami zdrowotnymi, ale wszyscy, przynajmniej na razie, jeszcze w dobrych humorach. Kilku też z ołówkowymi plusami w notatniku Nawałki. Oceny długopisem selekcjoner wystawiać zacznie w Arłamowie.

25.05.2018  Jurata . Grzegorz Krychowiak podczas  treningu w Jastarni przed mistrzostwami Swiata w Rosji . Fot . Kuba Atys / Agencja Gazeta
SLOWA KLUCZOWE:
pilka nozna zgrupowanie reprezentacja mistrzostwa swiata w Rosji sport /FR/
FOT. KUBA ATYS

Deszcze i burze, które kojarzyły się kadrowiczom z Juratą dwa lata temu, w tym roku nikomu nie przeszkadzały. Jak śmiał się dyrektor kadry, Tomasz Iwan - pogodę też zamówił. Innych atrakcji wiele nie zamawiał. Nie było quadów, paintballu, ścianek wspinaczkowych, czy innych rozrywek, które znamy z poprzednich zgrupowań reprezentacji. Piłkarzom i ich żonom musiało wystarczyć spotkanie z Andrzejem Dudą w jego letniej rezydencji i podziwianie pięknego widoku na półwysep helski (nota bene spotkanie wyszło z inicjatywy prezydenta), czy 90 minutowy koncert Lady Pank.

- Kilka razy musieliśmy wracać na scenę, stworzyła się niesamowita atmosfera - chwalił w rozmowie ze Sport.pl Jan Panasewicz. Do tego na poczet rekreacji - głównie dla pań - można uznać treningi fitness na dachu hotelu bryza i wizyty w SPA. Panowie w tym czasie jeździli na rowerze, co też miało wymiar praktyczny, bo zapewniało im transport na treningi. Więcej rozrywek nie było, ale nie do końca o nie na Helu chodziło.

Pięć treningów szans

Elementów treningowych w Juracie i Jastarni Nawałka miał sporo. Cztery zajęcia niemal po półtorej godziny, z czego dwa zamknięte. Selekcjoner nie zrezygnował też z porannych, sobotnich odwiedzin miejskiego stadionu w Jastarni, jak usłyszeliśmy, nie po to gonił tam wszystkich na 9:00 rano, by sobie tylko pobiegać. Na treningu było niemal 30 zawodników. Arkadiusz Milik opuścił zgrupowanie w piątek. Maciej Rubus w sobotę wczesnym rankiem. Ale ci, dla których każde minuty na murawie są ważne, bo to oni w szczególności walczą o bilety do Rosji, trenowali normalnie.

Wśród nich był m.in Sebastian Szymański. Debiutant w kadrze Nawałki i najmłodszy uczestnik zgrupowania. Trema go nie zjadła. Zresztą może dobrze, że swoją biało-czerwoną przygodę zaczął od większego i regeneracyjnego zgrupowania. Widać było, że nie ma na nim presji.

-Ja się ciesze, że trener mnie tu zaprosił. Oczywiście mam marzenia i staram się je realizować - mówił pytany przez nas o swój plan na Juratę. Czyli już wygrałem, bo tu jestem, a jak się przyłożę i będę miał trochę szczęścia to ugram coś więcej. Jak nie teraz to pewnie będzie na to szansa następnym razem. Filozofia wydaje się słuszna.

Luźne rozmowy, które prowadziliśmy z trenerem Nawałką, dają wrażenie, że na Szymańskiego selekcjoner liczy. Trochę jakby idea chwalenia się młodzieżą, na ważnych meczach czy w ważnych turniejach, była w jego głowie żywa. Można być niemal pewnym, że MŚ 2018 będą miały swojego biało-czerwonego Kapustkę. Pytanie tylko czy będzie nim Szymański, bo w szerokiej kadrze jest też przecież starszy od niego o kilkanaście miesięcy Szymon Żurkowski. Nota bene to zawodnik Górnika Zabrze zagrał od pierwszej minuty w sparingu kadry z KP Starogard. Daleko idących wniosków wyciągać z tego oczywiście nie można.

Bednarek jak Szczęsny

Dobre notowania u Nawałki wydaje się mieć też Jan Bednarek. Skoro już o meczu kontrolnym kadry wspomnieliśmy, to był on obok Grzegorza Krychowiaka i Marcina Kamińskiego jedynym piłkarzem, który rozegrał w nim pełne 90 minut. Czyżby Nawałka miał chęć dłuższego przyjrzenia się mu w kadrze? Oczywiście na ustawienia defensywy na zajęciach na Helu wpływ miało całkowite wyłączenie z treningów Kamila Glika (naciągniecie Achillesa) i brak na zgrupowaniu Łukasza Piszczka. To z pewnością był zatem cenny czas dla reszty obrońców.

W Bednarku na treningach widać było pewność siebie. Chodzi tu bardziej o sposób bycia: żartowanie, zagadywanie kolegów i wszelkie interakcje w grupie. Trochę jakby 22 latek był tu już 12, a nie drugi raz.

-Znam wielu chłopaków. Z dużą częścią grałem przecież w lidze. Sporo jest tu byłych zawodników z Poznania. Nie mam żadnych problemów z aklimatyzacją - odpowiedział gdy go o to zapytaliśmy.

25.05.2018  Jurata .  Grzegorz Krychowiak podczas  treningu w Jastarni przed mistrzostwami Swiata w Rosji . Fot . Kuba Atys / Agencja Gazeta
SLOWA KLUCZOWE:
pilka nozna zgrupowanie reprezentacja mistrzostwa swiata w Rosji sport /FR/
FOT. KUBA ATYS

Kownacki i rozstrzelany Teo

Kto w Juracie jeszcze rzucił się w oczy? Peszko bo wszędzie go zawsze pełno, chociaż to związane jest raczej z wesołym usposobieniem Sławomira.

 - Jeszcze nigdy w kadrze nie zawiodłem - usłyszeliśmy od niego jeśli chodzi o kwestie sportowe. Za zasługi na mundial na pewno powinien pojechać. Nawałka, chętnie wystawił go w pierwszym składzie sparingu ze Starogardem. Rozliczał będzie już raczej nie z kart historii tylko z tego jak m.in. w tym meczu wypadł.   

W oko wpadł też Teodorczyk, bo sparing kadry zakończył z hattrickiem. Wyglądał na nim lepiej niż Wilczek, który też wszedł w drugiej połowie. Jeśli zawodnik Anderlechtu nie straci swojej dobrej, ligowej formy, lub jakimś głupstwem nie podpadnie Nawałce wydaje się, że mundial wywalczy właśnie kosztem napastnika Broendby. Przyszłościowy i młody Kownacki, który na placu gry w sparingu ze Starogardem pojawił się już po pół godzinie gry, (jeszcze przed dwójką wspominanych rywali) mundialu wydaje się najbliżej. On też podlega pod filozofię posiadania w kadrze jakiegoś Kapustki.

Jurata dla Skorupskiego i Białkowskiego

Najtrudniej, przynajmniej z zewnątrz, ocenić co się dzieje w naszej bramce. Jurata była ważnym zgrupowaniem dla Bartosza Białkowskiego i Łukasza Skorupskiego. Szczęsny i Fabiański właściwie na nim odpoczywali, do tego stopnia, że ten pierwszy w środowych zajęciach nie brał udziału. Zresztą od początku zgrupowania z kadrą trenowało dwóch młodych golkiperów Arki Gdynia. Właśnie po to, by odciążyć zawodnika z Turynu i Swansea.

Białkowski, ze Skorupskim mieli co robić. Zresztą to oni zagrali też w sparingu kadry. Pierwszy mecz zaczął w bramce Polski, drugi w... barwach ekipy ze Starogardu. Po przerwie zresztą panowie się wymienili. Widać Nawałka szuka każdej okazji, by testować ich obu. Skorupskiego zna bardziej, jeszcze z czasów Górnika, na kadrę zaprasza od dawna, tylko pograć nie daje za wiele. Zresztą Skorupski nie gra też w Romie. Na innym biegunie jest w tej kwestii Białkowski z 46 występami w Ipswich Town. Wydaje się, że między nimi wszystko rozstrzygnie się w Arłamowie. Na razie to rywalizacja bez zdecydowanego faworyta. 

Do Arłamowa dojechać ma we wtorek 32 piłkarzy, z nieobecnymi nad morzem, Łukaszem Piszczkiem i Robertem Lewandowskim na czele. Do gry włączeni mają być tam też pechowcy znad morza  - Kamil Glik i przeziębiony Karol Linetty. Choć po Juracie, w notatniku Nawałki, na pewno przy niektórych nazwiskach pojawiło się kilka plusów zapisanych ołówkiem, to na obozie w górach selekcjoner weźmie już do ręki długopis. Oceny z Arłamowa będą miały większą wagę. Wszystko po to by 4 czerwca nie mieć problemów ze skreśleniem 9 nazwisk, które mundial zobaczą w telewizji.