Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Największe wpadki sędziów korzystających z systemu VAR

System VAR (Video Assistant Referee) jest obecny w coraz większej liczbie europejskich lig piłkarskich. Z pomocy technologicznej korzystają sędziowie m.in. w Niemczech, we Włoszech oraz w meczach międzynarodowych, a analizowanie powtórek wideo przed podjęciem decyzji np. o podyktowaniu rzutu karnego staje się coraz częstszym zjawiskiem. VAR-u używają również uprawnieni sędziowie w Polsce. Niestety w meczach Lotto Ekstraklasy, tak samo jak w spotkaniach na arenie międzynarodowej, VAR nie zawsze pomaga w podjęciu słusznej decyzji. Najświeższym przykładem jest zastosowanie powtórek wideo w spotkaniu Śląska Wrocław z Cracovią.
Szymon Marciniak Szymon Marciniak FOT. MATEUSZ SKWARCZEK

Największe wpadki sędziów korzystających z systemu VAR

System VAR (Video Assistant Referee) jest obecny w coraz większej liczbie europejskich lig piłkarskich. Z pomocy technologicznej korzystają sędziowie m.in. w Niemczech, we Włoszech oraz w meczach międzynarodowych, a analizowanie powtórek wideo przed podjęciem decyzji np. o podyktowaniu rzutu karnego staje się coraz częstszym zjawiskiem.

VAR-u używają również uprawnieni sędziowie w Polsce. Niestety w meczach Lotto Ekstraklasy, tak samo jak w spotkaniach na arenie międzynarodowej, VAR nie zawsze pomaga w podjęciu słusznej decyzji.

Najświeższym przykładem jest zastosowanie powtórek wideo w spotkaniu Śląska Wrocław z Cracovią.

Kontrowersyjny rzut karny w meczu Śląsk-Cracovia

W 87. minucie spotkania Śląska Wrocław z Cracovią, przy wyniku 1-1, na linii pola karnego Sylwester Lusiusz faulował Michała Chrapka. Początkowo sędzia, Szymon Marciniak, podyktował rzut wolny, ale po zastosowaniu systemu VAR, zmienił decyzję i wskazał na 11. metr. A rzut karny wykorzystał wprowadzony po przerwie Robert Pich.

- Nie wiem, czy ten faul był. Z SMS-ów, które teraz przejrzałem, wygląda na to, że nie. Ale nie chcę teraz na gorąco tego analizować. Choć, jeśli się okaże, że tego faulu nie było - a pewnie nie było - chyba warto się zastanowić, podjąć dyskusję, czy ten cały VAR ma sens - powiedział po meczu zniesmaczony Michał Probierz, trener Cracovii.

Powtórki wideo oraz zdjęcia, które po meczu obiegły internet pokazują, że podyktowanie rzutu karnego dla Śląska nie było słuszną decyzją.

Kaka ukarany czerwoną kartką po analizie VAR Kaka ukarany czerwoną kartką po analizie VAR MLS/twitter.com

Czerwona kartka za żart

Do absurdalnej sytuacji doszło podczas meczu 24. kolejki MLS pomiędzy Orlando City a New York Red Bulls. W doliczonym czasie gry, przy stanie 3:1 dla ekipy z Nowego Jorku, przy linii bocznej doszło do przepychanek pomiędzy zawodnikami obu drużyn. W grupie piłkarzy znalazł się m.in. Kaka. Brazylijczyk podszedł do Aureliena Collina, swojego byłego kolegi z zespołu, i zażartował z niego, łapiąc go za twarz. Obaj zawodnicy byli rozbawieni całą sytuacją, a w ich zachowaniu nie można było dopatrywać się żadnej agresji.

Prowadzący zawody Jorge Gonzalez na żartach się jednak nie znał i po konsultacji z asystentami postanowił przeanalizować całą sytuację z użyciem VAR. Po zobaczeniu materiału wideo ukarał Kakę czerwoną kartką, co zawodnika wyraźnie zaskoczyło. Sytuacja była na tyle niecodzienna, że po chwili w dyskusję z arbitrem wdał się sam Collin, który wziął rywala w obronę. Prośby na nic się ostatecznie nie zdały i brazylijska gwiazda musiała opuścić boisko w 98. minucie zawodów.

Niemcy - Kamerun Niemcy - Kamerun MARTIN MEISSNER/AP

Sędzia wyrzucił z boiska niewinnego zawodnika

Do kompromitującej sytuacji z udziałem technologii VAR doszło również podczas czerwcowego Pucharu Konfederacji. Konkretnie w spotkaniu Kamerunu z Niemcami. Po tym jak Ernest Mabouka brutalnie zaatakował Emre Cana, sędzia Wilmar Roldan zdecydował się skorzystać z powtórki wideo, po której... wyrzucił z boiska Sebastiena Sianiego.

Arbiter podczas oglądania powtórki nie zwrócił uwagi na to, kto faulował reprezentanta Niemiec i ukarazł Sianiego. Wielkie zdziwienie i protesty piłkarzy Kamerunu sprawiły, że sędzia obejrzał wideo jeszcze raz i dopiero wtedy zauważył, że faulującym był Ernest Mabouka, którego po 4 minutach zamieszania ukarał czerwonym kartonikiem.

Problemy w Bundeslidze i Serie A

Z debiutującymi od tego sezonu powtórkami wideo, ogromne problemy techniczne wystąpiły również w Bundeslidze i Serie A. Tam w teorii można było z niego korzystać na wszystkich spotkaniach w kolejce, praktyka pokazała coś innego.

U naszych zachodnich sąsiadów z VAR były kłopoty na meczach Hoffenheim z Werderem Brema, Herthy z VfB Stuttgart oraz HSV z Augsburgiem. Na tych wszystkich spotkaniach system nie działał prawidłowo. Poza Hamburgiem udało się go przywrócić na drugie połowy spotkań. Arbiter sędziujący w Hamburgu takiego komfortu nie miał.

Również w spotkaniu 1. kolejki we Włoszech Bologna - Torino problemy techniczne nie pozwoliły arbitrowi na używanie systemu. Prawdopodobnie zawiodła komunikacja radiowa miedzy sędzią boiskowym, a jego kolegami obsługującymi powtórki.