Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Strzelał gole dla tego samego klubu w pięciu kolejnych ligach! Niebywała końcówka meczu w Anglii [WEEKEND W EUROPIE]

Niesamowity rekord włoskiego piłkarza, niebywała końcówka meczu w Anglii i paradoksy krajowego pucharu - m.in. o tym mowa w kolejnym przeglądzie wydarzeń z lig europejskich.

Magia pucharu

W Pucharze Anglii dochodzi do dziwnych sytuacji. Na przykład takiej, w jakiej znalazło się Exeter. Najkorzystniejszy dla tego klubu okazał się... remis w meczu z Liverpoolem (2-2). W ten sposób czwartoligowiec może zarobić ok. 700 tys. funtów.

Dlaczego? W Pucharze Anglii w przypadku remisu dochodzi do powtórki. Drugi mecz zostanie rozegrany na Anfield Road, a przepisy stanowią, że gość otrzymuje 45 proc. przychodów z biletów. Exeter może dostać jeszcze więcej pieniędzy, jeśli mecz będzie transmitowany w telewizji. - To będzie ogromny pozytyw dla klubu - powiedział prezes Julian Tagg.

Te 700 tys. funtów wystarczy na wypłacenie pensji piłkarzom za cały rok. Dla porównania, gdyby Exeter utrzymało prowadzenie i wygrało z Liverpoolem, zarobiłoby jedynie 67,5 tys. funtów.

Szanse na zarobienie sporych pieniędzy zmarnował Oxford, ale chyba mało kto się martwi takim obrotem spraw. Czwartoligowiec pokonał Swansea 3-2 (Łukasz Fabiański odpoczywał). Po raz pierwszy od 2012 roku drużyna z tego poziomu rozgrywkowego wyeliminowała ekipę z Premier League!

Niepokonany

Jorge Jesus w Portugalii jest gwarantem sukcesów. Do Benfiki przyszedł w 2009 roku. Przez poprzednich 17 sezonów "Orły" zdobyły zaledwie dwa mistrzostwa, FC Porto było dominatorem. Ale Jesus zdobył z Benfią 10 trofeów (i był o krok od kilku innych, przypomnijcie sobie chociażby przegrany w ostatniej minucie finał Ligi Europy z Chelsea), w tym trzy mistrzostwa Portugalii. Drużyna zachwycała swoim stylem gry pomimo regularnych osłabień; z ekipy praktycznie co roku odchodziły wielkie gwiazdy pokroju Davida Luiza, Ramiresa, Fabio Coentrao (był lewym skrzydłowym, ale Jesus zrobił z niego lewego obrońcę), Nemanji Maticia (Chelsea oddała go w ramach rozliczenia za Ramiresa, a trzy lata później odkupiła za 25 mln euro) czy Angela Di Marii. Co roku przebudowywał tę ekipę ze świetnym skutkiem.

Ale latem zdecydował się na odejście do Sportingu. To była szokująca decyzja biorąc pod uwagę nienawiść dzielącą oba kluby. Z Benficą spotkał się w sądzie, bo "Orły" żądały odszkodowania w wysokości 14 mln euro. Przegrały. Od Sportingu dostał kontrakt wart 5 mln euro rocznie (nie licząc bonusów). Za to obyło się bez wielkich transferów; trudno takimi nazwać sprowadzenie Teofilo Gutierreza (z River Plate), Ewertona (Anży), Naldo (Udinese) czy Bryana Ruiza, który zupełnie nie poradził sobie w Anglii. Za to z wolnego transferu przyszli Alberto Aquilani i Mickael Ciani, czyli zawodnicy, którzy najlepsze lata mają już chyba za sobą.

Efekt? Sporting został mistrzem jesieni, z 17 spotkań nie wygrał tylko trzech. Z 44 pkt wyprzedza o trzy Porto i Benficę o sześć (ta ma jeden mecz mniej). Niedzielny mecz z czwartą Bragą miał niesamowity przebieg. - Do przerwy przegrywaliśmy 0-2, zupełnie nie wiedzieliśmy jak to się stało. W przerwie powiedziałem zespołowi, że możemy zmienić ten wynik. To był pokaz gry na najwyższym światowym poziomie - powiedział Jesus po meczu. Tak, Sporting wygrał 3-2.



W ten sposób Jorge Jesus nie przegrał żadnego z 59 kolejnych domowych meczów ligowych (wliczając w to oczywiście spotkania w Benfice i w Sportingu). To daje nadzieje kibicom Sportingu na pierwsze mistrzostwo od 2002 roku!

Dodatkowo Jesus przez niektórych jest już porównywany do... Sir Alexa Fergusona. Oto wszystkie mecze w tym sezonie, w których Sporting ratował trzy punkty w końcówkach.

Tondela 1-2 Sporting (14 sierpnia) - Adrien Silva, 98. minuta (rzut karny)

Sporting 2-1 CSKA Moskwa (18 sierpnia) - Islam Slimani, 82.

Sporting 1-0 Nacional (21 września) - Fredy Montero, 86.

Arouca 0-1 Sporting (8 listopada) - Islam Slimani, 90.

Sporting 2-1 Benfica (21 listopada) - Islam Slimani, 112. (Puchar Portugalii)

Sporting 1-0 Belenenses (30 listopada) - William Carvalho, 94. (karny)

Sporting 3-2 Braga (10 stycznia) - Islam Slimani, 90.

Carpi w Serie A Carpi w Serie A internet

Strzelec wyborowy

Do soboty mało kto znał Lorenzo Pasciutiego. No, może poza absolutnie największymi kibicami Serie A, którzy w małym palcu mają kadry wszystkich drużyn. A jednak grający w Carpi Pasciuti dokonał czegoś niezwykłego. Gol z Udinese (2:1) sprawił, że zdobywał bramki dla Carpi w Serie D, C2, C1, B oraz A. To pierwszy taki przypadek we Włoszech, by jeden piłkarz strzelał gole dla jednego klubu w pięciu kolejnych klasach rozgrywkowych. Co ciekawe, Pasciuti w 153 występach w Carpi strzelił 16 goli - bo jest pomocnikiem.

W ten sposób pobił wyczyn Raffaele Rubino. Ten strzelał gole dla Novary w czterech najwyższych klasach rozgrywkowych, a nie w pięciu. Pasciuti stał się oczywiście symbolem Carpi. To jedyny członek obecnej kadry, który grał w klubie jeszcze pięć lat temu, gdy walczył o utrzymanie w czwartej lidze.

Za to Christian Rigano strzelał gole w Serie A, B, C1, C2, D, Eccellenzie, Promozione, Cat. 1 i Cat. 2, ale w barwach różnych klubów. Dużo? Antonio Martorella zdobywał bramki we wszystkich wymienionych ligach, ale również w Cat. 3. Pod tym względem to rekordzista we włoskim futbolu.

Trudne początki nowicjusza

Nie najlepiej zaczęła się przygoda Gary'ego Neville'a z Valencią. I słowo "nie najlepiej" to bardzo duży eufemizm. Z pięciu meczów ligowych jego podopieczni nie wygrali ani jednego. Na razie jedynym osiągnięciem Anglika jest zwolnienie Rafaela Beniteza z Realu Madryt (stało się to po remisie 2-2 na Mestalla). Teraz "Nietoperze" zostały zbite przed Real Sociedad, który nie wygrał żadnego z sześciu poprzednich spotkań i był tuż nad strefą spadkową.

- Wszyscy jesteśmy zawiedzeni, ja najbardziej, ale jutro wszystko zaczyna się od nowa. Nie mogę powiedzieć, że to nie boli. Przegraliśmy z Villarrealem (w grudniu), ale byłem zadowolony z gry w drugiej połowie. Dzisiaj nie mogę tego powiedzieć. Zagraliśmy poniżej oczekiwań i musimy zacząć regularnie wygrywać - powiedział Neville po meczu z Sociedad. By ratować sytuację nie zamierza jednak uciekać się do zakupów. Styczeń to dla niego "miesiąc szaleństwa" i "absurdalny miesiąc na transfery". Zamiast tego woli stawiać na piłkarzy jakich już ma w klubie. Do pierwszej drużyny wprowadził Lato, Villalbę, Zahibo oraz Diallo.

Ale poprawić coś musi i to szybko. Hiszpańskie media już wyliczyły, że zdobył zaledwie 3 z możliwych 15 punktów (20 procent). Dla porównania za zwolnionego Nuno Espirito Santo Valencia miała 19 pkt na 39 możliwych (48 proc., w jednym meczu ekipę prowadził Salvador Gonzalez).

Hellas Verona's Bosko Jankovic Hellas Verona's Bosko Jankovic FELICE CALABRO'/AP

Wygrali sami

Niesamowite zdjęcie zrobiono podczas meczu Hellas Werona - Palermo (0-1). Gracze gości cieszą się ze strzelonego gola, a w tle jest Davide Ballardini - ich trener, nie Werony.

 


Bramkarz Stefano Sorrentino powiedział otwarcie: wygraliśmy bez trenera. - Ballardini nie rozmawiał z nami zarówno przed meczem, jak i w jego trakcie. Niebywałe! A nie byliśmy najlepiej przygotowani do tego meczu. Graliśmy i wygraliśmy sami, zdobywając trzy ważne punkty. Zawsze dawaliśmy z siebie 101 proc. Nikt nie może kwestionować naszego profesjonalizmu - powiedział Sorrentino po meczu.
Ballardini nie rozmawiał również z mediami i opuścił konferencję prasową. Pojawił się na niej dyrektor sportowy Manuel Gerolin. - To był stresujący tydzień dla trenera i dlatego nie przyszedł na konferecję. Wolał wykorzystać ten czas na refleksję - wytłumaczył Gerolin Ballardiniego, który po ostatniej porażce z Fiorentiną był o krok od zwolnienia. Po meczu z Hellasem również nie rozmawiał z mediami. Znając prezesa Maurizio Zampariniego (bardzo chętnie wyrzuca trenerów), za chwilę i tak zostanie zwolniony - Gerolin po meczu powiedział, że podejmie decyzję wraz z Zamparinim.

Barrow Barrow screen

Magia ligi

Ale niesamowite rzeczy dzieją się nie tylko w Pucharze Anglii - również mają miejsce w niższych ligach angielskich. A konkretnie w piątej. Gdy w 87. minucie Andy Cook strzelił gola na 3-1 dla Barrow wydawało się, że Tranmere Rovers już nie ma szans na zdobycie punktu. Ale wtedy stało się to.

Barrowscreen

 



Dominacja absolutna

Co oznacza słowo dominacja doskonale wiedzą kibice w Grecji. Olympiakos ma 42 mistrzostwa Grecji, drugi Panathinaikos ma 20. Zespół z Pireusu wygrywał mistrzostwo za każdym razem w ostatnich pięciu latach i w 17 z ostatnich 19 lat. Największą przewagę nad wicemistrzem osiągnęli w sezonie 2013/14 (17 punktów). Teraz? Wygrali wszystkie 17 spotkań i mają już 21 pkt przewagi nad drugim AEK-iem. Przepaść.

Olympiakos


Lepszą serię w Europie ma tylko Crvena Zvezda Belgrad (19 zwycięstw z rzędu w 22 kolejkach i 25 punktów przewagi nad rywalem).

Olympiakosscreen



Kiedyś Olympiakos miał przynajmniej wielkiego rywala w postaci Panathinaikosu lub AEK-u. Np. w sezonie 1999/2000 zespół z Pireusu zdobył 92 pkt (w 34 kolejkach, zremisował i przegrał po dwa mecze), ale Panathinaikos miał tylko cztery punkty mniej. Teraz Olympiakos jest bez rywala. Co roku zgarnia miliony za udział w Lidze Mistrzów (przepustkę daje mistrzostwo Grecji), a rywale mają ogromne problemy finansowe. Panathinaikos kilka lat temu uratowali kibice przejmując klub.

Wicelider AEK jest beniaminkiem. W 2013 roku klub spadł do drugiej ligi - po latach problemów finansowych. Ale władze klubu zdecydowały, by powrót do greckiej Superligi zacząć od... trzeciej ligi. AEK przejęli kibice i byli piłkarze (stworzyli organizację non-profit "Zjednoczeni Przyjaciele AEK"). Ateńczycy łatwo awansowali do drugiej ligi, a w niej rozbili rywali - nie przegrali żadnego z 24 spotkań i zremisowali tylko dwa (mowa o fazie zasadniczej). AEK zaliczył niesamowity powrót, ale zdetronizowanie Olympiakosu będzie niezwykle trudne.

Jedyna nadzieja dla innych greckich klubów tkwi w tym, że Olympiakosowi ktoś podbierze trenera. Marco Silvą interesuje się FC Porto (właśnie zwolniło Julena Lopeteguiego) oraz Zenit Sankt-Petersburg (Andre Villas-Boas ma odejść po sezonie). Ale z drugiej strony zespół z Pireusu w ostatnich latach radził sobie sobie w takich sytuacjach bez zarzutu; od marca 2008 roku miał 11 trenerów (nie wliczając w to trzech tymczasowych).


Więcej o: