Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. Wyrzut sumienia Arsenalu, obiekt westchnień Realu Madryt. Jak Harry Kane wszedł na szczyt

Nie chciały go szkółki Arsenalu i Watfordu a on jest dziś najskuteczniejszym piłkarzem na świecie. Harry Kane złamał dziewięcioletnią dominację Lionela Messiego i Cristiano Ronaldo, czym tylko przybliżył się do zagranicznego transferu.
Kane Kane PAUL WHITE/AP

"Jeden z najlepszych na świecie"

Jeszcze w marcu zeszłego roku Kane "prywatnym marzeniem" nazwał poprawienie rekordu strzeleckiego swojego idola - Alana Shearera - który w 1995 roku zdobył 36 bramek w Premier League. We wtorek, 23-letni napastnik Tottenhamu skompletował ósmego hat-tricka w ostatnich 12 miesiącach, a jego licznik zatrzymał się na 39 golach w lidze.

To osiągnięcie jednak drastycznie maleje, gdy do bramek zdobytych na boiskach Premier League dodamy te z pozostałych rozgrywek. W 2017 roku Kane wystąpił łącznie w 52 meczach, w których strzelił aż 56 goli. Anglik został najskuteczniejszym piłkarzem ostatnich 12 miesięcy i przerwał dziewięcioletnią dominację Messiego i Ronaldo.
"Jeden z najlepszych na świecie"

- Harry jest jednym z najlepszych zawodników na świecie. Pokażcie mi lepszą od niego 'klasyczną dziewiątkę' - po meczu z Southampton (5:2) komplementował swojego piłkarza Mauricio Pochettino.


Z indywidualnych osiągnięć w 2017 roku Kane może, a nawet powinien być bardzo zadowolony. Anglik został najlepszym strzelcem na świecie, w poprzednim sezonie zdobył koronę króla strzelców Premier League wyprzedzając m.in. Romelu Lukaku i Alexisa Sancheza. Doskonała dyspozycja 23-latka została też doceniona w plebiscycie Złotej Piłki, gdzie Kane zajął 10. miejsce zaraz za Robertem Lewandowskim, a przed Edinsonem Cavanim czy Luisem Suarezem.


Jedyne na co napastnik Tottenhamu może narzekać to brak sukcesów z drużyną. W poprzednim sezonie 'Koguty' zostały wicemistrzami Anglii, w krajowym pucharze odpadły w półfinale. Nieporównywalnie gorzej było w Europie, gdzie zespół Pochettino nie wyszedł z grupy Ligi Mistrzów, a w Lidze Europy już w 1/16 finału wyeliminował go belgijski Gent.

Premier League Premier League Alastair Grant (AP Photo/Alastair Grant)

Zwolniony z Arsenalu

Kane jest na szczycie, na który stara się wciągnąć ze sobą Tottenham. Klub z północnego Londynu zawsze był mu bliski, bo to jemu kibicowała cała jego rodzina. Sam zawodnik urodził się w Walthamstow, niespełna 10 kilometrów od White Hart Lane.


Ale to nie w Tottenhamie, ale u jego największego rywala - Arsenalu - mały Kane stawiał pierwsze kroki ku wielkiej karierze. Najskuteczniejszy dziś piłkarz na świecie miał osiem lat, gdy w barwach Ridgeway Rovers (w tym samym klubie grał m.in. młody David Beckham) dostrzegł go skaut 'Kanonierów'.


Jak wspominają najbliżsi Kane'a, jego treningi w Arsenalu były ciekawym doświadczeniem dla całej rodziny, która już wtedy zabierała chłopaka na mecze na White Hart Lane. Kibicowanie Tottenhamowi nie przeszkodziło jednak Kane'owi w wzięciu udziału w mistrzowskiej paradzie Arsenalu w 2004 roku.

Stan rozdarcia między kibicowaniem ukochanemu klubowi, a trenowaniem u największego rywala trwał raptem rok. Po takim czasie 'Kanonierzy' zwolnili Kane'a. Powód? Chłopiec miał być za mały i niewystarczająco szybki.


- O tym, że był naszym zawodnikiem jako dziecko, dowiedziałem się z prasy. Z jednej strony uznałem to za zabawną historię, ale z drugiej zdenerwowałem się i starałem się dowiedzieć dlaczego ktoś pozwolił mu odejść z akademii - mówił Arsene Wenger.

Praca nie talent

Zanim Kane jako 11-latek trafił do Tottenhamu, po drodze 'odbił się' jeszcze od szkółki Watfordu, która podobnie jak Arsenal, nie widziała w nim odpowiedniego potencjału.


- Kiedy Kane debiutował w zespole U-18 w wieku 15 lat wyróżniał się tylko tym, że wyglądał trochę jak gangster. Poruszał się niezgrabnie, sprawiał wrażenie ociężałego. Jednak kiedy przyjrzało mu się uważniej, można było dostrzec wspaniałą jak na ten wiek technikę. Myślę, że to dlatego często grywał wtedy jako pomocnik - wspominał blogujący o Tottenhamie Chris Miller.


Wszyscy trenerzy i znawcy futbolu, którzy pamiętają początkującego Kane'a są zgodni: chłopak nie miał specjalnie dużego talentu, a na szczyt doszedł niesamowicie ciężką pracą i godzinami spędzonymi na boisku po treningach.


Pomogły - zwłaszcza mentalnie - wypożyczenia. Lata 2010 - 2013 Kane spędził kolejno w Leyton Orient (League One), Millwall (Championship), Norwich City (Premier League) oraz Leicester City (Championship). We wszystkich tych klubach Kane strzelił raptem 14 goli.

Bohater Millwall

Które z wypożyczeń Anglik wspomina najlepiej? Pewnie to do Millwall, gdzie stał się bohaterem kibiców i całego klubu. Był 10 kwietnia 2012 roku, kiedy walczące o utrzymanie w Championship 'Lwy' grały na wyjeździe z Portsmouth, które pragnęło wydostać się ze strefy spadkowej.


Mecz zakończył się wynikiem 1:0, jedynego gola strzelił Kane, a Millwall zdecydowanie zbliżyło się do upragnionego celu, jakim było utrzymanie w lidze.


- Czas spędzony tam odegrał wielką rolę w moim rozwoju. Miałem 18 lat, klub walczył o utrzymanie, co pozwoliło mi stać się mężczyzną. Każde spotkanie wiązało się z ogromną presją, na każde z nich musiałem wyjść odpowiednio nastawiony - wspominał zawodnik.

Przyjechał z Hiszpanii, by trenować z Kanem

Sezon 2013/14 Kane spędził już w Tottenhamie, w barwach którego rozegrał 19 meczów w pierwszej drużynie i strzelił cztery gole. Mimo obiecującej postawy, kolejne rozgrywki - już za kadencji Pochettino - Anglik rozpoczął dopiero jako numer trzy wśród napastników. W hierarchii przed Kanem znajdowali się Roberto Soldado i Emmanuel Adebayor.


Jednak ani Hiszpan, za którego Tottenham rok wcześniej zapłacił 26 mln funtów, ani doświadczony napastnik z Togo nie zachwycali, bramki zdobywali okazjonalnie. Pochettino coraz częściej stawiał na Kane'a, a ten nie zawodził. Prawdziwy popis Anglik dał 1 stycznia 2015 roku, kiedy Tottenham pokonał u siebie 5:3 zmierzającą po mistrzostwo kraju Chelsea. Kane strzelił wtedy dwa gole i zanotował dwie asysty.


Napastnik zakończył sezon z 31 trafieniami w 51 spotkaniach. Na White Hart Lane szybko stał się idolem, którym miał być przecież Soldado. Kibice nie pozostawili jednak wątpliwości i zamiast 'Soldado, he came from sunny Spain, to play at White Hart Lane' [Soldado, przybył ze słonecznej Hiszpanii, by grać na White Hart Lane - red.] zaczęli śpiewać 'Soldado, he came from sunny Spain, to train with Harry Kane' [Soldado, przybył ze słonecznej Hiszpanii, by trenować z Harrym Kanem -red.]

Następny przystanek Madryt?

Kariera Kane'a nabrała niezwykłego rozpędu. Zawodnik Tottenhamu został uznany najlepszym młodym piłkarzem Premier League w sezonie 2014/15, w kolejnych dwóch zostawał królem strzelców. W poprzednich rozgrywkach kibice uznali go najlepszym zawodnikiem całej ligi. Dziś jest już najskuteczniejszy na świecie.


Gdzie leży kres możliwości Kane'a tego nie wie nikt. Anglik rozwija się z każdym miesiącem, już dziś przez wielu uznawany jest za najlepszego napastnika na świecie. Jego atutem - poza umiejętnościami piłkarskimi - jest też wciąż młody wiek.


Nic dziwnego, że nie ma obecnie klubu w Europie, który nie chciałby Kane'a u siebie. A ten, chociaż już nie raz podkreślał, że w Tottenhamie może grać do końca kariery, zapewne w końcu z Anglii wyjedzie. Wydaje się, że najrozsądniejszym ruchem dla 23-latka byłyby przenosiny do Realu Madryt.


'Królewscy' potrzebują skutecznego napastnika, wielkim fanem talentu Kane'a jest Zinedine Zidane. Co najważniejsze, na Santiago Bernabeu Anglik wreszcie mógłby zacząć zdobywać trofea, których w Tottenhamie na razie mu brakuje.


- Gole mnie bardzo cieszą, ale w futbolu nie liczą się indywidualne statystyki, tylko drużynowe osiągnięcia. W piłkę gram głównie dla zdobywania trofeów - powiedział Kane cytowany przez 'Guardiana'.


Czy to już szykowanie gruntu pod transfer, dowiemy się zapewne latem. Obecnie wydaje się jednak, że w kontekście przenosin Kane'a należy pytać nie o to czy do nich dojdzie, tylko ile będzie musiał zapłacić zainteresowany nim klub. Być może za chwilę Anglik pobije kolejny rekord, tym razem finansowy.