Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piłka nożna. Góry, morza, oceany. Grają wszędzie [ZDJĘCIA, FILMY]

W Singapurze spotykają się na spełniającym wymogi FIFA boisku zbudowanym na morzu, w Chorwacji - między zabytkami z XV wieku, w Japonii na dachu centrum handlowego, a w Brazylii na stadionie z recyklingu. Zobacz najbardziej nietypowe miejsca, na których rozgrywane są piłkarskie mecze.
Nike Football X Nike Football X Fot. Nike

Nike w basenie

Kilka dni temu w Warszawie wyłoniono zespół, który będzie reprezentował Polskę w finałowym turnieju Nike Football X, w Berlinie, przed finałem Ligi Mistrzów pomiędzy Barceloną a Juventusem. O wyjazd na to wydarzenie zawodnicy walczyli w nietypowej scenerii - boisko o wymiarach 15 na 7,5 metra z bramkami mającymi 1,4 na 1 m umieszczono w pustym basenie.

Adidas na dachu

W 2001 roku Adidas na jednym z tokijskich domów towarowych otworzył Adidas Football Park Shibuya - boisko o długości 42 i szerokości 22 metrów. Obiekt od początku miał charakter komercyjny, wynajęcie go na godzinę w zależności od pory kosztuje od pięciu do 20 tysięcy jenów (150-600 złotych). Świetny pomysł narodził się w efekcie działań marketingowych promujących mistrzostwa świata, które w 2002 roku Japonia organizowała wspólnie z Koreą Południową.

Singapur gra na morzu

Floating Stadium Marina Bay mieści się na pływającej platformie o wymiarach 120 na 83 m. Boisko jest pełnowymiarowe, posiada atest FIFA. Powstało w 2007 roku, mecze oglądać może aż 30 tysięcy widzów. Gigantyczną trybunę postawiono na brzegu.

Vid Margair Vid Margair Fot. internet

Na Wyspach na oceanie

Chyba jeszcze większe wrażenie robi wpisany w brzeg Oceanu Atlantyckiego stadion Vid Margair z Wysp Owczych. Tam nie ma wielkich trybun - mecze grającego na nim dwukrotnego mistrza kraju EB/Streymur może oglądać maksymalnie tysiąc widzów - ale dzięki temu wygląda, jakby stał w tym miejscu od zawsze (powstał w 2007 roku). Z drugiej strony, gdyby trybuny były trochę większe, latem 2008 roku, w eliminacjach Pucharu UEFA, gospodarze mogliby podjąć na tym stadionie wielki Manchester City. Wtedy jednak zdecydowano przenieść mecz na obiekt, który pomieścił trzy tysiące widzów.

Ważną postacią stadionu Vid Margair jest człowiek zatrudniony do wyławiania z wody piłek. W latach 2003-2007 trenerem EB/Streymur był Polak Piotr Krakowski. Wtedy klub grał jeszcze na innym obiekcie.

Eko po brazylijsku

Krzesełka wmontowane w trawiastą skarpę, ławki rezerwowych i tablica wyników zbudowane z drewna z recyklingu, ogrodzenia zrobione z żelastwa pochodzącego ze starych, kolejowych podkładów, betonu niemal brak - to wizytówka eko-stadionu z brazylijskiej Kurytyby. O obiekcie z 2007 roku, na którym swoje mecze gra klub jednej z niższych lig, J. Malucelli Futbol, najgłośniej było jesienią 2012 roku. Wtedy tymczasowo wprowadziło się tam słynne Atletico Paranaense, bo jego Arena da Baixada, musiała przebudować się na mundial w 2014 roku. Mistrzowie Brazylii i finaliści Copa Libertadores rewolucji na zielonym stadionie nie zrobili - musieli dostosować się m.in. do braku oświetlenia (teraz stadion już je ma) i zaczynać swe mecze nie później niż o godz. 15.

Na szczycie alpejskiej wioski

Na wysokości 2000 m nad poziomem morza swoje mecze rozgrywa szwajcarski FC Gspon. Gra w najniższej lidze i - jak mówią jego zawodnicy - traci bardzo dużo piłek. Na pokryte sztuczną nawierzchnią (na tej wysokości naturalnej murawy nie da się utrzymać) boisko dotrzeć można tylko kolejką linową. Gospodarze stadionu imienia Ottmara Hitzfelda przyznają, że na tym obiekcie większe problemy z oddychaniem mają nieprzyzwyczajeni do wysokości goście.

Między chorwackimi zabytkami

Powstały w 1912 roku HKN Trogir swoje mecze rozgrywa między dwoma zabytkami. Za jedną bramką stadionu Igraliste Batarija stoi wieża świętego Marka, za drugą - zamek Kamerlengo. To pochodzące z XV wieku elementy murów obronnych miasta. Piłkarze grając mogą więc przy okazji podziwiać to, co w Dalmacji chętnie oglądają turyści. Zdjęcia stadionu zaczynają się po minucie i 15 sekundach nagrania.

Nobel za skały

Za inne projekty, ale również za wymyślenie takiej atrakcji dla piłkarzy i kibiców Eduardo Souto de Moura został w 2011 roku laureatem architektonicznego Nobla - Nagrody Pritzkera. 30-tysięczny Estadio Municipal de Braga powstał w 2003 roku i był jedną z aren Euro 2004. Posiada tylko dwie trybuny połączone stalowymi linami, które mają przypominać mosty Inków. Za jedną z bramek znajduje się piękna, skalna ściana, a na niej stoi tablica wyników, za drugą bramką mamy widok na miasto. Na trybuny można przenosić się, przechodząc pod boiskiem. Kilka lat temu z miejscowym Sportingiem w 1/16 finału Ligi Europejskiej zagrał tam Lech Poznań. - Skały są efektowne, występ będzie przeżyciem - mówił Jakub Wilk. - Stadion jest wyjątkowy, inny niż wszystkie. Warto go zobaczyć, fajnie na nim zagrać - dodawał Bartosz Ślusarski, który Estadio Municipal poznał lepiej, gdy występował w lidze portugalskiej.