Droga na mundial. Diego Maradona, Mario Kempes, a może... Maxi Rodriguez? Najpiękniejsze bramki Argentyny na mistrzostwach świata

Ależ oni strzelają! W historii mistrzostw świata padło wiele pięknych bramek, ale o tych strzelanych przez Argentyńczyków zawsze było najgłośniej. W niemal wszystkich zestawieniach najpiękniejszych goli na pierwszym miejscu plasuje się trafienie Diego Maradony z meczu z Anglią w 1986 roku. Ale czy na pewno ta bramka była najpiękniejszą ze 123 strzelonych przez "Albicelestes"?

Maxi Rodriguez z Meksykiem



Tekst powstał w ramach projektu "Continental - Droga na Mundial", w którym prezentujemy finalistów mistrzostw świata 2014. Trwa Tydzień Argentyński

No to zaczynamy z grubej rury! 2006 roku, dogrywka meczu o ćwierćfinał z Meksykiem. Maxi Rodriguez dostał piłkę na prawym skrzydle, przyjął ją klatką piersiową i od razu kropnął z powietrza tak, że bramkarz nie miał nic do powiedzenia. Gol padł w 98. minucie. Po tym uderzeniu Meksykanie już się nie pozbierali i przegrali 2:1.

Esteban Cambiasso z Serbią



Argentyńczycy mieli szczęście do pięknych bramek w 2006 roku. Jeszcze w fazie grupowej "Albicelestes" zaprezentowali prawdziwy majstersztyk gry zespołowej. W wygranym 6:0 spotkaniu z Serbią i Czarnogórą Esteban Cambiasso zakończył golem składającą się z 25 podań akcję. Serbowie spalili się ze wstydu i pojechali do domu bez żadnego wywalczonego punktu.

Javier Zanetti z Anglią



I kolejny piękny przykład argentyńskiej gry zespołowej. Mundial w 1998 roku, mecz 1/8 finału przeciwko Anglii. Argentyna przegrywa 1:2 i ma rzut wolny. Będzie bezpośredni strzał? Nie! Argentyńczycy wpadli na genialny pomysł, który kompletnie rozmontował całą obronę Anglików. Po golu Zanettiego nie padła już żadna bramka i Argentyńczycy awans wywalczyli w rzutach karnych.

Diego Maradona z Belgią



Czas na geniusza futbolu. Na początek jego jedna z dwóch bramek strzelonych Belgii w 1986 roku. Poszedł na przebój i opłaciło się! Z takich rajdów zawsze słynął i nie jest to ostatni, jaki pojawi się w naszym zestawieniu.

Diego Maradona z Anglią



Tę bramkę z Anglią znają wszyscy, ale można ją oglądać w nieskończoność, a w zwolnionym tempie robi jeszcze większe wrażenie. Niesamowita była przede wszystkim umiejętność przewidywania Maradony, co za chwilę zrobi rywal. A za chwilę zazwyczaj oglądał jego plecy.

Claudio Caniggia z Brazylią



Ale Maradona to nie tylko gole, ale i asysty. Najlepiej swój drybling wykorzystał w 1990 roku, kiedy w meczu o ćwierćfinał z Brazylią przeszedł dwóch rywali, trzeciemu założył "siatkę" i podał w ten sposób do Caniggi, który strzelił jedną z najważniejszych swoich bramek w życiu. Gol padł w 80. minucie, a Argentyna wygrała 1:0.

Mario Kempes z Holandią



I na koniec dwa trafienia Mario Kempesa. Same bramki może nie tak efektowne, ale waga meczu, w jakim je strzelał i ta nieprawdopodobna oprawa zawsze wywołują ciarki na plecach. Argentyna zdobyła swoje pierwsze mistrzostwo w 1978 roku, a w finale w Bueonos Aires pokonała po dogrywce Holandię 3:1. W sumie w historii swoich występów Argentyna zdobyła 123 bramki. Kto dołoży kolejne? I czy będą równie piękne?

Więcej o: