Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Legia szykuje kolejny transfer. Mistrzowie Polski zainteresowani bułgarskim talentem

Legia interesuje się Kiryłem Despodowem występującym obecnie w CSKA Sofia. Skrzydłowy w Bułgarii uznawany jest za jeden z największych talentów. Do tej pory mistrzowie Polski sprowadzili czterech nowych piłkarzy: Domagoja Antolicia, Marko Vesovicia, Williama Remy`ego oraz Eduardo da Silvę.
Kirył Despodow Kirył Despodow YouTube

Kirył Despodow, jeden z największych bułgarskich talentów

Despodow to wychowanek Liteksu Łowecz, w barwach którego występował w latach 2013-2016. Młody zawodnik w sezonie 2015/16 grał przeciwko Legii w dwóch meczach Ligi Młodzieżowej UEFA. Pierwsze spotkanie warszawski zespół wygrał 2:1, w rewanżu przegrał 3:1. 21-latek strzelił wówczas jednego gola.

W letnim oknie transferowym w 2016 roku młodzieżowy reprezentant Bułgarii przeniósł się do CSKA Sofia. Dla swojego obecnego klubu rozegrał 45 spotkań, w których zdobył 12 bramek i zaliczył tyle samo asyst. 

W obecnym sezonie 21-latek imponuje formą. W 18 meczach strzelił sześć goli i zaliczył pięć asyst.

Despodow znajduje się również w kręgu zainteresowań Olympiakosu Pireus. Portal "Transfermarkt" wycenia go na 500 tysięcy euro. 

Jeśli Bułgar dołączy do Legii, będzie piątym wzmocnieniem mistrzów Polski w zimowym oknie transferowym. Wcześniej do klubu z Łazienkowskiej dołączyli:

"Nowy Vrdoljak", czyli Domagoj Antolić

Antolić to wychowanek Dinama, w barwach którego występuje od 2008 roku. Od tamtej pory rozegrał dla niego 167 spotkań, w których zdobył 10 bramek i zaliczył 28 asyst. W międzyczasie występował jeszcze w Lokomotiwie Zagrzeb (sierpień 2008 - lipiec 2013), gdzie najpierw przebywał na wypożyczeniu, a później przeniósł się definitywnie, do Dinama wracając cztery lata temu.

Antolicia z jego gry w Chorwacji doskonale zna trener Legii Warszawa, Romeo Jozak, który w latach 2008-2013 był odpowiedzialny za szkolenie młodzieży w klubie z Zagrzebia.  27-latek od sezonu 2015/16 jest kapitanem swojego zespołu. Zdaniem 'Przeglądu Sportowego' zawodnik charakterystyką przypomina Ivicę Vrdoljaka, który grał na tej samej pozycji, a do Legii też trafił z Dinama. 

Pomocnik ma za sobą również sześć występów w reprezentacji Chorwacji, debiutował w spotkaniu towarzyskim z Argentyną, a później zagrał w kilku spotkaniach przed Euro 2016, na które miał szanse pojechać, ponieważ znalazł się w 27-osobowej kadrze, z której selekcjoner musiał odrzucić czterech piłkarzy. Ostatecznie padło m.in. właśnie na niego. - Byłem zaszczycony, będąc wśród powołanych. Rozumiem, że nie mogliśmy jechać wszyscy, ktoś musiał zostać wyeliminowany - mówił wówczas Antolić.

Eduardo da Silva Eduardo da Silva FOT. KUBA ATYS

Eduardo da Silva

Nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że piłkarza z takim nazwiskiem w ekstraklasie jeszcze nie było. Eduardo da Silva to dla kibiców Legii jednak nie tylko powód do ekscytacji, ale też wielka niewiadoma. Brazylijczyk z chorwackim paszportem strzelał gole dla Arsenalu, bardzo dobrze prezentował się też w Dinamie Zagrzeb i Szachtarze Donieck. Problem w tym, że było to dawno temu. W lutym Eduardo skończy 35 lat.

Kilkanaście dni temu, który ponad dekadę temu miał wypełnić lukę po Thierrym Henrym na Emirates Stadium, podpisał roczny kontrakt z Legią. Mistrzowie Polski wierzą, że doświadczeniem i jakością Eduardo wzniesie drużynę Romeo Jozaka na wyższy poziom.

Nieoficjalny debiut w Legii byłemu zawodnikowi Kanonierów kompletnie jednak nie wyszedł. Już po 16 minutach Brazylijczyk po zderzeniu z rywalem złapał się za plecy i nie mógł biegać. Masażyści od razu się nim zaopiekowali, ale ten nie był w stanie grać dalej i opuścił boisko w asyście dwóch osób ze sztabu.

Kontuzja piłkarza została spowodowana przez agresywny atak piłkarza z ekwadorskiego klubu, który kolanami uderzył w plecy napastnika.

Warto zaznaczyć, że tuż po pojawieniu się na boisku Eduardo strzelił nawet bramkę. Ta jednak nie została uznana, bo sędziowie zauważyli, że futbolówka wyszła wcześniej poza pole gry. 

- Eduardo został uderzony kolanem w kręgosłup i najprawdopodobniej przesunął mu się kręg w kręgosłupie. Kontuzja wyniknęła z tego, że jego ciało w chwili zderzenia było za bardzo rozluźnione, zrelaksowane. Poczuł mocny ból, a problemy z kręgosłupem to poważna sprawa, dlatego zdecydowaliśmy się zdjąć go z boiska - skomentował trener Legii, Romeo Jozak.

Marko Vesović - zawodnik uniwersalny

Vesović może grać na prawym skrzydle oraz obu bokach obrony. W 27 meczach tego sezonu strzelił jednego gola i zaliczył dwie asysty. W poprzednim sezonie zdobył sześć bramek i zaliczył dziesięć asyst w 40 meczach. 

Wystąpił w marcowym meczu Czarnogóry z Polską w el. MŚ 2018 (1-2). W kadrze rozegrał 15 spotkań, strzelił jednego gola. Przez portal Transfermarkt jest wyceniany na 2 mln euro. Jego kontrakt z Rijeką jest ważny jeszcze tylko przez pół roku, dlatego Legiamogłaby pozyskać go latem za darmo.

- Występuję na wielu pozycjach, ale moją specjalnością jest gra na skrzydle. Tam czuję się najlepiej, ale mam sporo występów na prawej i lewej obronie. Mogę więc grać zarówno w defensywie, jak i ofensywie - mówił Vesović tuż po przyjściu do Legii na łamach oficjalnej strony internetowej klubu.

William Remy piłkarzem Legii William Remy piłkarzem Legii Fot. Legia.com

William Remy

26-letni obrońca, który trafił do Legii z Montpellier HSC, najczęściej występuje na pozycji stopera, ale może także grać na prawej obronie i jako defensywny pomocnik. 

W poprzednich latach uzbierał 58 występów w Montpellier. W przeszłości grał także w Dijon, Lens i US Créteil-Lusitanos. A jako nastolatek występował w młodzieżowej reprezentacji Francji.

W pierwszym meczu w barwach mistrzów Polski zaprezentował się bardzo pozytywnie. Wszedł na boisko z ławki w towarzyskim spotkaniu z ekwadorskim zespołem Barcelona SC (2:3), któremu strzelił gola.

Legia czeka na nowego napastnika. Na razie strzelać gole ma Daniel Chima Chukwu Legia czeka na nowego napastnika. Na razie strzelać gole ma Daniel Chima Chukwu FOT. KUBA ATYS

Jeden odszedł, czterech na wylocie

Napastnik Daniel Chima Chukwu, defensywny pomocnik Tomasz Jodłowiec, skrzydłowy Dominik Nagy, obrońca Jakub Czerwiński i bramkarz Konrad Jałocha. To pięciu piłkarzy, którzy nie polecieli z Legią na Florydę. Dzień przed wylotem Romeo Jozak przekazał im, że nie widzi ich w swoich planach - wszyscy dostali wolną rękę w poszukiwaniu nowych klubów.

Jak na razie odszedł tylko Czerwiński, który trafił na wypożyczenie do Piasta Gliwice. Z klubem pożegnać może się również Artur Jędrzejczyk, co sugerują słowa prezesa mistrzów Polski. - Artur Jędrzejczyk powinien rozważyć przejście do klubu, w którym będzie regularnie grał [...] Po sprowadzeniu Vesovicia w Legii będzie mu znacznie trudniej o regularną grę - powiedział ostatnio Dariusz Mioduski w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".